Kim Wehle, była prokurator Departamentu Sprawiedliwości i prawniczka, ostrzegła w piątek, że chociaż Sąd Najwyższy mógł zadać prezydentowi Donaldowi Trumpowi oszałamiający cios w zeszłym tygodniu, orzekając przeciwko jego taryfom celnym, sędziowie nie wykazali żadnych oznak, że zamierzają powstrzymać jego trwające i, jej zdaniem, "zdumiewające" starania o rozszerzenie władzy prezydenckiej.
W zeszły piątek Sąd Najwyższy zadał śmiertelny cios wielu taryfom celnym Trumpa, orzekając w sprawie Learning Resources, Inc. v. Trump, że prezydent działał poza swoimi uprawnieniami, narzucając je. Wehle ostrzegła jednak przed "samozadowoleniem", powołując się na góry dowodów sugerujących, że sąd nie ma zamiaru powstrzymać starań Trumpa o rozszerzenie jego władzy wykonawczej.
"Nie tracmy głowy. Learning Resources, Inc. v. Trump to kontrola – ale nie konstytucyjny reset," napisała Wehle w analizie opublikowanej w piątek w Zeteo. "Nic w orzeczeniu nie sugeruje, że większość sprzymierzona z Trumpem nagle nawróciła się na silny nadzór sądowy."
Aby zilustrować swój argument, Wehle przytoczyła trzy kluczowe punkty: że decyzja Sądu Najwyższego przeciwko taryfom celnym Trumpa nie była jednogłośna, że decyzja okazała się również korzystna dla "bardzo bogatych" i, co być może najważniejsze, że sąd jeszcze nie powstrzymał w znaczący sposób władzy Trumpa.
"Sąd Najwyższy mógł wstrzymać podwyżki cen Trumpa, ale nie możemy sobie pozwolić na samozadowolenie. Nie powinniśmy również dać się złapać na pocieszającą fikcję, że oznacza to zmianę serca," napisała Wehle.
"Praworządność nie jest zabezpieczona pojedynczą opinią; jest zabezpieczona trwałą wiernością zasadom. Ci, którzy przyłączyli się do tej większości, będą mieli jeszcze wiele okazji, aby udowodnić, czy kierują się Konstytucją ponad polityką. Dopóki ten zapis nie będzie jasny, muszą ponosić odpowiedzialność – chwaleni, gdy bronią prawa, i nazywani po imieniu, wyraźnie i uporczywie, gdy je zdradzają."


