Wśród burzy wokół konfliktu Qubic/Monero, niektórzy ostrzegają, że powolne zanikanie prywatności przyspiesza — najpierw z upadkiem Tornado Cash, następnie utratą Samourai Wallet, a teraz najnowszym niepowodzeniem Monero.
W mediach społecznościowych, użytkownik X Karbon poinformował swoich 86 900 obserwujących, że ostatnie ciosy wymierzone w Monero i inne projekty zniszczyły prywatność kryptowalut. "Tornado cash – zniknął, Samourai – zniknął, Monero – w środku ataku 51%," napisał Karbon. "Nie ma już nic do użycia, jeśli zależy ci na prywatności. Świetna robota zespołu. Hurra, liczba rośnie."
Karbon wskazywał na serię ostatnich ciosów wymierzonych w prywatność kryptowalut: Tornado Cash zostało objęte sankcjami i skutecznie wpisane na czarną listę, Samourai Wallet zostało dotknięte działaniami prawnymi i straciło swoją infrastrukturę, a teraz Monero stoi w obliczu puli, która zdołała zreorganizować kilka bloków. Monety prywatności przetrwały lata usuwania z giełd, a projekty kryptowalutowe skupione na prywatności wydają się teraz tak mocno tłumione, że korzystanie z nich stało się coraz trudniejsze.

Post Karbona na X zgromadził prawie 200 000 wyświetleń i wywołał falę reakcji. "To, że wszyscy bardziej martwią się o cenę Fartcoina niż o atak 51% na Monero, dość dobrze podsumowuje stan kryptowalut," napisał Zack Voell. Jeden z użytkowników zapytał Karbona, czy atak 51% na Monero dotyczył po prostu kopania, zauważając, że ci, którzy go przeprowadzają, mogą mieć żywotny interes w utrzymaniu sieci w obecnym stanie.
"Czy czujesz się bezpiecznie używając tego teraz, wiedząc, że właśnie mieli reorganizację i mogą cenzurować transakcje?" zapytał Karbon tę osobę. "Jaka jest maksymalna kwota, którą zaryzykowałbyś przenosić w takich warunkach?" Inni zgodzili się, że erozja prywatności tylko pogłębiła się z każdym mijającym rokiem. "Blockchain ostatecznie wzmocni państwo nadzoru, a gotówka będzie jedynym sposobem na zachowanie prywatności — Ironia," odpowiedziała inna osoba w wątku.
Dyskusja podkreśla rosnący podział między tymi, którzy koncentrują się na cenach aktywów i rynku byka, a tymi, którzy są zaniepokojeni kurczącą się przestrzenią dla prywatności w kryptowalutach. Podczas gdy wielu ludzi świętuje dzisiejsze zyski z kryptowalut, inni ostrzegają, że bez dostępnych, odpornych na cenzurę narzędzi, branża ryzykuje podważenie jednej ze swoich podstawowych obietnic: umożliwienie jednostkom dokonywania transakcji bez ciągłego nadzoru czy kontroli.
Szerszym problemem jest to, czy przyszłość kryptowalut będzie faworyzować wygodę i zgodność z przepisami kosztem zasad, które kiedyś ją definiowały. Jeśli prywatność stanie się kwestią drugorzędną, transformacyjny potencjał technologii może zawęzić się do niewiele więcej niż spekulacyjnej klasy aktywów, pozostawiając jej pierwotną wizję na bocznym torze na rzecz systemu znacznie bliższego tradycyjnym finansom, niż wyobrażali to sobie jej pionierzy.

