Prezydent Donald Trump podobno grozi Netflixowi zwolnieniem Susan Rice, byłej ambasador USA przy ONZ za prezydentury Baracka Obamy, w przeciwnym razie „poniesie konsekwencje".
„Prezydent Donald Trump nie jest typem staromodnego republikanina, który wierzy, że przedsiębiorstwa powinny działać bez ingerencji rządu" – donosi The Week. „Zamiast tego teraz nakazuje Netflixowi zwolnienie prominentnego członka zarządu, który kiedyś pracował dla administracji Obamy".
Trump jest zdenerwowany na Rice, ponieważ rozmawiając o próbie przejęcia przez Netflix Warner Bros. Discovery (WBD) w konkurencji z ofertą Paramount, skomentowała fakt, że właściciele Paramount, miliarderzy Larry i David Ellison, wprost chcą zwolnić każdego w WBD, kto krytykuje Trumpa.
Demokraci nie będą „wybaczać i zapominać" firmom, które ulegają Trumpowi, powiedziała Rice podczas niedawnego wystąpienia w podcaście. Jej uwagi odnosiły się do masowej reakcji przeciwko Disney, gdy zawiesili prowadzącego talk-show Jimmy'ego Kimmela za anty-Trumpowe komentarze, które nie spodobały się prezydentowi. Oprócz nakazania Netflixowi zwolnienia Rice, Trump powiedział w grudniu, że użyje swojej władzy, aby powstrzymać Netflix przed zakupem WBD, chyba że w CNN nastąpią zmiany personalne na rzecz pro-Trumpowych. Jest to pomimo faktu, że według Axios, Trump nie ma „bezpośrednich uprawnień do zablokowania transakcji medialnych"; mógłby zamiast tego użyć swoich komentarzy, aby negatywnie „wpłynąć na inwestorów i regulatorów".
Trumpizm „bardzo przypomina kapitalizm państwowy" – powiedział Steve Benen w MS Now, stwierdzając, że prezydent używa swojej władzy do określania „jakie opłaty pobierają prywatne firmy, ich marże zysku, wynagrodzenia ich dyrektorów", a nawet sprawy kadrowe. Jeśli Trump chce pokrzyżować ofertę Netflixa na WBD, „jest w stanie to zrobić".
Przeciwstawiając się naciskom Trumpa, społeczeństwo zjednoczyło się wokół artystów i innych osobistości publicznych, które tracą pracę z powodu działań Trumpa.
„Być może czytaliście w swoich kolorowych gazetach, że prezydent mojego kraju chciałby mnie uciszyć, ponieważ nie uwielbiام go w sposób, w jaki lubi być uwielbiany" – powiedział Kimmel we wrześniu po przywróceniu na antenę w wyniku protestu publicznego. „Rząd amerykański groził mi i firmie, dla której pracuję, i nagle zniknęliśmy z anteny".
Następnie opisał, jak „miliony i miliony ludzi powstały i powiedziały: 'Nie, to jest nie do przyjęcia'... Nasz program wrócił silniejszy niż kiedykolwiek. Wygraliśmy, prezydent przegrał i teraz jestem z powrotem na antenie każdego wieczoru, dając najpotężniejszemu politykowi na ziemi słuszne i w pełni zasłużone besztanie".
Pomimo reakcji na jego działania anty-Kimmel, Trump upierał się, że „konieczne" jest, aby CNN zastąpiło swoje kierownictwo bardziej sympatyzującym personelem. Ponieważ Ellisonowie, którzy zarządzają Paramount, są pro-Trumpowi, argumentują, że powinni mieć pozwolenie na zakup firmy pomimo sprzeciwu WBD, ponieważ będą mieli łatwiejszy czas „uzyskania zgody regulacyjnej" niż Netflix, mimo że są finansowani przez trzy bliskowschodnie państwowe fundusze majątkowe (wraz z Jaredem Kushnerem).
Trump wykorzystał również swoją władzę z Ellisonami, aby ożywić swoje ulubione franczyzy filmowe. Po połączeniu Paramount ze Skydance podobno nakazał firmie nakręcenie czwartego filmu z serii „Godziny szczytu". Deadline opisał pierwszy film jako „komedię policyjną z udziałem Jackie Chana i Chrisa Tuckera, która łączyła komedię fizyczną, sztuki walki i żarty na temat stereotypów rasowych".

