Lionel Messi (po lewej) świętuje z Davidem Ruizem po półfinale Leagues Cup między Inter Miami CF a Orlando City na Chase Stadium w środę.
MLS via Getty Images
Po raz drugi w ciągu trzech lat organizatorzy Leagues Cup zostali pobłogosławieni idealnym finałem pod względem przyciągania uwagi mediów, opartym wyłącznie na obecności jednego zawodnika.
Najbardziej pamiętna seria występów Lionela Messiego z Inter Miami to prawdopodobnie nadal jego pierwsze siedem meczów z Herons, kiedy zdobył niesamowite 10 goli, prowadząc klub do pierwszego trofeum Leagues Cup w 2023 roku. Obejmowało to zdobycie pierwszej bramki w finale, meczu, który zakończył się remisem 1-1 przed wyprzedanym tłumem 30 109 widzów w Nashville.
Teraz, po zdobyciu dwóch bramek i asysty w ostatnich 15 minutach półfinałowego zwycięstwa Miami 3-1 nad Orlando City w środowy wieczór, jest gotowy do gry w finale 2025 w niedzielny wieczór przeciwko Seattle Sounders, co może ustanowić wszelkiego rodzaju nowe rekordy pod względem wskaźników komercyjnych.
Idealne Ustawienie
Seattle jest jednym z najbardziej udanych rynków ligi zarówno na boisku, jak i poza nim od czasu dołączenia do MLS w 2009 roku, regularnie plasując się w czołówce pod względem średniej frekwencji w lidze od pierwszego dnia i zdobywając siedem głównych trofeów. Z ostatnim z nich Seattle stało się jedynym klubowym mistrzem Concacaf ery nowożytnej, wygrywając Ligę Mistrzów Concacaf 2022 i tymczasowo zatrzymując dominację Ligi MX w tym wydarzeniu.
Rezultatem goszczenia przez klub o takim rodowodzie Miami Messiego jest oczekiwanie, że jutrzejszy tłum znacznie przekroczy rekord frekwencji turnieju na pojedynczym meczu wynoszący 50 675 osób, a być może nawet wyprzeda cały górny poziom Lumen Field, obiektu NFL, który zazwyczaj ma otwarty tylko dolny poziom na mecze Sounders.
Powinno to również przynieść dużą oglądalność, z meczem dostępnym w eterze (po hiszpańsku) na rynkach z lokalnymi filiami Univision, w większości usług kablowych za pośrednictwem Univision/TUDN, a także w usłudze MLS Season Pass Apple TV.
Maskowanie Problemów
Niebezpieczeństwo polega jednak na tym, że MLS i Liga MX – które wspólnie organizują wydarzenie – patrzą na domniemany sukces komercyjny niedzielnego finału i nie kontynuują rozważania napraw potrzebnych do rozwiązania dwóch bardzo oczywistych problemów trzyletniego turnieju:
- Format pozostaje fundamentalnie niesprawiedliwy dla drużyn Ligi MX
- Termin pod koniec lata powoduje zmęczenie turniejem
W trzecim roku wydarzenia MLS i Liga MX próbowały opracować nowy format, który byłby bardziej sprawiedliwy dla meksykańskich klubów w pierwszej fazie rozgrywek, z meksykańskimi drużynami rywalizującymi tylko między sobą w tabeli, co gwarantowałoby awans do fazy pucharowej.
To gwarantowało cztery meksykańskie drużyny wśród ośmiu ćwierćfinalistów, bezpośrednio przeciwstawionych czterem przeciwnikom z MLS. Ale gwarantowało również, że istnieje szansa na wynik, który nastąpił: druga z rzędu runda półfinałowa z udziałem tylko drużyn MLS, w turnieju zaprojektowanym wyraźnie w celu wykorzystania naturalnej rywalizacji między dwiema ligami i popularności Ligi MX na amerykańskiej ziemi.
A rozgrywanie ćwierćfinałów w środku tygodnia, 10 dni po powrocie do domu rywalizujących meksykańskich drużyn, prawdopodobnie stworzyło ostrzejszą niekorzystną sytuację na wyjeździe w tych meczach ćwierćfinałowych niż we wczesnej fazie rozgrywek. Widzimy to dość często w rozgrywkach Concacaf, gdzie przewaga własnego boiska zazwyczaj okazuje się większa niż w meczach ligowych MLS czy Ligi MX.
Prawdopodobne Dalsze Poprawki
Ten ostatni problem może ostatecznie rozwiązać się sam, jeśli MLS ostatecznie przejdzie – jak wielu oczekuje – na harmonogram jesień-wiosna. To uwolniłoby ligi do rozgrywania całego turnieju w bardziej standardowym środkowym formacie kontynentalnym przez kilka miesięcy, zamiast prosić widzów o przyswojenie 54 meczów fazy otwarcia turnieju w ciągu 10 dni.
Problem z tym ostatnim podejściem polega na tym, że termin pod koniec lipca bezpośrednio następuje po innych bardziej prestiżowych turniejach międzynarodowych. W tym roku był to Złoty Puchar Concacaf i Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA. W przyszłym roku byłyby to Mistrzostwa Świata. Nie sposób sobie wyobrazić, że nawet najbardziej fanatyczni fani piłki nożnej nie odczuwają pewnego zmęczenia widzów w tygodniach bezpośrednio po, kiedy rozgrywany jest Leagues Cup.
Inną opcją jest przeniesienie turnieju na wydarzenie grudniowe/styczniowe rozgrywane wyłącznie w obiektach MLS (i miejmy nadzieję, że Ligi MX) o ciepłym klimacie. To pomogłoby MLS przetrwać niektóre z najzimniejszych miesięcy w formacie jesień-wiosna.
Dobrą wiadomością jest to, że poprzednia zmiana formatu wskazuje na ciągłą świadomość problemów, które nie znikną, gdy kariera piłkarska Messiego dobiegnie końca.
W próżni być może te problemy nie byłyby nawet tak ważne. Ale jako wydarzenie, które służy jako kwalifikacja do Pucharu Mistrzów Concacaf, trudno pogodzić dominację MLS w Leagues Cup z dominacją meksykańskich drużyn w rozgrywkach Concacaf, które są rozgrywane jako prawdziwe wydarzenia u siebie i na wyjeździe od ponad dwóch dekad. A rozczarowująca frekwencja na Leagues Cup – która jest średnio o kilka tysięcy niższa niż średnie MLS i Ligi MX – również wzmacnia potrzebę poprawek.
Source: https://www.forbes.com/sites/ianquillen/2025/08/30/messi-cant-keep-saving-the-leagues-cup-forever/


