Były prawnik Jeffrey'a Epsteina i współwykonawca testamentu Darren Indyke mógł dopuścić się krzywoprzysięstwa w swoim zeznaniu przed Kongresem, powiedziała ekspertka prawna Lisa Rubin w rozmowie z Alicią Menendez z MS NOW we wtorkowym wydaniu "Deadline: White House" — ale nie jest to do końca jasne, częściowo dlatego, że FBI nigdy nie zadało sobie trudu, by przyjrzeć mu się tak dokładnie, jak powinno.
Indyke i inny współpracownik Epsteina, jego księgowy Richard Kahn, zeznawali przed Kongresem za zamkniętymi drzwiami, a ich zeznania stały się dostępne dopiero teraz. Obaj twierdzili, że nie mieli żadnej wiedzy o przestępstwach zmarłego finansisty i oskarżonego handlarza seksem wobec dzieci — ale w ich relacji są luki, powiedziała Rubin.
"Odkryliśmy, że co najmniej dwie ofiary poinformowały FBI konkretnie, że Darren Indyke nakazał im nie rozmawiać z organami ścigania, a nie że powiedział im, że to ich wybór i że w razie potrzeby zostanie im zapewniony prawnik", powiedziała Rubin.
Ten wzorzec domniemanego utrudniania śledztwa wydawał się wykraczać poza ofiary.
"Był także były osobisty kucharz Jeffrey'a Epsteina, który również rozmawiał z organami ścigania i przekazał im bardzo podobną relację, że pamięta interakcję z Darrenem Indykiem, podczas której powiedziano mu, żeby nie rozmawiał z organami ścigania, jeśli zostanie do tego wezwany", kontynuowała Rubin. "To było w okresie, kiedy obawiali się, że ten konkretny pan może zostać doręczonymi dokumentami, a Darren Indyke, według tego mężczyzny, byłego osobistego kucharza, powiedział mu, że jeśli ktoś spróbuje podejść do niego z czymś, nie powinien tego przyjmować."
Jednak pomimo tych zarzutów, odpowiedzialność prawna pozostaje niepewna.
"Czy istnieje zatem możliwość krzywoprzysięstwa, Lisa?" zapytała Menendez.
"Wie pani, to nie jest jasne", powiedziała Rubin. "A jednym z powodów, dla których nie jest to jasne, jest to, że sam Darren Indyke nigdy nie był przesłuchiwany przez organy ścigania podczas żadnego z tych dochodzeń, co wciąż uważam za zadziwiające, Alicia. I to samo dotyczy Richarda Kahna. O ile mi wiadomo, nikt związany z rządem federalnym, ani FBI, ani Departament Sprawiedliwości, nigdy nie przeprowadził rozmowy z żadną z tych osób. A jednak jeśli porozmawiasz z ludźmi bliskimi ofiarom lub z samymi ofiarami, jasne jest, że nie byli to ludzie, o których istnieniu nie wiedzieli. Jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do pana Indyka."
- YouTube youtu.be

