Nadchodzące transmitowane przesłuchanie z zeznaniami byłego prezydenta Billa Clintona i byłej sekretarz stanu Hillary Clinton ma poważne implikacje dla prezydenta Donalda Trumpa, zgodnie z niedawną analizą Joe Perticone z Bulwark.
W czwartkowym artykule Perticone zauważył, że przewodniczący Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów James Comer (R-Ky.) odniósł sukces w zmuszeniu Clintonów do zeznań, mimo że była Para Prezydencka początkowo odrzucała jego wezwania do stawiennictwa. Jednak po dwupartyjnym głosowaniu grożącym Clintonom obrazą sądu, zarówno Bill, jak i Hillary Clinton zgodzili się stawić przed komisją, aby omówić swoje powiązania ze skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.
Ale według Perticone, Comer mógł nieumyślnie dać Demokratom ogromny prezent, jeśli odzyskają większość w Izbie Reprezentantów w 2027 roku. Jak wyjaśnił autor Bulwark, Comer ustanowił precedens, że nawet byli prezydenci mogą być zmuszeni do zeznań przed Kongresem i zagrożeni zarzutami karnymi oraz potencjalnym więzieniem za niestawienie się.
Demokraci mogliby realnie użyć tych samych taktyk przeciwko Trumpowi i członkom jego administracji, jeśli odzyskają Izbę w wyborach śródokresowych. Ale Comer nalegał, że wcześniejsze śledztwa karne dotyczące domniemanej ingerencji Trumpa w wybory i niewłaściwego obchodzenia się z dokumentami niejawnymi oznaczały, że precedens został już ustanowiony.
"To nie ma nic wspólnego z tym, jak potraktowali Trumpa," powiedział Comer do Bulwark. "Ale ścigając byłego prezydenta, już ustanowili ten precedens. Więc według Demokratów nikt nie jest ponad prawem."
Perticone zakwestionował stanowisko Comera, argumentując, że kiedy Demokraci w Specjalnej Komisji Izby do Zbadania Ataku z 6 Stycznia wezwali Trumpa w 2022 roku, nigdy się nie stawił, a członkowie nie próbowali pociągnąć go do odpowiedzialności za obrazę sądu. Zauważył, że teraz nowe zasady mają zastosowanie zarówno do urzędujących, jak i byłych prezydentów dzięki działaniom Comera.
"Podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa w Białym Domu, Comer trzymał się z boku, jak to jest zwyczajem dla szefa komisji, której główną funkcją (gdy prezydent należy do partii większości) jest działanie jako ramię public relations administracji," napisał Perticone. "Ale Comer mógł właśnie popełnić kolejną gafę, a w przeciwieństwie do jego wcześniejszych gaf jako przewodniczący Komisji Nadzoru, ta może uniemożliwić mu po prostu odwrócenie się od tematu."
Kongresmenka Melanie Stansbury (D-N.M.), która zasiada w Komisji Nadzoru, głosowała za środkiem obrazy sądu, argumentując, że konstytucyjne uprawnienia Kongresu powinny być szanowane i przestrzegane. Dodała, że Trump może musieć oglądać się przez ramię w potencjalnej przyszłej Izbie kontrolowanej przez Demokratów.
"To znaczy, słuchajcie, jeśli zostaniesz wezwany przed Kongres i się nie stawisz, zostaniesz pociągnięty do odpowiedzialności za obrazę sądu," powiedziała Stansbury. "I wiem, że pojawiały się argumenty prawne dotyczące tego, że prezydent lub były prezydent nie musi się stawiać, ale część powodu, dla którego głosowałam 'tak' w komisji, to dlatego, że niezwykle ważne wydaje się zachowanie prawa Kongresu do wydawania wezwań, zwłaszcza że mamy najbardziej skorumpowanego prezydenta w historii Ameryki na stanowisku."


