Prezydent Donald Trump upiera się, że Ameryka cieszy się „najlepszą gospodarką w historii", co może się odbić negatywnie na republikanach w tym roku, ostrzegł w niedzielę jeden z konsultantów GOP, ponieważ większość Amerykanów jest niezadowolona z kierunku rozwoju gospodarki, a przytłaczająca większość wciąż żyje od wypłaty do wypłaty.
„Jestem popularny i dobrze mi idzie" – powiedział Trump do Larry'ego Kudlowa z Fox Business w zeszłym tygodniu, mówiąc o wynikach gospodarki. „To znaczy, myślę, że mamy faktycznie najlepszą gospodarkę w historii."
Chociaż kilka indeksów giełdowych wykazało pozytywny wzrost w ostatnich tygodniach, dla milionów Amerykanów taki wzrost jest „bezużyteczny". Około 40% Amerykanów nie posiada 401(k), aby czerpać korzyści z dobrze prosperującego rynku akcji, a ponad połowa Amerykanów nie jest w stanie pozwolić sobie na pojedynczy nagły wydatek w wysokości 500 dolarów.
Mimo to Trump z trudem stosuje się do ostrzeżeń niektórych osób ze swojego otoczenia, aby uznać trudności ekonomiczne Amerykanów, co Whit Ayres, konsultant GOP z ponad 40-letnim doświadczeniem, ostrzegł, że może się spektakularnie odbić w nadchodzących wyborach śródokresowych.
„Republikanie z Izby Reprezentantów wchodzą w naprawdę niebezpieczną fazę" – powiedział Ayres, rozmawiając z The Washington Post w jego niedzielnym raporcie. „Muszą przeciwstawić się historii. Potrzebują wszystkiego, potrzebują prezydenta, który ma najgłośniejszy megafon w historii kraju."
Zamiast uznawać trudności finansowe, które nadal znoszą miliony Amerykanów, Trump ogłosił, że kryzys dostępności cenowej to „mistyfikacja" wytworzona przez Demokratów. To właśnie ta retoryka, argumentował Ayres, stała w ostrej sprzeczności z przeszłymi prezydentami, którzy z powodzeniem nawigowali przez momenty trudności ekonomicznych.
„Prezydenci, którzy dobrze radzili sobie z uchwyceniem nastrojów narodu amerykańskiego, to ci, którzy artykułują przekaz zgodny z tym, co czuje większość ludzi" – powiedział Ayres. „Bill Clinton był prawdopodobnie w tym najlepszy ze wszystkich, ale bardzo trudno jest przekonać Amerykanów, by wierzyli w coś, czego nie odczuwają w swoim codziennym życiu."


