Anonimowe źródła rozmawiające z Zeteo donoszą, że prezydent Donald Trump jest coraz bardziej rozgniewany swoją porażką w Iranie i szuka czegoś — czegokolwiek — co pozwoli mu posunąć sprawy naprzód, bez względu na przemoc i konsekwencje.
„Dwóch starszych urzędników administracji Trumpa i dwa inne źródła zaznajomione z sytuacją poinformowały Zeteo, że Donald Trump jest coraz bardziej sfrustrowany stanem rozmów pokojowych z Iranem, a prezydent nakazał przyspieszenie przygotowań Pentagonu do nowej fazy jego wojny na Bliskim Wschodzie" — piszą autorzy Zeteo Asawin Suesaeng i Andrew Perez.
„Gorączka wojenna Trumpa powróciła" — powiedział w tym tygodniu jeden ze starszych urzędników administracji, dodając, że administracja jest gotowa „ponownie eskalować wojnę w nadchodzących dniach, po powrocie prezydenta USA z wizyty państwowej w Chinach, jeśli Trump wyda rozkaz do uderzenia".
Ponadto źródła twierdzą, że Trump nie wykluczył całkowicie operacji wysokiego ryzyka, które mogłyby kosztować życie Amerykanów.
„Źródła dodają, że opcje wojskowe, którym Trump dał wyraz swojej preferencji, obejmują potencjalną masową nową kampanię bombardowań przeciwko Irańczykom" — donosi Zeteo. „Prezydent jest nadal żywo zainteresowany wysłaniem wojsk lądowych i sił specjalnych, w tym w celu odnalezienia i usunięcia zapasów wysoko wzbogaconego uranu, jednak niektórzy starsi nominaci Trumpa spodziewają się, że wstrzyma się on z tego rodzaju operacją wysokiego ryzyka, przynajmniej na chwilę obecną".
Trump zmienia zdanie pod wpływem kaprysu, jednak Zeteo donosi, że „kompetentne źródła, które wcześniej i trafnie ostrzegały firmę przed nadchodzącymi politykami i działaniami Trumpa, były niemal jednomyślne: przygotujcie się na więcej wojny — i to wkrótce".
To fatalny moment dla Trumpa i Partii Republikańskiej, która bez zastrzeżeń popiera głęboko niepopularną wojnę Trumpa.
„Urzędnik, który poinformował nas o powrocie wojennej gorączki prezydenta, podobnie jak inne źródła, podkreślał, że nie chce, aby ten konflikt trwał nadal, biorąc pod uwagę, jak wielką katastrofą polityczną stał się dla Trumpa i jak bardzo podniósł ceny dla amerykańskich wyborców w roku wyborów do Kongresu".
Trump tymczasem jasno dał do zrozumienia, że nie przejmuje się wpływem swojej wojny na amerykańskich wyborców przy dystrybutorze paliwa i w sklepie spożywczym.
„Nie myślę o sytuacji finansowej Amerykanów" — powiedział wcześniej w tym tygodniu


