Nominat prezydenta Donalda Trumpa do kierowania Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego ma kilka rzeczy do wyjaśnienia.
Senator Markwayne Mullin, republikanin z Oklahomy wybrany na następcę Kristi Noem, spędził ostatni miesiąc sugerując, że wie, jak wojna "pachnie", mimo że nigdy nie służył ani jednego dnia w mundurze. Teraz śledztwo New York Timesa odkryło historię, która wywołała jeszcze więcej pytań.
Krótko po dołączeniu do Senackiej Komisji Sił Zbrojnych w 2023 roku, Mullin odciągnął króla Jordanii Abdullaha II na bok podczas zamkniętego spotkania i powiedział mu, że jest bohaterem, ponieważ król kiedyś wysłał swój prywatny helikopter, aby uratować Mullina i grupę Amerykanów z nieokreślonej zagranicznej opresji.
"Pan Mullin podał niewiele innych szczegółów, mówiąc tylko, że grupa, z którą był, nie mogła uzyskać pomocy od amerykańskiej armii i że zakrwawili cały helikopter króla. Król zachował beznamiętny wyraz twarzy, zanim asystent wskoczył, aby skierować rozmowę na ogólne znaczenie współpracy między oboma krajami, powiedziały dwie osoby" - według raportu. "Świadkowie byli skonsternowani."
Podczas swojego burzliwego przesłuchania nominacyjnego w tym tygodniu, Mullin przyznał się do tajnej podróży w 2016 roku wymagającej specjalistycznego wojskowego szkolenia SERE — tego samego brutalnego programu przetrwania używanego do przygotowania żołnierzy na schwytanie przez wroga i tortury. Powiedział, że tylko cztery osoby były "wtajemniczone" w misję. Jednak nie mógł sobie przypomnieć warunków swojej umowy o zachowaniu poufności.
FBI zapytało Pentagon, Departament Stanu i agencje wywiadowcze, nie znalazły niczego.
"Więc nie jesteś w żadnym tajnym dokumencie, który rząd federalny posiada według FBI, a jednak mówisz mi, że wykonałeś całą tę tajną pracę" - powiedział senator Gary Peters bez ogródek do Mullina.


