Proces Romana Storma zakończył się częściowym zwycięstwem dla prokuratorów, ale nie miażdżącym potępieniem, którego szukali. Skazany za prowadzenie nielicencjonowanego przekaźnika pieniędzy, uniknął bardziej dotkliwego wyroku, ponieważ przysięgli nie mogli się zgodzić, czy Tornado Cash było narzędziem dla przestępców, czy po prostu kodem dbającym o prywatność.
Wyrok zapadł 6 sierpnia, jak pierwszy poinformował Inner City Press. Ława przysięgłych z Manhattanu wydała podzieloną decyzję w sprawie przeciwko twórcy Tornado Cash, Romanowi Stormowi.
Skazując go za prowadzenie nielicencjonowanego przekaźnika pieniędzy, przysięgli pozostali ostro podzieleni po czterech dniach obrad co do tego, czy Storm celowo umożliwiał przestępstwa finansowe. Dla prokuratorów to techniczne zwycięstwo, które nie trafia w ich ostateczny cel: udowodnienie, że programista świadomie zbudował swój mikser Ethereum, aby ukryć nielegalne środki.
Obserwatorzy śledzący proces nie byli zaskoczeni, gdy przysięgli nie mogli dojść do porozumienia w sprawie poważniejszych zarzutów, w tym prania pieniędzy i naruszenia sankcji. Prokuratorzy pokazali, jak Tornado Cash obsługiwało środki grupy Lazarus, ale zespół Storma skutecznie kontrargumentował, twierdząc, że protokół działał autonomicznie, pozostawiając programistów bezsilnymi wobec zatrzymania transakcji.
Zmagania ławy przysięgłych z tym technicznym rozróżnieniem stały się jasne podczas obrad. Niektórzy członkowie panelu wydawali się nieprzekonani, że samo pisanie kodu może stanowić przestępczy spisek. Po dniach napiętej debaty wysłali do sędzi Katherine Failla notatkę przyznającą, że są beznadziejnie zablokowani w pierwszym i trzecim punkcie oskarżenia.
Failla wydała instrukcję Allena, rzadko stosowaną instrukcję sądową nakłaniającą zablokowane ławy przysięgłych do kontynuowania obrad. Jednak panel wkrótce wrócił ze swoją podzieloną decyzją: skazanie za przekazywanie pieniędzy, ale brak zgody co do poważniejszych zarzutów.
Ten impas pokazuje, jak skomplikowane staje się zderzenie stuletnich ram prawnych z zdecentralizowanym kodem.
Zaraz po odczytaniu wyroku prokuratorzy rzucili się do ataku, żądając natychmiastowego uwięzienia Storma. Wymachiwali jego rosyjskim paszportem, wskazywali na podejrzane rozmowy na Telegramie o azylu i podkreślali 12 milionów dolarów w Ethereum powiązanych z jego zbiegłym partnerem Semenowem, przedstawiając Storma jako bogatego uciekiniera tylko czekającego na zniknięcie.
Ale obrona przedstawiła inną narrację. Keri Axel, adwokat Storma, argumentowała, że jej klient współpracował z władzami od czasu sankcji z 2022 roku, dobrowolnie uczestnicząc w sesjach propozycji i oddając swój paszport. Wskazała na jego pięcioletnią córkę, jego rodzinę w USA i dom w stanie Waszyngton zabezpieczony kaucją jako dowód na więzi ze społecznością.
Axel zauważyła również, że portfele kryptowalutowe Storma były ograniczone nakazem sądowym, z dostępem dozwolonym tylko na płatności podatkowe. "On nie jest zagrożeniem ucieczki. Był na wolności przez cały ten czas bez żadnego incydentu" - powiedziała sędzi Failla.
Ostatecznie sąd stanął po stronie obrony, pozwalając Stormowi pozostać na wolności za kaucją, podczas gdy rząd rozważa swój następny ruch. Prokuratorzy nie ogłosili, czy będą go ponownie sądzić w sprawie nierozstrzygniętych zarzutów, choć zachowali prawo do tego. W międzyczasie świat kryptowalut uważnie obserwuje sytuację.


