Musisz przeczytać
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nakazał Izraelowi, aby nie powtarzał ataków na irańską infrastrukturę gazu ziemnego, ponieważ wymiana ciosów na elektrownie energetyczne spowodowała gwałtowny wzrost cen, ostro eskalując amerykańsko-izraelską wojnę z Iranem.
Stało się to w czwartek, gdy przywódcy 27 krajów Unii Europejskiej wezwali do deeskalacji w Iranie i szerszym regionie, a także do moratorium na atakowanie krytycznej infrastruktury, w związku z rosnącymi obawami o wpływ wojny z Iranem na globalną gospodarkę.
Przywódcy omawiali sytuację na Bliskim Wschodzie i jej szersze implikacje podczas regularnego szczytu w Brukseli.
"Rada Europejska wzywa do deeskalacji i maksymalnej powściągliwości, ochrony ludności cywilnej i infrastruktury cywilnej oraz pełnego poszanowania prawa międzynarodowego przez wszystkie strony" - stwierdzili przywódcy w pisemnych konkluzjach po swoich rozmowach.
"W tym zakresie wzywa do moratorium na uderzenia na obiekty energetyczne i wodne" - dodali.
Konflikt zabił tysiące ludzi, rozprzestrzenił się na sąsiednie państwa i uderzył w światową gospodarkę od czasu, gdy USA i Izrael przeprowadziły ataki 28 lutego, po tym jak rozmowy o irańskim programie nuklearnym nie przyniosły porozumienia.
Komentarz Trumpa pojawił się w czwartek 19 marca, gdy ceny energii skoczyły po tym, jak Iran odpowiedział na izraelski atak na główne pole gazowe, uderzając w katarskie Ras Laffan Industrial City, które przetwarza około jedną piątą światowego skroplonego gazu ziemnego, powodując szkody, których naprawa zajmie lata.
Główny port Arabii Saudyjskiej na Morzu Czerwonym, gdzie kraj był w stanie przekierować część eksportu, aby uniknąć zamknięcia przez Iran punktu wyjściowego z Zatoki Perskiej, Cieśniny Ormuz, również został zaatakowany.
Uderzenia podkreśliły utrzymującą się zdolność Iranu do wymierzenia wysokiej ceny za amerykańsko-izraelską kampanię oraz ograniczenia obrony powietrznej w ochronie najbardziej cennych i strategicznych aktywów energetycznych Zatoki.
Trump, politycznie wrażliwy na rosnące ceny paliw wśród swoich głównych wyborców przed listopadowymi wyborami śródokresowymi, zaatakował sojuszników, którzy ostrożnie zareagowali na jego żądania, aby pomogli zabezpieczyć Cieśninę Ormuz, kanał dla około jednej piątej światowej ropy naftowej.
Ale powiedział, że kazał premierowi Izraela Benjaminowi Netanyahu nie powtarzać ataku na infrastrukturę energetyczną.
"Powiedziałem mu: 'Nie rób tego', i on tego nie zrobi" - powiedział dziennikarzom w Gabinecie Owalnym w czwartek.
Amerykański urzędnik i trzy inne osoby zaznajomione z planowaniem powiedziały Reutersowi, że Trump rozważa wysłanie tysięcy kolejnych amerykańskich żołnierzy na Bliski Wschód.
Ale w czwartek Trump powiedział, że nie ma planów rozmieszczenia sił lądowych. "Nie wysyłam żołnierzy nigdzie" - powiedział.
Netanyahu powiedział później w czwartek, że Izrael działał samodzielnie w bombardowaniu irańskiego pola gazowego South Pars i potwierdził, że Trump poprosił Izrael o wstrzymanie takich ataków.
Iran jest "dziesiątkowany" i nie ma już zdolności do wzbogacania uranu ani produkcji pocisków balistycznych po 20 dniach amerykańsko-izraelskich ataków powietrznych, ale rewolucja w kraju nie nadejdzie z powietrza i będzie wymagała "komponentu naziemnego" - powiedział, nie precyzując szczegółów.
Gdy izraelski przywódca przemawiał, Iran wypuścił nową falę pocisków w kierunku jego kraju, zgodnie z izraelskim wojskiem i Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu.
Izraelskie wojsko poinformowało późnym czwartkiem, że Siły Powietrzne przeprowadziły ponad 130 uderzeń na cele w zachodnim i środkowym Iranie w ciągu ostatniej doby, w tym na wyrzutnie pocisków balistycznych, drony i systemy obrony powietrznej.
Oddzielnie władze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich poinformowały, że zlikwidowały "sieć terrorystyczną" finansowaną i prowadzoną przez libański Hezbollah i Iran.
Bez końca konfliktu w zasięgu wzroku i zagrożenia globalnym "szokiem naftowym" rosnącym z dnia na dzień, Wielka Brytania, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały wspólne oświadczenie wyrażające "naszą gotowość do przyczynienia się do odpowiednich wysiłków w celu zapewnienia bezpiecznego przejścia przez Cieśninę".
Obiecali także "inne kroki w celu stabilizacji rynków energetycznych, w tym współpracę z niektórymi krajami produkującymi w celu zwiększenia produkcji".
Było niewiele oznak jakiegokolwiek natychmiastowego ruchu. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powtórzył, że jakikolwiek wkład w zabezpieczenie cieśniny nastąpi dopiero po zakończeniu działań wojennych.
Opór głównych sojuszników USA przed zaangażowaniem się w wojnę odzwierciedla sceptycyzm wobec konfliktu, o którym europejscy przywódcy powiedzieli, że ma niejasne cele, których nie szukali i nad którymi mają niewielką kontrolę.
Bombardowanie przez Izrael irańskiego pola gazowego South Pars, o którym Trump powiedział, że USA nie wiedziały, sugerowało luki w koordynacji strategii i celów wojennych między głównymi protagonistami.
Dodając do zamieszania wokół ataku, trzech izraelskich urzędników powiedziało, że operacja odbyła się w konsultacji ze Stanami Zjednoczonymi, ale raczej się nie powtórzy.
Dyrektor wywiadu narodowego Tulsi Gabbard powiedziała komisji wywiadowczej Izby Reprezentantów, że cele USA i Izraela różniły się: "...rząd izraelski skupił się na unieszkodliwieniu irańskiego przywództwa. Prezydent oświadczył, że jego celami jest zniszczenie zdolności Iranu do wyrzucania pocisków balistycznych, ich zdolności produkcyjnych pocisków balistycznych i ich marynarki wojennej".
Irańskie wojsko poinformowało, że uderzenia w irańską infrastrukturę energetyczną doprowadziły do "nowego etapu w wojnie", w którym zaatakowało obiekty energetyczne powiązane z USA.
"Jeśli uderzenia (na irańskie obiekty energetyczne) powtórzą się, dalsze ataki na waszą infrastrukturę energetyczną i infrastrukturę waszych sojuszników nie ustaną, dopóki nie zostanie całkowicie zniszczona" - powiedział rzecznik irańskiego wojska Ebrahim Zolfaqari, według mediów państwowych.
Dyrektor generalny QatarEnergy powiedział Reutersowi, że irańskie ataki zniszczyły jedną szóstą katarskiej zdolności eksportowej LNG, wartej 20 miliardów dolarów rocznie, a naprawy zajmą od trzech do pięciu lat.
Izraelskie media poinformowały, że irański atak uderzył w obiekty naftowe w izraelskim porcie Hajfa, powodując szkody, ale nie ofiary. – Rappler.com


