Prowadzący CNN Michael Smerconish ostrzegł w piątek Republikanów koncentrujących się na Demokratach i ich powiązaniach z Jeffreyem Epsteinem.
Smerconish ujawnił, że republikańscy prawodawcy z Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów powinni pamiętać, że gdy nadejdą wybory śródokresowe i jeśli Republikanie stracą władzę większości — co według sondaży może się zdarzyć — powinni być gotowi na to, że Demokraci zmienią kierunek śledztwa, dokładniej przyglądając się powiązaniom zmarłego finansisty i skazanego przestępcy seksualnego wobec dzieci z konserwatywnymi liderami i osobami publicznymi. Wyraził również obawy dotyczące zmuszania Clintonów do składania zeznań za zamkniętymi drzwiami i konsekwencji tego posunięcia.
„Myślę, że jesteśmy teraz w sferze bardzo ostrożnego balansowania, gdzie reputacje ludzi są plamione przez skojarzenia, a niekoniecznie na podstawie ich postępowania" – powiedział Smerconish podczas rozmowy z prezenterem Wolfem Blitzerem.
„Szczerze mówiąc, uważam, że to było absurdalne, że sekretarz Clinton została wczoraj przywleczona przed Komisję Nadzoru, w mniejszym stopniu dotyczy to prezydenta Billa Clintona. Ale uważałem, że to była przesada" – powiedział Smerconish. „I Republikanie powinni uważać, czego sobie życzą, ponieważ jeśli nastąpi zmiana warty w wyborach śródokresowych, jak sugerują sondaże, uprawnienia do wydawania wezwań będą teraz w rękach Demokratów. I myślę, że nastąpi odpowiedź w podobnym tonie".
Smerconish zasugerował, że Republikanie atakujący Clintonów w śledztwie dotyczącym Epsteina mogą teraz musieć zażądać zeznań sekretarza handlu Howarda Lutnicka.
„To jest precedens, który właśnie został ustanowiony" – powiedział Smerconish. „To znaczy, jak można uzasadnić sprowadzenie Clintonów przed tę komisję wczoraj i dzisiaj i nie odpowiedzieć w podobny sposób w przypadku Republikanów, którzy są podobnie reprezentowani w dokumentach Epsteina? Myślę, że sprawiedliwość tego wymaga. A przy okazji, nie sądzę, żeby to był dobry precedens do ustanowienia z powodów, które już wymieniłem. Ale teraz, gdy te drzwi zostały otwarte, myślę, że byłoby hipokryzją powiedzieć, cóż, tylko Clintonów wezwiemy przed komisję".

