Rzeczniczka prasowa Karoline Leavitt najwyraźniej miała trudności z przekazem z Białego Domu w środę, kiedy twierdziła, że prezydent Donald Trump zdecydował się zaatakować Iran, zanim porozmawiał z Izraelem o sobotniej lokalizacji irańskiego prezydenta. Jej oświadczenie wywołało pytania, dlaczego USA nie rozpoczęły ewakuacji Amerykanów wcześniej.
Reporter NBC News Garrett Haake zapytał Leavitt o harmonogram i jak Izrael pasował do wywiadu. Pytanie uzupełniające zadał reporter obok niego, który zapytał, dlaczego nie zrobiono więcej, aby pomóc Amerykanom za granicą.
"W kontekście tego, co właśnie powiedziałaś Garrettowi o decyzji prezydenta dotyczącej harmonogramu, jeśli zdecydował się na ten atak przed otrzymaniem konkretnych informacji wywiadowczych o spotkaniu w sobotę, czy nie powinno się zrobić więcej z wyprzedzeniem przed atakami, aby zapewnić Amerykanom w regionie zasoby i informacje, żeby mogli wrócić do domu przed trzecim dniem wojny?" zapytała.
Leavitt powiedziała, że było "wiele znaków" ze strony Departamentu Stanu, że nadchodzi wojna i że Amerykanie powinni wrócić do domu. Twierdziła, że wydali ostrzeżenia dla podróżnych pod koniec 2025 roku do niektórych krajów Bliskiego Wschodu i bezpośrednie zawiadomienia "nie podróżuj" do innych krajów, takich jak sam Iran.
Jednak wiele krajów, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, nie wydało ostrzeżenia "nie podróżuj" aż do bombardowania. Według starszych szacunków w ZEA mieszka ponad 50 000 Amerykanów. W rzeczywistości co najmniej 88 procent mieszkańców ZEA nie pochodzi z ZEA, wynika z badania Pew Research Center.
Leavitt poproszono o kolejne doprecyzowanie, mówiąc, że jeszcze wczoraj wieczorem Departament Stanu mówił ludziom "nie możemy ci pomóc", kiedy dzwonili, aby opuścić ten obszar.
"Cóż, linia została zaktualizowana" - powiedziała Leavitt, zanim zażądała, aby dziennikarze w sali wypełnili swój obowiązek i poinformowali, że Departament Stanu nie mówi już Amerykanom za granicą, że nie może pomóc im wrócić do domu lub do bezpiecznego miejsca.
"Widziałam wielu ludzi w tym pokoju bardzo szybkich w robieniu filmów selfie z linią [telefoniczną] wczoraj, ale nie tak szybkich w informowaniu o skorygowanym komunikacie dzisiaj. To jest coś, nad czym administracja szybko pracowała. I naprawiliśmy ten problem. Jednak kierujemy również ludzi na stronę internetową, ponownie, aby się zarejestrowali, abyśmy dokładnie wiedzieli, gdzie są. Więc kiedy będą loty komercyjne w tym obszarze, kiedy będą loty czarterowe w tym obszarze, będziemy mogli wsadzić Amerykanów do samolotów tak szybko, jak to możliwe" - powiedziała Leavitt.
Nie odniosła się do tego, dlaczego Departamentowi Stanu zajęło tyle dni "naprawienie tego problemu", jeśli administracja wiedziała, że zamierzają zbombardować Iran w zeszłym tygodniu.
Jeden z reporterów później porównał tę sytuację do skarg Trumpa, że były prezydent Joe Biden spartaczył ewakuację z Afganistanu.


