Jedna z największych republikańskich sceptyczek dotyczących góry dowodów Departamentu Sprawiedliwości (DOJ) związanych ze skazanym drapieżcą dzieci Jeffreyem Epsteinem przyznaje teraz, że bagatelizowała ich znaczenie.
The Daily Beast poinformował we wtorek, że senator Cynthia Lummis (R-Wyo.) niedawno powiedziała dziennikarzowi Pablo Manriquezowi, że doszła do wniosku, że dążenie do sprawiedliwości dla ofiar Epsteina poprzez publikację akt Epsteina jest słuszną sprawą. Zauważyła, że jej postawa zmieniła się po usłyszeniu, że niektóre z ofiar miały zaledwie dziewięć lat.
"Nie byłam jedną z członków, którzy przywiązali się do tej kwestii" - powiedziała Lummis, która nie będzie ubiegać się o reelekcję w 2026 roku. "Celowo oddałam to innym, aby się o tym dowiedzieli. Ale 9-letnie ofiary... wow."
"Początkowo moja reakcja na to wszystko była taka: 'Nie obchodzi mnie to. Nie widzę, o co tyle szumu.' Ale teraz widzę, o co tyle szumu" - kontynuowała Lummis. "Członkowie Kongresu, którzy to forsowali, nie mylili się."
Komentarze senator z Wyoming padły dzień po tym, jak członkom Kongresu pozwolono obejrzeć nieredagowane dowody dotyczące Epsteina. Poseł Jamie Raskin (D-Md.), który jest członkiem rankingowym Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, powiedział, że prezydent Donald Trump jest wymieniony w najnowszej partii akt Epsteina "ponad milion razy".
Posiadłość Epsteina w Palm Beach na Florydzie znajdowała się około mili od posiadłości Trumpa Mar-a-Lago, a obaj byli często widywani razem na przyjęciach. Dziennikarka Miami Herald Julie K. Brown poinformowała w tym tygodniu, że w 2005 roku Trump powiedział ówczesnemu szefowi policji w Palm Beach Michaelowi Reiterowi, że "wszyscy" wiedzieli o tym, że Epstein poluje na młode dziewczęta. Trump podobno powiedział również Reiterowi, aby pilnował głównej wspólniczki Epsteina, Ghislaine Maxwell, nazywając ją "złem".
Podczas niedawnej rozprawy w jej więzieniu federalnym o minimalnym zabezpieczeniu w Teksasie, Maxwell - która odbywa 20-letnią karę więzienia za pomoc Epsteinowi w napaściach na wiele dziewcząt - wielokrotnie powoływała się na swoją Piątą Poprawkę, gdy proszono ją o podanie nazwisk współsprawców Epsteina. Twierdziła, że byłaby skłonna podać nazwiska, gdyby Trump uwolnił ją z więzienia. Prezydent nie wykluczył ułaskawienia lub złagodzenia kary dla Maxwell.

