Były przewodniczący Krajowego Komitetu Republikanów Michael Steele wykorzystał urodzinowe widowisko UFC Trumpa w Białym Domu, by bezlitośnie skrytykować to, co określił jako starannie skonstruowany — i głęboko wprowadzający w błąd — wizerunek prezydenta jako człowieka sprawnego fizycznie.
W felietonie dla MS NOW Steele nazwał raporty zdrowotne Białego Domu „bzdurami" i wskazał, że leżąca u ich podstaw narracja jest wyraźnie podejrzana.

Celem krytyki Steele'a było memo Pentagonu zobowiązujące wojskowych chcących uczestniczyć w wydarzeniu UFC do spełnienia określonych norm dotyczących składu ciała i sprawności fizycznej — zarządzenie, które według raportu „Washington Post" cytowanego przez Steele'a brzmiało „bardziej jak casting niż rozkaz wojskowy".
„Pentagon informuje, że żołnierze ubiegający się o bilety na wydarzenie UFC Trumpa muszą spełniać określone normy stosunku wzrostu do obwodu talii oraz wszystkie wymagania dotyczące sprawności fizycznej" — podał „Post".
Steele zwrócił uwagę na ironię sytuacji: podczas gdy administracja wymaga od publiczności sprawnych fizycznie żołnierzy, własne wskaźniki zdrowotne Trumpa nie spełniają tych kryteriów.
„Prezydent od lat buduje wizerunek szczytowego okazu fizycznej witalności" — napisał Steele. „Były lekarz Białego Domu Ronny Jackson zasłynął ze stwierdzenia, że Trump ma 'niewiarygodnie dobre geny'. Na początku tego roku najnowszy lekarz Białego Domu Trumpa podał, że mierzy 190 cm wzrostu, waży 101 kg i cieszy się 'doskonałym zdrowiem poznawczym i fizycznym'. Jeden z dowodów na poparcie tej tezy? Jego golfowe zwycięstwa."
Steele następnie obalił oficjalną narrację. „Czy możemy skończyć z tymi bzdurami? Przy podanej wadze 108 kg i BMI wynoszącym 29,7 Trump jest tuż poniżej progu otyłości. To bardzo wygodna matematyka."
Steele argumentował, że szersza strategia komunikacyjna wydaje się przynosić efekt odwrotny do zamierzonego. „Trump może myśleć o sobie jak o mistrzu UFC, ale w prawdziwym życiu jest raczej typem od McDonald'sa" — zażartował, po czym przytoczył sondaż YouGov, z którego wynika, że dwie trzecie Amerykanów uważa, że mogłoby pokonać Trumpa w walce fizycznej, podczas gdy zaledwie 10 procent ankietowanych wskazało na prezydenta.
„Tak więc, podczas gdy administracja podobno sprawdza obwody talii żołnierzy, opinia publiczna wydaje się nieprzekonana co do sprawności fizycznej gospodarza tego wydarzenia" — zauważył Steele.
Na zakończenie scharakteryzował całe przedsięwzięcie jako teatr mający na celu zademonstrowanie siły przed 80. urodzinami Trumpa. „Podawane wymogi dotyczące sprawności fizycznej są tylko częścią tych szerszych działań. Trump chce stworzyć idealne tło, witając swój 80. rok życia w przesiąkniętym testosteronem spektaklu krwi i duszeń, otoczony szczupłymi mężczyznami w mundurach."
