Prezydent Donald Trump dokonał historycznych postępów wśród młodych wyborców podczas wyborów prezydenckich w 2024 roku, ale konserwatywny komentator i ekspert od sondaży uważa, że jego druga kadencja zniwelowała te osiągnięcia — i to z więcej niż jednego powodu.
Rozmawiając z Indirą Lakshmanan z Here & Now o niedawnej sesji grupy fokusowej, Sarah Longwell z The Bulwark przeanalizowała setki godzin swoich badań i wyjaśniła, dlaczego tak źle wróży to Trumpowi.
"Nic nie zmieniło się bardziej w Partii Republikańskiej w ciągu ostatniej dekady niż jej poglądy na politykę zagraniczną" — powiedziała Longwell Lakshmanan we wtorek. "Partia Republikańska stała się bardzo izolacjonistyczna, zwłaszcza wśród młodszych wyborców. I myślę, że widać to w sondażach, ale z pewnością słyszymy to w grupach fokusowych z młodszymi wyborcami z całego spektrum politycznego." Longwell opisała, że republikanie nie chcą, aby amerykańska polityka zagraniczna była uwikłana w sprawy Izraela i ogólnie nie chcą angażować się w "zagraniczny awanturyzm". Najeżdżając na Wenezuelę i Iran oraz grożąc inwazjami na Kubę, Danię i Meksyk, Trump złamał te ideały.
"Myślę, że ci wyborcy obserwują to, co Trump robi teraz i czują się oszukani i rozczarowani, ponieważ nie tylko nie obniżył cen, jak chcieli, ale oczywiście rozpoczął szereg ataków wyprzedzających i wygląda na to, że wpędza nas w nową wojnę" — powiedziała Longwell. Wskazała również, że Trump nie obniżył cen, mimo że często obiecywał to podczas kampanii, i wspiera budowę obiektów AI. Obie te polityki — jedna to niespełnienie obietnicy, druga to kontrowersyjna agenda pochłaniająca miejsca pracy — zagrażają ekonomicznej przyszłości pokolenia Z.
"Mówią o swoich obawach dotyczących AI, mówią o cenach wszystkiego, o tym, że nie mogą zapłacić czynszu lub nigdy nie dostaną się do własnego domu" — powiedziała Longwell. "A więc kiedy Trump mówi o America First, to nie jest dla nich tylko slogan. Czytają to jako stwierdzenie o priorytetach — Trump mówi, że zamierza skupić się na Amerykanach i kosztach życia, a nie na tego rodzaju niepotrzebnych rzeczach, na których ich zdaniem politycy często się skupiają. I tak teraz nie słyszałam od wyborców niczego, co rozczarowuje ich w Trumpie bardziej niż fakt, że nie skupia się na cenach, a zamiast tego skupia się na różnych innych rzeczach —
czy to tuszowanie akt Epsteina, czy to budowa sali balowej, a teraz, jak myślę, wchodzenie w wojnę."
Oprócz frustracji wobec Trumpa na poziomie polityki, młodzi ludzie odkrywają, że tak bardzo spolaryzował amerykańską politykę, że przenika to nawet do ich życia osobistego.
"Jest też, wśród młodych mężczyzn i młodych kobiet, poziom politycznej rozbieżności — luka jest większa niż kiedykolwiek" — wyjaśniła Longwell. "Więc masz ogromną większość młodych kobiet, które są bardziej postępowe lub głosują na Demokratów i nie popierają JD Vance'a i Donalda Trumpa. A młodzi mężczyźni, z drugiej strony — nie przytłaczająco, ale masz znacznie więcej młodych mężczyzn, którzy lubią Donalda Trumpa, którzy słuchają i w pewnym sensie żyją w świecie podcastów manosferycznych. I to faktycznie nadwyręża ich relacje społeczne, ponieważ jeśli młoda kobieta myśli, że młody mężczyzna, który głosuje na Donalda Trumpa, to ktoś, z kim po prostu nie dzielą wartości — że ten głos jest wskazaniem braku wspólnych wartości — to sprawia, że randkowanie jest bardzo trudne."
Dodała: "I tak słychać wielu młodych mężczyzn głosujących na Trumpa narzekających, że trudno znaleźć konserwatywną kobietę. I słychać wiele postępowych młodych kobiet mówiących, że pod żadnym pozorem nie umawiałyby się z kimś, kto głosował na Donalda Trumpa."
Badanie Yale Youth Poll z kwietnia 2025 roku wykazało, że nieproporcjonalnie duża liczba przedstawicieli pokolenia Z, którzy mieli od 13 do 16 lat podczas lockdownów COVID-19, to republikanie, szczególnie mężczyźni. Dzieje się tak dlatego, że przyciągnęła ich anty-lockdownowa retoryka republikanów i mieli tak dużo wolnego czasu pozbawionego socjalizacji, że byli łatwym łupem dla influencerów manosferycznych.
"Okazuje się, że nie byli z tego zbyt zadowoleni. Być może nie jest więc zaskakujące, że ta grupa skłoniła się ku GOP, partii politycznej, która ostatecznie sprzeciwiała się lockdownom pandemicznym i bagatelizowała środki ostrożności, takie jak szczepionki i maski" — stwierdził raport. Jack Dozier, zastępca dyrektora Yale Youth Poll, powiedział Bloomberg: "Te dzieci to uczniowie, którzy wyrośli w innym środowisku medialnym, w innym świecie — zasadniczo — niż ich rówieśnicy."
Podsumował: "Są znacznie bardziej konserwatywni i chociaż nadal mają pewne tendencje do skłaniania się ku postępowym kwestiom społecznym, ich kwestie ekonomiczne i, ostatecznie, ich wybór partii jest znacznie bardziej konserwatywny."
Jednak na początku 2026 roku pojawiły się już oznaki, że ten konserwatyzm pękał. W zeszłym miesiącu Vox przeprowadził wywiad z Rachel Janfazą, założycielką The Up and Up, firmy badawczej zajmującej się pokoleniem Z.
"W mojej pracy jako badacz, to jest coś, co słyszałam w grupach fokusowych i na kampusowych dziedzińcach w tamtym czasie" — wyjaśniła Janfaza. "Tak, kwestie ekonomiczne miały największe znaczenie, ale zaskakująca liczba osób zgłaszała, że martwią się o wciągnięcie USA w konflikty — i co to będzie oznaczać dla pokolenia, które będzie miało za zadanie w nich walczyć."


