Dwanaście lat to długi czas oczekiwania. Dla tysięcy osób, które straciły swoje Bitcoiny, gdy giełda Mt. Gox upadła w 2014 roku, oczekiwanie trwa z niewielką nadzieją na odzyskanie wszystkiego.
Teraz człowiek, który kierował giełdą, forsuje nadzwyczajne rozwiązanie — takie, które wymagałoby zmiany samego Bitcoina.
Mark Karpelès, były szef Mt. Gox, złożył w zeszły piątek formalną propozycję na GitHubie, wzywającą do hard forka — fundamentalnej zmiany zasad Bitcoina — która pozwoliłaby przenieść prawie 80 000 Bitcoin, obecnie wartych ponad 5 miliardów dolarów, na adres odzyskiwania bez potrzeby posiadania oryginalnego klucza prywatnego.
Raporty wskazują, że te monety nie ruszyły się z pojedynczego portfela od ponad 15 lat, co czyni je jednym z najbardziej obserwowanych i najlepiej udokumentowanych adresów w całym krypto.
Karpelès był dosadny w kwestii tego, o co prosił. Nie próbował złagodzić ani ukryć tego pomysłu. "To jest hard fork" — napisał podobno w propozycji. "Sprawia on, że wcześniej nieważna transakcja staje się ważna."
Jego argumentacja koncentruje się na impasie, który rozwinął się między dwiema kluczowymi stronami. Powiernik Mt. Gox nadzorujący spłaty wierzycieli odmówił prowadzenia jakiegokolwiek odzyskiwania on-chain bez pewnej gwarancji, że społeczność Bitcoin faktycznie przyjmie taką zmianę zasad.
Ale społeczność nie może poważnie rozważyć tego pomysłu bez konkretnej propozycji przed sobą. Karpelès twierdzi, że jego zgłoszenie na GitHubie przełamuje ten impas.
Sprzeciw nadszedł szybko. Na forum Bitcoin Bitcointalk członkowie ustawili się w kolejce, by argumentować, że propozycja spowoduje poważne szkody dla jednej z najważniejszych cech Bitcoina — idei, że transakcje, raz potwierdzone, są trwałe i nie mogą być cofnięte przez nikogo.
Jeden użytkownik ostrzegł, że zatwierdzenie takiej zmiany zasad stworzyłoby szablon dla każdej przyszłej ofiary hackingu, by domagać się takiego samego traktowania. Inny wyraził obawy dotyczące rządów z zewnątrz zyskujących wpływ na to, co Bitcoin może, a czego nie może robić.
Te obawy nie są nieuzasadnione. Wartość Bitcoina, przynajmniej częściowo, opiera się na przekonaniu, że żadna pojedyncza osoba, sąd czy rząd nie mogą sięgnąć i przenieść monet bez odpowiedniego klucza. Złam tę zasadę raz, nawet z sympatycznego powodu, a zasada przestaje być zasadą.
Wierzyciele wciąż czekają po ponad dekadzieMt. Gox był kiedyś ogromny. W szczytowym momencie przetwarzał około 70% wszystkich transakcji Bitcoin zachodzących gdziekolwiek na świecie.
Hakerzy ujawnili słabości w jego systemach bezpieczeństwa już w 2011 roku, drenując tysiące monet w czasie w kradzieży, która pozostawała niezauważona przez lata.
Do lutego 2014 roku giełda zgłosiła upadłość w Tokio po zgłoszeniu strat 750 000 Bitcoin klientów i 100 000 własnych — wartych około 500 milionów dolarów w tamtym czasie.
Wyróżniony obraz z Unsplash, wykres z TradingView


