Kiedy ta kolumna ostatnio przyglądała się wyścigowi o Senat USA w Kentucky, stwierdzono, że były prokurator generalny Daniel Cameron prowadzi najbardziej otwarcie religijną kampanię, jaką kiedykolwiek przeprowadził główny kandydat na stanowisko stanowe w tym stanie.
Teraz kongresman USA Andy Barr prowadzi najbardziej otwarcie rasistowską kampanię stanową, jaką pamiętamy w Kentucky, najwyraźniej po to, by odeprzeć biznesmena Nate'a Morrisa, który prowadzi najbardziej trumpowską kampanię, jaką kiedykolwiek widział ten stan.
Rasistowskie przesłanie Barra zawiera się zasadniczo w jednej 30-sekundowej reklamie telewizyjnej, ale wywołała ona tyle zamieszania w ciągu ostatnich dwóch tygodni, że przynajmniej na razie zdefiniowała jego kampanię.
Tematem reklamy jest różnorodność, równość i włączenie społeczne, czyli DEI — co według Barra oznacza „głupią, złą indoktrynację". To niemal całkowicie fałszywe, ale to stwierdzenie jest tylko wstępem do reszty spotu.
Po nazwaniu Morrisa jednym z „korporacyjnych przegranych", którzy „dają się nabrać" na DEI, Barr bez dowodów twierdzi, że „przewodzi walce o definitywne zakończenie tego" i przypisuje prezydentowi Donaldowi Trumpowi zasługę za to, że naród „odrzuca te bzdury". (Morris wzbogacił się dzięki firmie zajmującej się gospodarką odpadami i recyklingiem.)
Następnie Barr wypowiada kluczowe zdanie: „Bycie białym nie jest grzechem. Bycie mężczyzną nie jest niezgodne z prawem. I bycie chrześcijaninem nie powinno dyskwalifikować".
Jedyną faktyczną podstawą tego wszystkiego są okazjonalne ekscesy „przebudzonych liberałów" (termin, którego reklama używa dwukrotnie), które dały niektórym białym poczucie, że proszono ich o odczuwanie winy za rasizm ich przodków. Nie trzeba wyrzutów sumienia, by pamiętać naszą historię i jej obecne skutki; rasizm nadal stanowi problem. Stwierdzenia o byciu mężczyzną i chrześcijaninem nie mają żadnych faktycznych podstaw, ale prawdopodobnie znajdą oddźwięk wśród chrześcijańskich mężczyzn (nie u tego, dziękuję).
Reklama wydaje się zaprojektowana tak, by przyciągnąć twardogłowych wyborców MAGA, którzy niewiele wiedzą o Morrisie i którzy prawdopodobnie nie dadzą się szybko przekonać jego reklamom finansowanym przez Elona Muska, wiążącym go ściśle z Trumpem — ale którzy słyszeli dużo o DEI i są gotowi uwierzyć w najgorsze na jego temat. Tymczasem komitet działań politycznych wspierający Barra emituje reklamę bardziej bezpośrednio atakującą Morrisa w tej kwestii.
Reklama Barra nie tylko odwołuje się do urazy rasowej i etnicznej, ale ją także podsyca. Większość amerykańskich polityków w ciągu ostatnich 50 lat tego unikała, kierując się tym, co wydawało się szerokim konsensusem, że rasizm powinien być tłumiony. Ale nacisk Trumpa na kwestie imigracyjne i jego nienawistne wypowiedzi o osobach kolorowych stworzyły strukturę przyzwolenia, która prowadzi do reklam takich jak ta Barra.
W tym przypadku ta struktura przyzwolenia wydaje się dość silna, ponieważ Cameron jest czarnoskóry. Chociaż reklama wyraźnie celuje w Morrisa, podsycanie urazy rasowej prawdopodobnie szkodzi także Cameronowi.
Należy zauważyć, że Cameron od dawna dystansuje się od DEI, preferencji rasowych i tym podobnych. Kiedy przedstawiał się tłumowi w Shelbyville w zeszłym miesiącu, powiedział: „Ciągle powtarzam ludziom, że nie potrzebujemy kraju zbudowanego na różnorodności, równości i włączeniu społecznym. Potrzebujemy kraju zbudowanego na zasługach, doskonałości, inteligencji i uczciwości".
To mądre zdanie wprowadzające dla czarnoskórego republikanina startującego w prawyborach. Barr prawdopodobnie też uważa, że jest sprytny, rozgrywając kartę rasową w wyścigu, w którym wielu wyborców jest niezdecydowanych, a poparcie Trumpa może mieć kluczowe znaczenie.
Historia Trumpa wskazuje, że raczej nie udzieli poparcia, chyba że wie, że wybiera prawdopodobnego zwycięzcę, lub myśli, że może kogoś zwycięzcą uczynić. Morris zajmuje trzecie miejsce w sondażach, ale jest w zasięgu ataku i ma poparcie Donalda Trumpa Jr. i wiceprezydenta JD Vance'a, więc stanowi bezpośrednie zagrożenie dla Barra, który nie jest dobrze znany poza swoim 6. Okręgiem Kongresowym.
Reklama Barra może też mieć na celu pokazanie Trumpowi, że może być twardym, trumpowskim kampanowcem w ulubionym temacie Trumpa — a zatem bardziej podobnym do samego Trumpa. Ta kombinacja mogłaby pomóc mu uzyskać poparcie lub zapobiec poparciu Morrisa. (Trump poparł Camerona na gubernatora w 2023 roku i nie lubi przegranych.)
Ludzie, którzy znali Andy'ego Barra przez większość jego życia, są przerażeni tym, że zamienia się w trumpowca: odwołując się do urazy rasowej i etnicznej, przekręcając fakty i wprowadzając w błąd oraz powodując dalszy podział. Listy w Lexington Herald-Leader pokazują konsternację ludzi, którzy znają go najlepiej. „Przed Donaldem J. Trumpem uważałem Andy'ego za dobrego człowieka, dobrego republikanina" — napisał jeden z nich. „Jestem tak nim rozczarowany".
Tacy ludzie słusznie uważali Barra za głównonurtowego republikanina. Trump zmienił definicję tego terminu i samej partii. Kiedy Barr dostosowuje się do tej nowej rzeczywistości i wymogów prawyborów, może stracić część swojej bazy, sądząc po negatywnych reakcjach. Prawdopodobnie zakłada, że może odzyskać większość tych wyborców w wyborach powszechnych. Ale odpowiedni demokrata mógłby zdobyć niektórych z nich.

Finanse
Udostępnij
Udostępnij ten artykuł
Kopiuj linkX (Twitter)LinkedInFacebookEmail
Dubaj robi kolejny krok w kierunku upłynnienia nieruchomości