DROGA nie kończy się w Miami dla filipińskiej królowej tenisa po kolejnym „czeskim" macie.
Po raz 13. z rzędu Alexandra „Alex" Eala nie zdołała rozwiązać czeskiej zagadki i w związku z tym spadła w rankingu światowym po zakończeniu gry w 1/16 finału w swoim powrocie na Miami Open na Hard Rock Stadium.
Z miejsca 29. pani Eala spadła na 45. pozycję w rankingu na żywo Women's Tennis Association (WTA) z odliczeniem 270 punktów po odzyskaniu jedynie 120 punktów w trzech rundach z łącznej liczby 390 punktów, które straciła na początku turnieju. 20-letni as miała wolny los w pierwszej rundzie jako rozstawiona z numerem 31, zanim pokonała Laurę Siegemund i Magdę Linette odpowiednio w rundach 2 i 3.
WTA musi jeszcze oficjalnie zaktualizować rankingi w tym tygodniu, ale ruchy są nadal spodziewane przed lub za panią Eala w trackerze na żywo w zależności od wyników kampanii innych graczy w turnieju poziomu 1000.
Pomimo stromego spadku po wpadnięciu w kolejną czeską pułapkę w osobie nr 14 na świecie Karoliny Muchovej w 1/16 finału poprzez metodyczną lekcję 6-0, 6-2 w zaledwie 60 minut, pani Eala nadal widzi szerszy obraz.
„Jestem w sytuacji, w której ten turniej nie jest wszystkim albo niczym. Rozumiesz, co mam na myśli? Nie wszystko jest na szali. Ale jeśli chodzi o to, jak podchodzę do oczekiwań i zewnętrznego hałasu, to wiem, jaka jest moja prawda" – powiedziała pani Eala na stronie WTA, oczekując sezonu na kortach ziemnych, rozpoczynającego się od Linz Open w Austrii w przyszłym miesiącu.
Przed panią Muchovą pani Eala przegrała również 12 wcześniejszych meczów z czeskimi zawodniczkami: Anastasią Zarycką (2020 ITF Hiszpania, 6-2, 6-4), Gabrielą Knutson (2023 ITF Francja, 2-6, 6-3, 6-1), Terezą Martinkovą (2024 ITF Słowacja, 3-6, 6-4, 7-6), Kateriną Siniakovą (2024 Wuhan Open, 6-3, 6-1), Marie Boużkovą (2024 Jiangxi Open, 7-5, 7-6 i 2024 Guadalajara Open, 6-2, 6-2), Lindą Fruhvirtovą (2025 Birmingham Classic, 7-5, 6-7, 6-1), Barborą Krejčikovą (2025 Wimbledon, 3-6, 6-2, 6-1) i Marketą Vondroušovą (2025 National Bank Open, 3-6, 6-1, 6-2).
W tym roku ponownie uległa Terezie Valentovej 7-6, 6-1 w Qatar Open po wcześniejszej porażce 6-1, 6-2 w 2025 Japan Women's Open, zanim przegrała z Lindą Noskovą w 1/16 finału Indian Wells Open 6-2, 6-0 w zeszłym tygodniu i z panią Muchovą w poniedziałek wieczorem.
Pani Eala wkroczyła do Miami Gardens z ambitnymi celami powtórzenia swojego finałowego występu z zeszłego roku, ale była również świadoma trudniejszego zadania tym razem, będąc rozstawioną z numerem 31 jako oznaczona kobieta w głównej drabince w porównaniu z byciem nieznaną dziką kartą w zeszłym roku.
Wtedy tylko na 140. miejscu w rundach kwalifikacyjnych pani Eala odważnie zdobyła siedem kolejnych zwycięstw, aby dostać się do czwórki finałowej, która dała whopping 390 punktów, co katapultowało ją do Top 100 po raz pierwszy.
Pani Eala wykorzystała tę magiczną passę, w tym zwycięstwa nad grupą mistrzów Wielkiego Szlema i zawodników z Top 20, aby stać się pierwszą Filipinką – półfinalistką WTA w historii, aby później wbić się do Top 50, Top 40 i Top 30.
Ale te punkty wygasły w momencie, gdy zagrała swój pierwszy mecz z powrotem w Miami w tym tygodniu, tracąc zaledwie dwa zwycięstwa do upragnionego półfinału tylko po to, aby obronić wspomniane punkty rankingowe i pozostać w Top 30.
Tak wielkie jak były jej osiągnięcia w młodym wieku, pani Eala powiedziała, że wciąż uczy się fachu, a część tego to wygrywanie i przegrywanie z tytanami światowego tenisa, chociaż napotkała czeską klątwę właśnie wtedy, gdy miała się dostać do Top 20.
„Można argumentować, że wszystko, co robię, ma na celu przygotowanie się do tych graczy. Robię dużo, ale robię to, aby przygotować się na wszystkie różne typy graczy" – promieniała pani Eala.
„Jesteśmy w erze silnie uderzających graczy. Jestem w procesie stawania się jeszcze silniejszą. Wciąż bardziej potężną. Ale myślę, że mam też inne, inne mocne strony, nie tylko moc. Mam różne warstwy w mojej grze".
Ostatecznie pani Eala – niezależnie od tego, czy wróci do rankingu Top 40-50, czy jest na horyzoncie światowej Top 20 – pozostaje wdzięczna za to, co osiągnęła i osiągnie w drodze daleko poza kortami tenisowymi.
Dla dumy Filipin, która stała się dzisiaj światową gwiazdą rocka tenisa z wypełnionymi po brzegi miejscami w każdym mieście, podróż dopiero się rozpoczęła, gdy przyspiesza do serii turniejów poziomu 500 i 1000 oprócz trzech kolejnych kampanii Wielkiego Szlema (Roland Garros, Wimbledon i US Open) w tym sezonie.
„Myślę, że fakt, że rozpoznałam, że jestem również błogosławiona, żyjąc swoim życiem, z pewnością na to zasłużyłam i włożyłam w to pracę. To nie podlega dyskusji, ale znowu myślę, że tak ważne jest, aby być wdzięcznym za to, co się ma" – podkreśliła.
„Byłam świadkiem ubóstwa w moim otoczeniu i nie biorę niczego za pewnik, zwłaszcza mojej rodziny i mojego zespołu oraz możliwości, które mogę mieć, więc dlatego staram się zawsze być wdzięczna". — John Bryan Ulanday



