Generał Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, znalazł się pod rosnącą presją w związku z wymijającymi zeznaniami przed Kongresem dotyczącymi strategii wojennej wobec Iranu. Przesłuchanie postawiło pytanie, czy jego milczenie odzwierciedla rzeczywistą niepewność wojskową, czy też obawę przed sprzeczaniem się z prezydentem Donaldem Trumpem.
Podczas blisko 14 godzin niedawnych zeznań ustawodawcy wielokrotnie pytali, w jaki sposób wojsko dopuściło do zablokowania przez Iran przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz oraz jaki plan istnieje, aby ją ponownie otworzyć i zakończyć wojnę.

Caine jako przewodniczący balansował na niebezpiecznej linie — zobowiązany do zachowania apolityczności, pracując jednocześnie dla Trumpa, który wymaga bezwzględnej lojalności.
W publicznych zeznaniach Caine ograniczył się jedynie do opisów taktycznych, unikając dyskusji na temat szerszej strategii czy ostatecznych celów. Analitycy przypisują jego powściągliwość nieprzewidywalnemu stylowi przywództwa Trumpa i jego gotowości do codziennego zmieniania kursu, co stawia dowódców wojskowych w niemożliwej sytuacji.
„Kiedy przywódcy wojskowi mówią tylko o taktyce, utrwala to w szeregach fałszywe przekonanie, że nie muszą martwić się o strategię, że inni się tym zajmą" – ostrzegła Heidi Urben, pułkownik rezerwy Armii i zastępca dyrektora programu studiów bezpieczeństwa na Uniwersytecie Georgetown.
Obejrzyj poniższy film.
Twoja przeglądarka nie obsługuje tagu wideo.


