Był czas, gdy aplikacje kryptowalutowe niemal domagały się uwagi. Wyskakujące okna portfeli, potwierdzenia transakcji, opłaty gas migające przed użytkownikami co kilka minut. Nieustannie przypominano ci, że korzystasz z czegoś innego.
To było częścią tożsamości. Teraz ta tożsamość nieco zanika.
Coraz więcej aplikacji konsumenckich zbudowanych na blockchainie nie prezentuje się już jako produkty kryptowalutowe. Logujesz się e-mailem. Klikasz przycisk. Coś dzieje się w tle. Idziesz dalej.
Blockchain nadal tam jest, ale nie jest już głównym bohaterem.
To przesunięcie w kierunku tego, co ludzie nazywają „niewidocznym krypto", nie polega na ukrywaniu technologii. Chodzi o usunięcie towarzyszących jej trudności. I pod wieloma względami staje się jednym z najważniejszych trendów kształtujących sposób, w jaki krypto dociera do zwykłych użytkowników.
We wczesnych dniach aplikacje kryptowalutowe sprawiały, że leżącego u podstaw systemu nie można było zignorować.
Przed zrobieniem czegokolwiek trzeba było podłączyć portfel. Potem zatwierdzić transakcje. Potem potwierdzić je ponownie. A czasem jeszcze przełączyć sieć.
Każdy krok miał sens z technicznego punktu widzenia. Z perspektywy użytkownika wyglądało to jak praca.
Nawet osoby zainteresowane krypto rezygnowały gdzieś po drodze. Problem nie zawsze tkwił w samym produkcie. Tkwił w doświadczeniu wokół niego.
Chris Dixon z Andreessen Horowitz wielokrotnie podkreślał użyteczność jako główną barierę w krypto, zwłaszcza jeśli chodzi o wdrażanie nowych użytkowników.
Ta obserwacja powoli zmieniała sposób myślenia zespołów o projektowaniu produktów.
Oprogramowanie konsumenckie od lat podąża za dość konsekwentną zasadą. Nie każ użytkownikom zbyt wiele myśleć.
Każdy dodatkowy krok zwiększa prawdopodobieństwo, że odejdą. Każde nieznane pojęcie powoduje wahanie.
Krypto przez jakiś czas ignorowało tę zasadę. Częściowo dlatego, że było nowe. Częściowo dlatego, że wczesni użytkownicy byli gotowi tolerować złożoność.
To już nie jest aktualne. W miarę dojrzewania przestrzeni coraz więcej zespołów bezpośrednio czerpie z zasad projektowania Web2. Mniej kroków. Czystsze przepływy. Mniej potrzebnych wyjaśnień.
Interesujące jest to, że leżąca u podstaw złożoność nie zniknęła. Została po prostu zepchnięta poza zasięg wzroku.
Jednym z najbardziej klarownych przykładów niewidocznego krypto jest wzrost popularności wbudowanych portfeli. Zamiast prosić użytkowników o przyniesienie własnego portfela, aplikacje tworzą go teraz automatycznie.
Rejestrujesz się za pomocą adresu e-mail lub konta Google i już jesteś w środku.
Za kulisami istnieje portfel. Istnieją klucze. Transakcje nadal się odbywają.
Ale użytkownik nie musi się tym z góry zajmować.
Firmy takie jak Privy i Magic przodują w propagowaniu tego modelu.
Sean Li, współzałożyciel Magic, wyjaśnił, że użytkownicy nie powinni musieć rozumieć kluczy prywatnych, aby korzystać z technologii blockchain, podkreślając, że wdrożenie powinno być odczuwane jak każde nowoczesne doświadczenie z aplikacją.
Samo to przesunięcie usuwa jedną z największych psychologicznych barier w krypto.
Kolejnym elementem układanki jest trudność związana z transakcjami.
Tradycyjnie interakcja z aplikacjami blockchain wymagała posiadania określonego tokena wyłącznie po to, by opłacić prowizje. Tworzyło to dziwne doświadczenie. Potrzebowałeś pieniędzy tylko po to, żeby korzystać z systemu.
Teraz to się zmienia.
Abstrakcja gazu pozwala aplikacjom sponsorować transakcje lub obsługiwać opłaty w tle. Z perspektywy użytkownika działania wydają się natychmiastowe, a nawet bezpłatne. Platformy takie jak Biconomy i Gelato to umożliwiają. Rezultat jest subtelny, ale ważny. Użytkownicy przestają myśleć o transakcjach jako o zdarzeniach, którymi muszą zarządzać. Po prostu klikają i idą dalej.
Stablecoiny odgrywają ogromną rolę w sprawianiu, że krypto wydaje się niewidoczne.
Kiedy użytkownicy wchodzą w interakcję z niestabilnymi tokenami, są stale świadomi ruchów cen.
To nieustannie przypomina im, że są w innym rodzaju systemu.
Stablecoiny usuwają to poczucie. Saldo, które pozostaje stabilne, zachowuje się jak pieniądze, które ludzie już rozumieją. To zmienia wszystko — od płatności po oszczędności.
Według danych CoinMetrics wolumen transakcji stablecoinami czasami dorównywał lub przekraczał tradycyjne sieci płatnicze pod względem surowej wartości rozliczeniowej.
Dyrektor generalny Circle, Jeremy Allaire, nazwał stablecoiny jednym z najbardziej praktycznych zastosowań blockchain jak dotąd — w zasadzie internetowymi dolarami, które mogą płynnie przemierzać świat bez większych przeszkód.
Gdy jednostka wartości staje się znajoma, aplikacja zbudowana wokół niej zaczyna być również znajoma.
W sposobie prezentowania się produktów zachodzi kolejna zmiana.
Wcześniejsze aplikacje kryptowalutowe często eksponowały protokół. Użytkownicy wchodzili w bezpośrednią interakcję z inteligentnymi kontraktami, nawet jeśli ich w pełni nie rozumieli. Teraz na pierwszym planie są aplikacje.
Protokół nadal istnieje, ale znajduje się za interfejsem. Użytkownicy angażują się w produkt, a nie w system. To odzwierciedla sposób, w jaki większość ludzi korzysta dziś z internetu. Nie myślisz o serwerach ani protokołach. Myślisz o aplikacjach. Krypto zmierza w tym samym kierunku.
Abstrakcja kont to jedna z bardziej technicznych zmian napędzających ten trend. Ale jej wpływ na użytkowników jest bardzo praktyczny.
Pozwala kontom zachowywać się bardziej jak zwykłe konta użytkowników. Opcje odzyskiwania. Dostęp z wielu urządzeń. Programowalne uprawnienia.
Zamiast polegać na jednym kluczu prywatnym, konta stają się bardziej elastyczne.
Vitalik Buterin wielokrotnie wskazywał, że abstrakcja kont mogłaby sprawić, że portfele kryptowalutowe byłyby tak łatwe w użyciu jak poczta e-mail, usuwając jedną z największych barier adopcji.
Gdy to nastąpi, różnica między kontem kryptowalutowym a kontem fintech zaczyna zacierać się.
Ostatecznie większość aplikacji konsumenckich konkuruje na doświadczeniu.
Użytkownicy porównują je do najlepszych aplikacji, z których już korzystają. Nie do innych produktów kryptowalutowych.
Jeśli coś działa wolniej, jest bardziej skomplikowane lub mylące, odchodzą.
To wywiera presję na aplikacje kryptowalutowe, aby dorównały standardom wyznaczonym przez fintech i szersze oprogramowanie konsumenckie.
Niewidoczne krypto to nie tylko wybór projektowy. To strategia dystrybucji. Im łatwiej czegoś używać, tym bardziej prawdopodobne, że się rozpowszechni.
Oczywiście istnieje kompromis.
Uczynienie krypto niewidocznym często oznacza abstrahowanie pewnych elementów kontroli. Użytkownicy mogą nie zarządzać bezpośrednio własnymi kluczami. Mogą polegać na systemach, których w pełni nie rozumieją.
Dla niektórych to odczuwalny krok od oryginalnej wizji krypto. Inni postrzegają to jako konieczną ewolucję.
Balansowanie między użytecznością a kontrolą nie jest nowym problemem w technologii. Krypto napotyka go po prostu na swój własny sposób.
Jeśli ten trend będzie kontynuowany, krypto może stać się czymś, z czym większość użytkowników nigdy świadomie nie wchodzi w interakcję.
Będą używać aplikacji. Wysyłać pieniądze. Kupować rzeczy. Grać w gry.
A gdzieś w tle systemy blockchain będą obsługiwać rozliczenia, własność i koordynację.
Vitalik Buterin nawet wysunął pomysł, że przyszłe interfejsy mogłyby działać w oparciu o systemy AI, które obsługują sprawy blockchain za użytkowników. Koniec z bezpośrednim majstrowaniem przy portfelach.
W tym momencie krypto nie znika.
Po prostu przestaje być widoczne.
Niewidoczne krypto nie polega na ukrywaniu blockchain. Chodzi o uczynienie go nieistotnym dla doświadczenia użytkownika.
Technologia nadal ma znaczenie. Infrastruktura nadal działa. Ale dla większości ludzi liczy się to, że rzeczy działają prosto i niezawodnie.
The post The Rise Of 'Invisible Crypto' In Consumer Applications appeared first on Metaverse Post.

