Nie zamierzam oglądać orędzia o stanie państwa we wtorek wieczorem. Namawiam was, abyście wy też tego nie robili.
Mam nadzieję, że Nielsen (lub ktokolwiek robi takie szacunki w dzisiejszych czasach) stwierdzi, że znacznie mniej Amerykanów oglądało orędzie Trumpa o stanie państwa niż jakiekolwiek inne orędzie o stanie państwa w niedawnej pamięci. To doprowadzi Trumpa do szału.
Jest wiele innych powodów, by tego nie oglądać.
Po pierwsze, nie zasługuje na naszą uwagę. Nadużywał i zbezcześcił amerykańską prezydenturę, jeszcze gorzej niż podczas swojej pierwszej kadencji.
Otwarcie brał łapówki. Bezczelnie zawłaszczył uprawnienia Kongresu. Jawnie wykorzystywał Departament Sprawiedliwości do karania ludzi, których uważa za swoich wrogów i ułaskawiania lojalnych mu osób. Umyślnie odrzucił rządy prawa, łamał traktaty, dosłownie zniszczył część Białego Domu, kpił z naszych sojuszników (w tym naszych najbliższych i dotychczas lojalnych sąsiadów) i całkowicie zawiódł swój konstytucyjny obowiązek dbania o wierne wykonywanie praw. Kłamie tak, jak większość ludzi oddycha. Jest oszustem i zdrajcą.
Po drugie, już wiemy, co powie, ponieważ już wielokrotnie powtarzał swoje kłamstwa przy każdej okazji. Twierdzi, że gospodarka jest w doskonałej kondycji, że zakończył sześć wojen, że przyniósł pokój na Bliski Wschód, że uczynił Amerykę bezpieczniejszą i bardziej zabezpieczoną, że wybory w 2020 roku zostały mu skradzione, ad nauseam.
Zakłada, że jeśli wystarczająco często powtórzy te kłamstwa, ludzie w nie uwierzą. Dlaczego mielibyśmy dawać mu większą publiczność dla jego kłamstw?
Po trzecie, odmawia bycia prezydentem Stanów Zjednoczonych, a jest tylko prezydentem ludzi, którzy głosowali na niego w 2024 roku.
Mówi w entuzjastycznych słowach o „moich" ludziach, jednocześnie szkalując „ich" — tych z nas, którzy na niego nie głosowali, którzy nadal go nie aprobują lub którzy odmawiają dawania mu wszystkiego, czego chce.
Nie będzie nawet finansował tak zwanych niebieskich stanów. Do tej pory w tym roku zlikwidował ponad 1,5 miliarda dolarów w dotacjach dla niebieskich stanów, wbrew życzeniom Kongresu.
Jeśli nie uważa się za mojego prezydenta, dlaczego miałbym traktować go jak mojego prezydenta i oglądać jego orędzie o stanie państwa?
Po czwarte i ostatnie, już znam rzeczywisty stan państwa. Jest do ----
Gospodarka była dobra dla dużych firm i zamożnych Amerykanów, ale do ----- dla małych firm i przeciętnych pracujących Amerykanów.
Chociaż Trump wielokrotnie obiecywał, że jego cła zmniejszą import do USA, zmniejszą deficyt handlowy i doprowadzą do odrodzenia amerykańskiego przemysłu, stało się coś przeciwnego. Roczny deficyt handlowy w towarach w zeszłym roku osiągnął rekordowy poziom. A amerykańscy producenci zwolnili 108 000 pracowników.
W wyborach w 2024 roku Trump również obiecał obniżenie cen, ale inflacja wciąż rośnie. Ceny wzrosły w tempie rocznym 3 procent w grudniu. Jest tak oderwany od tego, co znosi większość Amerykanów, że nazywa kryzys przystępności cenowej „fake newsem".
Obiecał kontrolować imigrację, ale 6 na 10 Amerykanów uważa, że „posunął się za daleko", wysyłając agentów federalnych do amerykańskich miast, którzy wywołali chaos i morderstwa.
Obiecał unikać zagranicznych uwikłań, ale porwał prezydenta Wenezueli, zabił ponad 150 Wenezuelczyków i teraz planuje atak na Iran.
Jego zagrażanie Bliskiemu Wschodowi stworzyło kolejne ryzyko inflacyjne: Możliwość zakłócenia kluczowego szlaku eksportu ropy spowodowała gwałtowny wzrost ceny ropy Brent.
Ze wszystkich tych powodów nie zamierzam oglądać orędzia Trumpa o stanie państwa. Polecam, żebyście wy też tego nie robili.
Wasi senatorowie i przedstawiciele w Kongresie również powinni to zbojkotować. Możecie zadzwonić do ich biur, aby to zasugerować. (Niektórzy Demokraci już planują to opuścić, wybierając zamiast tego alternatywne wydarzenie na National Mall nazywane „Ludowym orędziem o stanie państwa". Dobrze!)
I dlaczego do diabła sędziowie Sądu Najwyższego mieliby się tam pojawić, zwłaszcza po tym, jak powiedział, że „wstydzi się" tych sześciu, którzy zdecydowali, że jego cła przekroczyły jego uprawnienia — nazywając trzech nominowanych przez Demokratów „hańbą dla naszego narodu", a trzech konserwatystów, którzy głosowali przeciwko niemu „głupcami i lokajami RINO i radykalnej lewicy Demokratów", „bardzo niepatriotycznymi i nielojalnymi wobec naszej Konstytucji", „ulegającymi obcym interesom" i „zakłopotaniem dla ich rodzin"?
Zbojkotujcie orędzie o stanie państwa. To najmniej, co możemy zrobić.
Robert Reich jest profesorem polityki publicznej w Berkeley i byłym sekretarzem pracy. Jego artykuły można znaleźć na https://robertreich.substack.com/.

