Według analityka politycznego, ataki Donalda Trumpa na Iran będą kontynuowane, nawet jeśli plan zmiany reżimu już się nie powiódł.
Chociaż prezydent nakazał ataki na kraj Bliskiego Wschodu w weekend, profesor Anthony Glees uważa, że posunięcie to miało niewielki wpływ na sferę polityczną Iranu. Rozmawiając z The Mirror, profesor Glees, który wcześniej pełnił funkcję specjalnego doradcy brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, powiedział, że jego zdaniem wojna z Iranem zakończy się dopiero wtedy, gdy Trump się nią zmęczy.
Powiedział, że cel ataków Trumpa - zmiana reżimu i ustanowienie proamerykańskiego przywódcy - nie powiódł się jeszcze przed wydaniem rozkazu pierwszego ataku.
Profesor Glees powiedział: "Gdyby 'zmiana reżimu z powietrza' miała zadziałać, rewolucja wybuchłaby w Iranie w sobotni wieczór, po tym jak Chamenei i jego najwyżsi współpracownicy zostaliby wysadzeni na tamten świat [w jego przypadku raj].
"Podejrzewam, że Netanjahu powiedział Trumpowi osobiście dwa tygodnie temu, że obaj mogą powtórzyć scenariusz z Wenezueli, pozbyć się 'głowy' węża i znaleźć alternatywną głowę, która zrobiłaby to, czego chcieli.
"Oczywiście, jeśli tak, pokazuje to całkowite niezrozumienie głęboko ideologicznej natury irańskiego reżimu, fanatycznych islamistów do szpiku kości."
Według profesora Gleesa, który twierdzi, że nastroje wobec USA w Iranie nie są po stronie prezydenta, decyzja o zastąpieniu poprzedniego ajatollaha okaże się głupia ze strony Trumpa.
"Nie ma proamerykańskich ani proizraelskich ajatollahów," powiedział. "A Iran, liczący 94 mln mieszkańców, to nie Wenezuela. Podczas gdy wielu nienawidzi ajatollahów i tego, co zrobili i robią, są też miliony, którzy zostali wyprani z mózgów przez mułłów.
"Byli zadowoleni widząc tysiące zabitych kilka tygodni temu; będą zadowoleni widząc setki tysięcy zabitych przez Gwardię Rewolucyjną, aby utrzymać reżim ajatollahów."


