Kraje w całej Azji rozważają politykę pracy zdalnej i środki stymulacyjne wprowadzone podczas pandemii COVID-19, starając się reagować na globalne niedobory paliw wywołane wojną w Iranie.
Azja znajduje się na pierwszej linii frontu kryzysu paliwowego, kupując ponad 80% ropy naftowej przepływającej przez Cieśninę Ormuz, która została niemal całkowicie zablokowana przez Iran od wybuchu wojny 28 lutego.
Żaden kraj w regionie nie wprowadził jeszcze środków dotyczących pracy zdalnej, ale niektóre z nich stwierdziły, że są one brane pod uwagę.
"Myślę, że to dobry pomysł" - powiedział we wtorek 24 marca minister energetyki Korei Południowej Kim Sung-whan, zapytany o zalecenie Międzynarodowej Agencji Energetycznej dotyczące pracy zdalnej.
MAE, która zgodziła się na rekordowe uwolnienie około 400 milionów baryłek ropy z zapasów strategicznych w celu poradzenia sobie z kryzysem, przedstawiła propozycje łagodzenia presji na ceny ropy, takie jak praca zdalna i unikanie podróży lotniczych.
Dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol powtórzył te wezwania na konferencji w Sydney w tym tygodniu.
"Były rzeczywiste testy, takie jak po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kraje europejskie przyjęły te środki i zostało to ogłoszone przez rządy europejskie. Pomogło im to bardzo w przejściu przez te trudne czasy bez rosyjskiej energii... ale przy utrzymaniu świateł" - powiedział Birol.
Przemysłowa potęga Korea Południowa uruchomiła we wtorek publiczną kampanię wzywającą ludzi do skrócenia czasu prysznica, ładowania telefonów w ciągu dnia i odkurzania w weekendy.
"Skonsultujemy się z odpowiednimi ministerstwami i aktywnie rozważymy środki dotyczące pracy zdalnej" - powiedział minister energetyki Kim na briefingu.
Filipiny, które w dużym stopniu polegają na ropie z Bliskiego Wschodu w zakresie potrzeb energetycznych, skróciły tydzień pracy w niektórych urzędach państwowych na początku tego miesiąca. Prezydent Ferdinand Marcos ogłosił stan nadzwyczajny w zakresie energii narodowej, twierdząc, że konflikt stanowi "bezpośrednie zagrożenie" dla dostaw energii kraju.
Pakistan zamknął szkoły na dwa tygodnie i powiedział, że pracownicy biurowi będą częściej pracować z domu. Wyspiarska nacja Sri Lanka ogłosiła święto państwowe w każdą środę 25 marca, aby pomóc w wydłużeniu dostaw paliwa.
Singapur, azjatyckie centrum finansowe, zachęcił ludzi i przedsiębiorstwa do przejścia na energooszczędne urządzenia, korzystania z pojazdów elektrycznych i ustawienia wyższej temperatury w klimatyzatorach.
Premier Tajlandii Anutin Charnvirakul nakazał urzędnikom zawieszenie podróży zagranicznych, ustawienie temperatury klimatyzacji powyżej 25 stopni Celsjusza (77 stopni Fahrenheita), unikanie garniturów i krawatów, korzystanie ze schodów zamiast wind oraz pracę zdalną.
Niektóre kraje zwróciły się ku środkom stymulacyjnym, ponieważ rosnące koszty paliwa wpływają na budżety gospodarstw domowych.
Rząd Japonii poinformował we wtorek, że planuje wykorzystać 800 miliardów jenów (5 miliardów dolarów) z funduszy rezerwowych na sfinansowanie dotacji mających na celu utrzymanie cen benzyny na poziomie około 170 jenów za litr średnio. Środek ten będzie kosztować nawet 300 miliardów jenów miesięcznie.
Nowa Zelandia ogłosiła we wtorek, że od kwietnia będzie zapewniać tymczasowe wsparcie finansowe w wysokości 50 NZ$ (29,30 USD) tygodniowo dla rodzin o niskich dochodach.
"Wiemy, że te rodziny będą szczególnie dotknięte globalnym szokiem cenowym paliw. Dostarczamy im terminową ulgę" - powiedziała minister finansów Nowej Zelandii Nicola Willis.
W sąsiedniej Australii setki stacji benzynowych wyczerpują się z powodu panicznego kupowania i niedoborów, które szczególnie dotykają odległe obszary regionalne rozległego kontynentu.
Rząd centrolewicowy wprowadził w parlamencie ustawodawstwo mające podwoić kary za spekulację cenami paliw.
Kilka krajów azjatyckich uwolniło również benzynę i olej napędowy z krajowych rezerw i tymczasowo złagodziło normy jakości benzyny i oleju napędowego w celu zwiększenia podaży.
Rażący kontrast z pandemią polega jednak na tym, że banki centralne nie śpieszą się z obniżeniem stóp procentowych. W rzeczywistości rozważają ich podwyżki.
Podczas pandemii popyt załamał się, ponieważ wiele gospodarek było zasadniczo zamkniętych z powodów zdrowotnych, więc decydenci zareagowali masowymi bodźcami.
Teraz Bank Rezerwy Australii podniósł już stopy dwukrotnie w tym roku. Wskazał ryzyko energetyczne jako istotne ryzyko dla inflacji i powód podniesienia stóp do 10-miesięcznego maksimum w zeszłym tygodniu.
Inwestorzy oczekują, że Japonia, Wielka Brytania i Europa podniosą stopy w nadchodzących miesiącach, a presja na gospodarki azjatyckie może być jeszcze bardziej dotkliwa, ponieważ ich waluty tracą na wartości w stosunku do dolara.
"Banki centralne stoją przed klasycznym dylematem politycznym, gdy ceny ropy gwałtownie rosną - inflacja rośnie, ale wzrost może słabnąć" - powiedziała Jennifer McKeown, główna globalny ekonomista w Capital Economics, w notatce w zeszłym tygodniu.
"Właściwa odpowiedź zależy w dużej mierze od tego, dlaczego ceny ropy rosną, jak trwały jest szok i czy oczekiwania inflacyjne są zagrożone" - dodała. – Rappler.com


