Nowe śledztwo Reutersa szczegółowo opisuje, jak administracja Trumpa dąży do przejęcia federalnej kontroli nad wyborami w co najmniej ośmiu stanach, wykorzystując dochodzenia, naloty i żądania dostępu do systemów głosowania oraz rejestrów identyfikacyjnych wyborców na potrzeby kampanii.
„To, co obserwujemy, to w pewnym sensie próba administracji Trumpa ponownego rozegrania wyborów z 2020 roku, a także próba narzucenia federalnej władzy nad administrowaniem wyborami" – mówi dziennikarz śledczy Ned Parker.
Parker omawia również kampanię odwetu administracji Trumpa wobec postrzeganych wrogów prezydenta, za którą on i jego koledzy z Reutersa właśnie zdobyli Nagrodę Pulitzera w kategorii reportażu krajowego. „W naszym zestawieniu 470 celów stwierdziliśmy, że dotyczyło to naprawdę wszystkich aspektów amerykańskiego społeczeństwa" – mówi.
To jest szybki transkrypt. Treść może nie być w ostatecznej formie.
AMY GOODMAN: Zdominowana przez republikanów legislatura stanu Tennessee zatwierdziła nową mapę kongresową, mającą rozbić jedyny okręg z większością czarnej ludności w stanie, aby pomóc republikanom z Tennessee zdobyć wszystkie dziewięć miejsc w Izbie Reprezentantów. Gubernator Tennessee, republikanin Bill Lee, szybko podpisał ustawę.
Podobne działania mające na celu szybkie przerysowanie map trwają w stanach południowych po tym, jak Sąd Najwyższy w zeszłym tygodniu poważnie osłabił Ustawę o Prawach Wyborczych. Gerrymandering to tylko jeden z elementów szerszego, republikańskiego dążenia do przebudowy krajowego systemu wyborczego. Nowe śledztwo Reutersa szczegółowo opisuje, jak administracja Trumpa dąży do przejęcia federalnej kontroli nad wyborami w co najmniej ośmiu stanach, wykorzystując dochodzenia, naloty i żądania dostępu do systemów głosowania oraz rejestrów identyfikacyjnych wyborców.
Do programu dołącza teraz dziennikarz śledczy Reutersa Ned Parker. Na początku tego tygodnia on i jego koledzy z Reutersa zdobyli Nagrodę Pulitzera za udokumentowanie, w jaki sposób prezydent Trump wykorzystywał dźwignie rządu do karania swoich politycznych wrogów.
Ned Parker, gratulacje z okazji Pulitzera. Chcemy omówić tę serię śledczą, którą zrealizowałeś, ale chcemy zacząć od twojego najnowszego śledztwa. Nosi tytuł „Jak Trump zmierza do kontrolowania wyborów w USA, stan po stanie". Zacznij od wyjaśnienia, jak to robi.
NED PARKER: Oczywiście. W tym materiale naprawdę zbadaliśmy sposoby, w jakie rząd federalny, czyli administracja Trumpa, sonduje granice stanowej i lokalnej administracji wyborczej, robiąc takie rzeczy jak nalot w hrabstwie Fulton w Georgii w styczniu, zlecenie starszemu urzędnikowi Departamentu Sprawiedliwości skontaktowania się z dwoma urzędnikami wyborczymi w Missouri, aby sprawdzić, czy mogliby uzyskać dostęp do ich maszyn do głosowania. Dowiedzieliśmy się również o dochodzeniach w Ohio prowadzonych przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie oszustw wyborczych. Są więc różne rzeczy na różnych frontach – przesłuchanie biura sekretarza stanu w Nevadzie przez FBI w sprawie danych związanych z wyborami z 2020 roku.
Wszystko to opisałbym jako sondowanie przez rząd federalny tego, co jest możliwe, jak bardzo mogą sprawować władzę nad stanami i lokalnymi władzami w odniesieniu do nadchodzących wyborów. I naprawdę trudno powiedzieć, jak daleko to sięga. Eksperci wyborczy, z którymi rozmawialiśmy, naprawdę postrzegają to jako badanie terenu. A to, co nastąpi dalej, jest naprawdę otwartą kwestią.
JUAN GONZÁLEZ: Ned, prezydent Trump wspominał w przeszłości o próbach federalizacji wyborów, które wyraźnie – zawsze były przeprowadzane na szczeblu stanowym. Ale to, co widzisz, to wysiłki stan po stanie, aby zasadniczo działać poniżej radaru?
NED PARKER: Zgadza się. Cóż, udokumentowaliśmy osiem stanów, w których miały miejsce operacje. Chodzi więc o wszystko – od nalotu w hrabstwie Fulton w Georgii, przez trwające federalne dochodzenia w Arizonie dotyczące wyborów z 2020 roku, podobne działania w Nevadzie, aż po takie rzeczy jak były urzędnik administracji Trumpa, obecnie lobbysta, który dzwonił do republikańskich urzędników, urzędników hrabstw, w Kolorado, przedstawiając się jako pracujący w imieniu Białego Domu i poszukujący dostępu do maszyn do głosowania. W jednym przypadku urzędnik z dużego hrabstwa powiedział, że otrzymał telefon od starszego urzędnika ds. cyberobrony z Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego z prośbą o dostęp do maszyn do głosowania w jego hrabstwie – i odmówił. Kiedy zapytaliśmy Biały Dom i Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Biały Dom odmówił komentarza w sprawie lobbysty, a Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego zasadniczo odmówił odpowiedzi na pytanie, czy starszy urzędnik ds. cyberobrony w ich agencji dzwonił do tego lokalnego urzędnika hrabstwa, który jest republikaninem. Co jest naprawdę interesujące w tym wszystkim, to że widać prawdziwą presję na lokalnych urzędników, z pewnością stanowych, ale na lokalnych urzędników. I dotyczy to wszystkich. To kwestia ponadpartyjna. Mówimy o urzędnikach republikańskich, urzędnikach demokratycznych, osobach niezależnych, które administrują wyborami.
I jak pan powiedział, wyborami zawsze administrowali urzędnicy stanowi i lokalni. I to, co widzimy, to że administracja Trumpa w pewnym sensie dąży do ponownego rozegrania wyborów z 2020 roku, a także stara się narzucić federalną władzę nad administrowaniem wyborami. Mówimy o lokalnych kwestiach, a następnie o takich rzeczach jak rozporządzenia wykonawcze administracji Trumpa dążące do stworzenia krajowego rejestru wyborców, wymagające dokumentacyjnego dowodu obywatelstwa. Jest tu naprawdę wiele, wiele aspektów – efekt odgórny, gdzie zarówno Trump, administracja Trumpa, jak i republikanie w Kongresie starają się wprowadzić te wymogi dotyczące dowodu obywatelstwa przy rejestracji do głosowania. A następnie to, co opisywaliśmy jako wysiłki – czy to naloty, kontakty z lokalnymi urzędnikami, czy dochodzenia – które wpływają na urzędników, którzy dzień w dzień po prostu wykonują swoje obowiązki w hrabstwach i stanach.
JUAN GONZÁLEZ: Twoje śledztwo odnotowuje również, że jednocześnie administracja Trumpa drastycznie obcina budżet i kadrę Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury. Czy mógłbyś powiedzieć, jaka jest rola tej agencji i dlaczego jej działania są ograniczane?
NED PARKER: Oczywiście. CISA została utworzona w pierwszej administracji Trumpa. Szef CISA – czyli Agencji Cyberobrony – pierwszy, oryginalny szef został zwolniony w 2020 roku wkrótce po wyborach prezydenckich, kiedy powiedział, że wybory były uczciwe, rzetelne i jednymi z najlepszych wyborów w historii USA. A ponieważ prezydent kwestionował zwycięstwo swojego następcy Joe Bidena, zwolnił pierwszego szefa CISA. I to, co widzieliśmy w tej kadencji, to że na samym początku administracji, administracja Trumpa zasadniczo obcięła budżet CISA i zwolniła wielu jej pracowników.
Oprócz tego sekretarze stanu i inni starsi urzędnicy wyborczy opisali, jak przestali otrzymywać odprawy wywiadowcze na temat zagrożeń dla wyborów. Według nich nie miało to miejsca od czasu, gdy Trump wrócił do władzy, czyli od reelekcji. Podobnie lokalni urzędnicy, urzędnicy hrabstw, którzy otrzymywali oceny bezpieczeństwa od CISA, już ich nie otrzymują i muszą uciekać się do zatrudniania wykonawców. Powoduje to pewien rodzaj napięcia, stresu. Skutkuje wydatkami. Jeśli hrabstwa mają środki na wzmocnienie swojego cyberbezpieczeństwa, to istnieje próżnia i poczucie niezadowolenia na szczeblu stanowym i lokalnym w związku z usługami, które wcześniej otrzymywały, aby pomóc stworzyć bezpieczne środowisko dla wyborów.
AMY GOODMAN: Ned Parker, powiedz nam o lobbyście Jeffie Smallu. Trzech urzędników powiedziało Reutersowi, że poruszył możliwość partnerstw Białego Domu z ich biurami i omawiał kwestię dostępu do maszyn do głosowania?
NED PARKER: Tak. Mogliśmy potwierdzić, że skontaktował się z około 10 urzędnikami, wszystkimi republikanami, w Kolorado. Small pracował w pierwszej administracji Trumpa w Departamencie Spraw Wewnętrznych. Następnie pracował dla kongresmenki Lauren Boebert. A ostatnio dołączył do firmy lobbingowej działającej w Waszyngtonie i na zachodzie kraju. I przeprowadził tę akcję informacyjną, przedstawiając się jako pracujący w imieniu Białego Domu.
Z niektórymi urzędnikami rozmawiał o chęci uzyskania dostępu do maszyn i nawiązaniu partnerstwa z lokalnymi urzędnikami. Zaaranżował jedną rozmowę – w trakcie której urzędnik z hrabstwa El Paso w Kolorado, z którym rozmawialiśmy, stwierdził, że następnie odebrał telefon od starszego urzędnika CISA, Agencji Cyberobrony, który następnie złożył prośbę, o której inni urzędnicy twierdzą, że Small im złożył. Ten urzędnik ds. cyberobrony poprosił o dostęp do maszyn do głosowania urzędnika hrabstwa El Paso i mówił o tym, jak chciał partnerstwa między lokalnymi urzędnikami a administracją Trumpa w celu realizacji agendy wyborczej prezydenta, ponieważ nie posuwała się wystarczająco szybko. Tak powiedział urzędnik.
A Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, kiedy zapytaliśmy go o komentarz, nie odniósł się do treści rozmowy Smalla. Powiedział, że Jeff Small nie reprezentował DHS w żaden formalny sposób. Nie zaprzeczył, że istniało pewne powiązanie, ale powiedział, że nie było formalnego związku. I nie skomentował starszego urzędnika ds. cyberobrony, który według urzędnika do niego dzwonił.
Ale to jest przykład, jak sądzę, tego rodzaju sondowania, o którym mówimy. Widzieliśmy to również w Missouri, gdzie starszy urzędnik Departamentu Sprawiedliwości zadzwonił do dwóch urzędników hrabstwa z podobną prośbą – było to we wrześniu. Rozmowy w Kolorado miały miejsce w lipcu. Rozmowy do Missouri – we wrześniu. I co jest interesujące w tym wszystkim, to że ci urzędnicy, którzy są konserwatystami, wierzą w swoją pracę, swoje obowiązki i prawo, i postrzegali te prośby o dostęp do maszyn jako naruszenie prawa stanowego, i odmówili. I wszyscy ci urzędnicy naprawdę opisują ogromną presję na nich. Widzą, że wybory stają się tak bardzo upolitycznione, i sprawia to, że ich praca jest o wiele trudniejsza.
JUAN GONZÁLEZ: Ned, chciałem zapytać cię o inne śledztwo. I gratulacje za zdobycie Pulitzera – tobie i twoim kolegom z Reutersa – za tę historię o tym, jak administracja Trumpa ściga swoich postrzeganych wrogów. Ty i twoi koledzy z Reutersa udokumentowaliście co najmniej 470 celów odwetu pod przywództwem Trumpa. Czy mógłbyś o tym powiedzieć?
NED PARKER: Oczywiście. Cóż, dziękuję za gratulacje w imieniu swoim i moich kolegów. Tak, stworzyliśmy kryteria tego, co zdefiniowalibyśmy jako odwet, czyli patrzyliśmy na działania mające na celu zastraszanie i karanie przeciwników administracji Trumpa na podstawie osobistych lub ideologicznych sporów albo prób po prostu demonstrowania władzy. I w naszym zestawieniu 470 celów stwierdziliśmy, że dotyczyło to naprawdę wszystkich aspektów amerykańskiego społeczeństwa. Mowa o korporacjach, kancelariach prawnych, uczelniach, mediach, politykach, byłych członkach sił zbrojnych – co jest dość uderzające – osobach takich jak dr Anthony Fauci. I to po prostu pokazało, jak wiele wydarzyło się tak szybko, jak ta administracja naprawdę dążyła do narzucenia swojej dominacji ludziom, przedsiębiorstwom i instytucjom postrzeganym jako wrogowie.
AMY GOODMAN: Jedną z osób wymienionych w nagrodzonym Pulitzerem śledztwie Reutersa jest burmistrz Newark w New Jersey, Ras Baraka. W zeszłym roku agenci ICE aresztowali go przed nowo otwartym aresztem ICE prowadzonym przez GEO Group o nazwie Delaney Hall w Newark. Burmistrz Baraka był tam wraz z trzema demokratycznymi członkami Kongresu z New Jersey na inspekcji nadzorczej. Chcę przejść do wypowiedzi burmistrza Baraki w Democracy Now! w zeszłym roku.
AMY GOODMAN: Ned Parker, czy możesz powiedzieć, co stało się z burmistrzem Baraką, a także z kongresmenką z New Jersey LaMonicą McIver, która została oskarżona, gdy próbowała chronić burmistrza?
NED PARKER: Tak, to świetny przykład, ponieważ we wszystkich tych przypadkach musieliśmy debatować, przechodząc przez każdy z osobna: Czy istniała polityczna motywacja tych działań, które nazywamy odwetem? W przypadku aresztowania burmistrza Baraki – wydawało nam się to bardzo jasne. Po pierwsze, opuścił już obiekt, a na podstawie różnych relacji i badań wynikało, że odbywały się konsultacje w sprawie decyzji o jego aresztowaniu. A następnie, oczywiście, zarzuty zostały wycofane.
W przypadku kongresmenki uważałem za bardzo znaczące to, że wcześniej Departament Sprawiedliwości – który nadal istnieje – miał sekcję zwaną Sekcją ds. Integralności Publicznej, która była swego rodzaju barierą przeciwko politycznie motywowanym dochodzeniom. I ta jednostka została w tym roku zdziesiątkowana. Zmniejszyła się z dwucyfrowej liczby do zaledwie garstki osób. I w tamtym czasie, na podstawie naszych własnych raportów i dochodzeń, w czasie tego incydentu w Newark, administracja ostatecznie zdecydowała się nie konsultować z Sekcją ds. Integralności Publicznej kwestii, czy może wskazać i ścigać burmistrza i kongresmenką. Wszystko to mówiło nam o tym, jak prezydent i jego administracja demonstrowali swoją siłę i starali się narzucić swoją pozycję w naładowanych sprawach przeciwko tym, których postrzegaliby jako głosy opozycji. I oczywiście sprawa kongresmenki nadal trwa.
AMY GOODMAN: Na koniec, mamy tylko chwilę – jak działania odwetowe prezydenta Trumpa mają się do Richarda Nixona i jego słynnej listy wrogów? Czy uważa pan, że te działania odwetowe łamią długo utrzymywane normy?
NED PARKER: Cóż, oczywiście jestem dziennikarzem, a nie historykiem – i każdy czas w historii, a w historii Ameryki w szczególności, jest odrębny. Ale z pewnością, na podstawie ekspertów, z którymi rozmawialiśmy – historyków, znawców nauk politycznych – prezydent Trump i jego administracja, w sposobie, w jaki ścigają swoich tak zwanych „wrogów" lub przeciwników w różnych sektorach amerykańskiego społeczeństwa, w ich ocenie jest to zginanie norm. Myślę, że powiedzieli nam w odniesieniu do prezydenta Nixona, że nie był w stanie – pomimo swoich wysiłków, by ścigać postrzeganych wrogów – naprawdę użyć aparatu rządowego w ten sam sposób, aby tak skutecznie wskazywać swoich przeciwników. To tyle, co mógłbym powiedzieć. Zobaczymy, co będzie dalej.
AMY GOODMAN: Ned Parker, dziennikarz śledczy Reutersa, właśnie zdobył Nagrodę Pulitzera 2026. Zamieścimy linki do nagrodzonych śledztw, a także do najnowszego materiału, w którym relacjonujesz „Jak Trump zmierza do kontrolowania wyborów w USA, stan po stanie".


