Podmorskie kable internetowe łączące Azję, Europę, Bliski Wschód i Afrykę stoją w obliczu poważnych zagrożeń. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał ostre ostrzeżenie 28 marca.
Oświadczenie głosiło, że krytyczna infrastruktura w korytarzach Hormuz i Morza Czerwonego nie zostanie oszczędzona. Zagrożone kable przenoszą niemal cały globalny ruch internetowy.
Żaden kabel nie został jeszcze przecięty, ale Google i Meta już aktywowały awaryjne plany przekierowania w odpowiedzi.
Zagrożone kable obejmują FALCON, Gulf Bridge International, Europe India Gateway, SEA-ME-WE 6, AAE-1 i FLAG. Przebiegają one przez korytarz Hormuz.
Na Morzu Czerwonym narażone są również EIG, AAE-1, Seacom, SMW-4, SMW-5, SMW-6, IMEWE i 2Africa Pearls. Razem tworzą one szkielet globalnego handlu cyfrowego.
Analityk Shanaka Anslem Perera zwrócił uwagę na pełen zakres tego, co przepływa przez te kable. „Twoje przelewy bankowe. Twoje transakcje giełdowe. Twoje przetwarzanie w chmurze" – napisał.
Dane łączą każdy rynek finansowy na ziemi z każdym innym. Przeszłe wydarzenia pokazują, jak szybko zakłócenia mogą eskalować.
W 2008 roku osiem kabli zostało przeciętych u wybrzeży Egiptu. Od 70 do 80 procent ruchu z Bliskiego Wschodu do Europy zgasło po tym wydarzeniu.
Naprawy trwały od trzech do ośmiu tygodni. W 2024 roku przeciąganie kotwicy związane z Huti uszkodziło cztery kable na Morzu Czerwonym, a naprawy trwały miesiącami.
Oba przeszłe incydenty były prawdopodobnie przypadkowe. Celowe, sponsorowane przez państwo przecięcie nigdy nie zostało przeprowadzone. Własna łączność Iranu przebiega przez te same kable.
Każdy potwierdzony atak wywołałby również natychmiastowy odwet morski ze strony flot USA, Wielkiej Brytanii i Francji już obecnych w regionie.
Same zagrożenie tworzy realne tarcia w globalnych systemach finansowych. Operatorzy kabli przekierowują ruch, a proces ten niesie ze sobą realne koszty. Zmienia się również wycena ubezpieczeń infrastruktury kabli podmorskich.
Instytucje polegające na opóźnieniu poniżej 40 milisekund między rynkami azjatyckimi i europejskimi prowadzą teraz nowe scenariusze awaryjne.
Konstelacja niskoziemska Starlink licząca ponad 9500 satelitów wyłania się jako bezpośrednia alternatywa. Usługa dostarcza szerokopasmowy internet przez terminale z antenami fazowanymi, które elektronicznie kierują wiązki w celu przeciwdziałania zagłuszaniu.
Iran stosuje fałszowanie GPS i szumy o częstotliwościach radiowych przeciwko Starlink od stycznia. Utrata pakietów wzrosła do poziomu od 30 do 80 procent podczas tych epizodów.
Starlink odpowiedział aktualizacjami oprogramowania układowego i dostosowaniami kształtowania wiązki. Utrata pakietów spadła następnie z powrotem do możliwych do zaakceptowania poziomów.
Terminale morskie Starlink są już aktywne na tankowcach przekierowywanych wokół korytarza Hormuz. Prędkości wahają się od 100 do 220 megabitów na sekundę przy niskim opóźnieniu.
SpaceX podobno przygotowuje prospekt IPO w tym tygodniu, według Bloomberg, Reuters i The Information. Docelowa wycena mieści się między 1,5 a 1,75 biliona dolarów.
Złożenie dokumentów następuje w momencie, gdy usługa bezpośrednio odpowiada na lukę ujawnioną przez napięcia geopolityczne. Cieśnina Hormuz przewozi ropę, gaz, hel i dużą część globalnego ruchu internetowego. Rynki nie wyceniły jeszcze w pełni tej zbieżności.
Wpis Iran grozi podmorskim kablom internetowym w korytarzach Hormuz i Morza Czerwonego ukazał się pierwotnie w Blockonomi.


