Twórcy South Park twierdzą, że spędzili trzy miesiące na opracowaniu makabrycznego żartu o Jeffreyu Epsteinie do swojego broadwayowskiego hitu Book of Mormon.
Zmieniona sekcja niedawnego pokazu The Book of Mormon pokazała, jak twórcy serialu, Matt Stone i Trey Parker, żartują sobie ze skazanego pedofila. Duet zmienił piosenkę Spooky Mormon Hell Dream, w której główny bohater jest prześladowany przez takie postaci jak Czyngis-chan i Adolf Hitler.
Stone i Parker zmienili piosenkę z okazji jej 15. rocznicy, zastępując seryjnego mordercę Jeffreya Dahmera Epsteinem, poinformował The Daily Beast. Po niedawnym występie Stone wyszedł na scenę i powiedział: "Chcę porozmawiać o tym żarcie o Jeffreyu Epsteinie, o tym właśnie chcę porozmawiać."
Parker dodał: "Wy dzisiaj jako pierwsi zobaczyliście żart o Epsteinie. Spędziliśmy trzy miesiące nad przepisaniem i wreszcie dzisiaj to tu jest." Stone i Parker wyraźnie przedstawili swoje poglądy na temat administracji Donalda Trumpa w odcinkach swojej nagradzanej komedii South Park.
Pod koniec zeszłego roku Parker i Stone stanęli w obliczu konfrontacji z administracją Trumpa i przygotowywali się na pozew sądowy po tym, jak najnowszy sezon South Park brutalnie atakował Trumpa, w tym pokazując go w związku z Szatanem.
"Jednocześnie Parker i Stone wyraźnie patrzą w przyszłość, w tym kontynuują walkę w imieniu wolności słowa (kiedy pod koniec odcinka Jezus oświadcza: 'Śmiało, pozwijcie mnie do sądu, nie będę się już bał', jest jasne, że Stone i Parker zajmują stanowisko)", poinformował The Guardian.


