Sekretarz Stanu Marco Rubio wygłosił niepokojące przemówienie do europejskich przywódców na konferencji bezpieczeństwa w Monachium w poniedziałek, otrzymując owację na stojąco, która oszołomiła analityka.
W artykule opiniodawczym dla The Guardian opublikowanym we wtorek, Mehdi Hasan, redaktor naczelny i dyrektor generalny Zeteo, opisał "niepokojące" 3000-słowne przemówienie najwyższego dyplomaty administracji Trumpa. Hasan zakwestionował "list miłosny Rubio do podboju i kolonializmu" i zwrócił uwagę na jego "gaslighting" jako syna kubańskich imigrantów, który kiedyś nazywał prezydenta Donalda Trumpa "oszustem" i "szaleńcem". Teraz mówi europejskim przywódcom, że powinni wspierać prezydenta Ameryki.
"Czy nie zdawali sobie sprawy, że być może klaskali na swoją własną zagładę? Że pomimo łagodniejszego tonu Rubio i wyszukanego języka, pomimo całej jego mowy o transatlantyckiej zgodzie i jedności, opowiadał się za geopolityką bezwzględnego autorytaryzmu. Że Rubio może być dobrym gliną w porównaniu ze złym Trumpem, ale ich cel jest jeden i ten sam: uczynić imperium ponownie wielkim" - napisał Hasan.
Hasan zwrócił uwagę, że nie chodziło tylko o to, co Rubio powiedział - ale o to, czego nie powiedział.
Rubio ani razu nie wspomniał o Rosji czy Chinach w swoich komentarzach, a pomimo obaw europejskich przywódców, nigdy też nie mówił o Grenlandii. A po doniesieniach, że Trump wciąż rozważa przejęcie Grenlandii, Rubio powtórzył, że Trump nie porzucił pomysłu użycia siły militarnej do zajęcia duńskiego terytorium.
"Co zdumiewające, Trump odmówił wykluczenia użycia siły militarnej przeciwko Danii, sojusznikowi NATO" - napisał Hasan. "Zlekceważył obawy dotyczące międzynarodowych granic i suwerenności narodowej. A w ten weekend wysłał swojego sekretarza stanu na konferencję w Europie, która miała dotyczyć bezpieczeństwa zbiorowego, aby wygłosił przemówienie, które sprowadzało się do: Ameryka musi dominować. Trump musi przewodzić. A Europa musi się przyłączyć – albo inaczej."
Zamiast chwalić Rubio, rządy europejskie powinny być ostrożne, argumentował Hasan.
"Ponownie, nie mogę tego wystarczająco podkreślić: europejscy urzędnicy faktycznie powstali w Monachium i oklaskiwali amerykańskiego urzędnika wychwalającego imperium, podczas gdy służyli administracji USA, której deklarowane cele polityki zagranicznej obejmują imperialne przejęcie terytorium europejskiego" - napisał Hasan.
"Czy stracili rozum? Europejczycy na tej widowni mogli sobie wmówić, że klaskali powrotowi do stabilności, a nawet przyjaźni ze Stanami Zjednoczonymi" - dodał Hasan. "W rzeczywistości dawali owację na stojąco za powrót czegoś znacznie brzydszego, bardziej krwawego i bardziej niebezpiecznego. Imperium. I tym razem może nie zatrzymać się na granicach Europy."


