Donald Trump nie tylko krytykował swoich politycznych przeciwników w tym tygodniu, zarówno podczas orędzia o stanie państwa, jak i ze swojego biura następnego ranka. Przeszedł do rasistowskiegoDonald Trump nie tylko krytykował swoich politycznych przeciwników w tym tygodniu, zarówno podczas orędzia o stanie państwa, jak i ze swojego biura następnego ranka. Przeszedł do rasistowskiego

Stare oszustwo, którego Trump po prostu nie może porzucić

2026/02/28 21:48
8 min. lektury

Donald Trump w tym tygodniu nie tylko krytykował swoich politycznych przeciwników, zarówno podczas orędzia o stanie państwa, jak i ze swojego biura następnego ranka. Wygłosił rasistowską tyradę, która zawstydziłaby nawet szokującego prowadzącego talk radio (jeśli nie doprowadziłaby do ich zwolnienia), nie mówiąc już o głowie państwa.

Po tym, jak kongresmenki Ilhan Omar (D-MN) i Rashida Tlaib (D-MI) krzyczały "wstyd" i "kłamca" podczas jego orędzia o stanie państwa i wyszły w proteście, Trump udał się do mediów społecznościowych, aby szydzić, że mają "wybałuszone, przekrwione oczy szalonych ludzi" i są "LUNATYKAMI, psychicznie zaburzonymi i chorymi", którzy "wyglądają, jakby powinni być zamknięci w zakładzie."

Określił je mianem "Low IQ" — jego ulubionej obelgi dla kobiet, Czarnych i Latynosów — i zasugerował, by zostały odesłane "tam, skąd przybyły". Dołączył Roberta De Niro jako "Zwariowanego na punkcie Trumpa", "zdemoralizowanego" i ewentualnie "przestępcy" za krytykowanie go.

To mówi prezydent Stanów Zjednoczonych.

Mogło to być normalne w polityce starej Konfederacji — którą Trump próbuje wskrzesić poprzez nazewnictwo swojej bazy, pomniki i usuwanie czarnej historii z muzeów i pomników — ale nie powinno być to normalne dzisiaj.

To starszy mężczyzna — którego ojciec został aresztowany na wiecu Ku Klux Klanu i który sam został aresztowany w latach 70. za odmowę wynajmowania mieszkań Czarnym ludziom — teraz zajmujący Gabinet Owalny i odpowiadający na sprzeciw językiem, który brzmi, jakby został zeskrobany z najciemniejszych, najbardziej obrzydliwych zakątków internetu.

Kiedy Trump mówi wybranym mniejszościom rasowym w Kongresie, by "wracali tam, skąd przybyli" — obywatelom USA, którzy złożyli przysięgę na obronę Konstytucji — i w ten sposób obgaduje znane i szanowane osobistości publiczne, takie jak De Niro, stosuje najstarszą sztuczkę dyktatorską z podręcznika: próbuje ich odczłowieczyć.

A kiedy mówi, że powinni zostać wysłani za granicę "tak szybko, jak to możliwe", przywołuje jeden z najbrzydszych refrenów w amerykańskiej historii, drwinę, którą rasiści rzucali w stronę kolorowych ludzi przez pokolenia, by powiedzieć im, że tak naprawdę nie należą do naszego narodu.

Ilhan Omar przyjechała do tego kraju jako uchodźca i przeszła przez żmudny i długi proces, by zostać obywatelką USA. Rashida Tlaib urodziła się w Detroit. Jednak pierwszym rasistowskim instynktem Trumpa, gdy spotyka się z dwiema głośnymi kobietami kolorowymi, jest zakwestionowanie ich prawa do przebywania tu w ogóle.

To nie przypadek; to starożytna strategia polityczna zakorzeniona w dzieleniu ludzi i przeciwstawianiu ich sobie nawzajem. Chce, aby jego zwolennicy ich nienawidzili, a następnie działali na podstawie tej nienawiści, sprawiając, że są przestraszeni i narażając ich życie na niebezpieczeństwo.

Wie, że jego zwolennicy próbowali zabić Baracka Obamę, Joe Bidena, Mike'a Pence'a, męża Nancy Pelosi i faktycznie zabili ustawodawcę stanowego w Minnesocie i jej męża, syna sędziego federalnego oraz innych. Wie, że przedstawiając Tlaib, Omar i De Niro jako obcych, niezrównoważonych i niebezpiecznych, może aktywować tę część swojej bazy, która regularnie działa na podstawie urazy i strachu z przemocą.

To polityka Czarnych i Brązowych Koszul XXI wieku. To czysta, niesfałszowana nienawiść i powinna być poniżej godności każdego wybranego urzędnika. Ale oczywiście to jest Donald Trump, dla którego nie ma dna, poniżej którego on i jego republikańscy pochlebcy nie mogą się zanurzyć.

Nazwał swoje długie, nudne, chaotyczne, pełne kłamstw orędzie o stanie państwa "ważnym i pięknym wydarzeniem" i oskarżył je o zrujnowanie go swoimi protestami. Ale demokracja to nie konkurs piękności jak jego stare konkursy Miss Teen USA (które są oskarżane o zasilanie machiny Epsteina). To nie dwór królewski, gdzie poddani muszą siedzieć cicho, gdy monarcha mówi (lub wchodzi do ich garderoby, gdy są nadzy).

Członkowie Kongresu nie są rekwizytami: są równorzędnymi przedstawicielami My, Lud. Jeśli wierzą, że prezydent lub ktokolwiek inny kłamie lub zaszkodził ich wyborcom (a bojówkarze ICE Trumpa zamordowali dwóch wyborców Omar z zimną krwią), mają pełne prawo to powiedzieć, zrobić to głośno i ponieść konsekwencje, takie jak usunięcie lub nagana, jeśli nadejdą.

Ojcowie Założyciele i Twórcy Konstytucji nie zaprojektowali systemu, aby chronić uczucia prezydenta. Zaprojektowali go, aby chronić wolność.

Atak Trumpa na De Niro podąża za tym samym scenariuszem. De Niro skrytykował jego zachowanie w stylu faszystowskim, a Trump odpowiedział, nazywając go "chorym i zdemoralizowanym" z "ekstremalnie niskim IQ", sugerując, że część tego, co powiedział, była "poważnie PRZESTĘPCZA".

"Przestępca". Za słowa. W Ameryce! To słowo powinno mrozić krew w żyłach każdemu, kto dba o Pierwszą Poprawkę i nasze najbardziej podstawowe wolności. Kiedy Trump bawi się pomysłem, że krytyka wobec niego może być ścigana, nie żartuje bardziej niż Putin w miesiącach przed rozpoczęciem aresztowania protestujących. Testuje granice tego, co jego zwolennicy w Kongresie i to, co pozostało z naszego systemu sprawiedliwości, zaakceptują.

A potem, niemal jak namysł wtórny, Trump chwalił się, że "Ameryka jest teraz Większa, Lepsza, Bogatsza i Silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej".

"Bogatsza" wykonuje dużo pracy w tym zdaniu. Tak, górna warstwa tego kraju jest teraz, w wyniku 45 lat republikańskich obniżek podatków, zadziwiająco zamożna. Miliarderzy zobaczyli, jak ich fortuny eksplodowały dzięki obniżkom podatkowym Reagana, Busha i Trumpa. Zyski korporacji gwałtownie wzrosły dzięki republikańskiej deregulacji i zniszczeniu naszego ruchu związkowego.

Ale dla pracujących rodzin patrzących na astronomiczne czynsze, nieosiągalną opiekę zdrowotną, przytłaczające pożyczki studenckie, stagnujące płace i rachunki za zakupy, które nie pasują do ich wypłat, republikanie chwalący się bezprecedensowymi bogactwami wśród swojej klasy darczyńców miliarderów Epsteina brzmią pusto.

Żyjemy w kryzysie przystępności cenowej spowodowanym przez politykę republikańską. Ponad połowa Amerykanów jest w odległości jednego nagłego wypadku od ruiny finansowej. Młodzi ludzie zastanawiają się, czy kiedykolwiek będą mieli własny dom. Rodzice żonglują dwiema lub trzema pracami i nadal zostają w tyle. Jeśli tak wygląda "bogatsza niż kiedykolwiek" Trumpa, to dobrobyt zarezerwowany dla pozłacanej garstki, podczas gdy reszta z nas depcze wodę.

Każdy prezydent z moralnym kompasem przyznałby tę rzeczywistość. Zrozumiałby, że przywództwo wymaga czegoś więcej niż bicia się w pierś i obrażania. Urząd niesie odpowiedzialność za podniesienie narodowej rozmowy, a nie wciąganie jej do rynsztoku. Wymaga dojrzałości, aby zaakceptować, że w różnorodnej republice ludzie będą się nie zgadzać, czasami głośno, czasami gniewnie, i to jest oznaką zdrowej demokracji.

Ta różnorodność nie jest wadą amerykańskiego eksperymentu: to jego geniusz. Demokracja, która obejmuje somalijskich uchodźców przekształconych w prawodawców, palestyńsko-amerykańskie kobiety z Detroit, hollywoodzkich aktorów, wiejskich konserwatystów, miejskich progresywistów, ludzi każdego koloru i wyznania, jest demokracją, która odzwierciedla prawdziwą Amerykę. I najwyraźniej Amerykę, którą republikanie kiedyś akceptowali, ale dzisiaj GOP teraz nienawidzi.

Zderzenie perspektyw i podejść to sposób, w jaki dostrajamy nasze pomysły i korygujemy błędy. To sposób, w jaki zapobiegamy temu, by koncentracja władzy skostniała w nagą tyranię.

Kiedy Trump nazywa dysydentów "lunatykami" i mówi im, aby "wracali tam, skąd przybyli", atakuje właśnie tę fundamentalną amerykańską zasadę. Sygnalizuje, że tylko niektóre głosy — konkretnie głosy zamożnych białych chrześcijańskich mężczyzn — są uzasadnione. Że tylko oni są "prawdziwymi" Amerykanami, którzy się liczą.

Historia uczy nas, dokąd prowadzi ta droga i nie kończy się siłą. Kończy się represją, upadkiem i ostatecznym zniszczeniem samej republiki, co jest najprawdopodobniej powodem, dla którego Putin prawdopodobnie zachęca Trumpa do tego rodzaju rzeczy podczas ich regularnych rozmów telefonicznych.

Większy obraz tutaj dotyczy więcej niż jednej dziwacznej, rasistowskiej, pełnej nienawiści tyrady wśród wielu. Chodzi o scenariusz, którego autorytarni liderzy na całym świecie używali przez pokolenia, aby pękać demokracje od wewnątrz.

Kiedy ludzie martwią się o swoje miejsca pracy, rachunki i przyszłość, aspirujący silny człowiek nie uspokaja tych obaw uczciwymi rozwiązaniami; przekierowuje je. Wskazuje na "innego" i mówi: "Oto twój problem!" Imigrant. Muzułmańska kobieta w Kongresie. Czarny prawodawca. Głośny aktor.

Mówi nam, abyśmy się siebie nawzajem bali, więc nie będziemy kwestionować, jak Rewolucja Reagana i republikańska polityka z ostatnich 45 lat miażdżą pracujących ludzi.

Słowa Trumpa mają znaczenie, ponieważ nie są tylko obelgami. Są sygnałami. Kiedy prezydent nazywa politycznych przeciwników "lunatykami", sugeruje, że powinni być "zinstytucjonalizowani", lub mówi obywatelom amerykańskim, aby "wracali tam, skąd przybyli", normalizuje nienawiść i wykluczenie, "czynienie innymi" swoich przeciwników.

Ta trucizna przesiąka do życia publicznego i niszczy tradycyjne amerykańskie wspólne zrozumienie, że bez względu na to, jak zaciekłe są nasze nieporozumienia, wszyscy jesteśmy równymi obywatelami wobec prawa. Demokracja nie może przetrwać, jeśli zaczniemy traktować sprzeciw jako zdradę, a różnorodność jako zagrożenie, co jest dokładnie tym, dlaczego Trump to robi. Jak jego mentor Władimir Putin, którego zdjęcie właśnie powiesił w Białym Domu wraz z Washingtonem i Jacksonem, nienawidzi demokracji i powiedział to wielokrotnie.

Ameryka jest najsilniejsza, gdy odmawia pułapki dyktatora, gdy rozszerza krąg przynależności amerykańskiej zamiast go zawężać.

Prawdziwym niebezpieczeństwem dla naszego kraju nie jest głośny protest Omar ani ostra krytyka De Niro. To Ameryka utknięta z przywódcą, który żyje i oddycha nienawiścią, strachem i podziałem, który chce, abyśmy postrzegali naszych sąsiadów jako naszych wrogów, i partią, która jest tak przerażona nim, że popiera wszystko, co robi i mówi, bez względu na to, jak groteskowe.

Tego rodzaju podsycanie strachu i trująca nienawiść nie czynią Ameryki większą ani lepszą. Czyni nas mniejszymi, bardziej rozzłoszczonymi i — jak chcą Trump i Putin — łatwiejszymi do podzielenia i kontrolowania.

  • george conway
  • noam chomsky
  • wojna domowa
  • Kayleigh mcenany
  • Melania trump
  • drudge report
  • paul krugman
  • Lindsey graham
  • Lincoln project
  • al franken bill maher
  • People of praise
  • Ivanka trump
  • eric trump
Okazja rynkowa
Logo OFFICIAL TRUMP
Cena OFFICIAL TRUMP(TRUMP)
$3.466
$3.466$3.466
+5.28%
USD
OFFICIAL TRUMP (TRUMP) Wykres Ceny na Żywo
Zastrzeżenie: Artykuły udostępnione na tej stronie pochodzą z platform publicznych i służą wyłącznie celom informacyjnym. Niekoniecznie odzwierciedlają poglądy MEXC. Wszystkie prawa pozostają przy pierwotnych autorach. Jeśli uważasz, że jakakolwiek treść narusza prawa stron trzecich, skontaktuj się z crypto.news@mexc.com w celu jej usunięcia. MEXC nie gwarantuje dokładności, kompletności ani aktualności treści i nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania podjęte na podstawie dostarczonych informacji. Treść nie stanowi porady finansowej, prawnej ani innej profesjonalnej porady, ani nie powinna być traktowana jako rekomendacja lub poparcie ze strony MEXC.