Moody's Ratings w środę dokładnie przedstawił, jak załamanie akcji sztucznej inteligencji może uderzyć w każdy zakątek gospodarki, od Wall Street po portfele ludzi.
Nie nazywają tego jeszcze bańką... ale opisali, jak by to wyglądało, gdyby pękła. Oszacowali spadek na 40%. A jeśli to się stanie, nie tylko startupy AI ucierpią. Rynki kredytowe, emerytury, konsumenci, a nawet niektórzy z największych pożyczkodawców w kraju odczują to.
Obecnie giganci technologiczni inwestują około 500 miliardów dolarów w centra danych dla AI. Taka gotówka nie znika po cichu, jeśli coś pójdzie nie tak. Vincent Gusdorf i jego zespół w Moody's przedstawili to, co nazywają „kanałami zarażenia", które przeniosłyby szkody przez system finansowy.
Pierwszy cios przypadłby firmom kredytów prywatnych. Ci pożyczkodawcy pompowali pieniądze w firmy AI. Jeśli wartość tych firm się zawali, musieliby wrócić i zmienić warunki kredytów, aby uniknąć całkowitych niewypłacalności.
Nowe pożyczki zostałyby zamrożone. A ponieważ wiele z tych funduszy kredytów prywatnych nie raportuje strat w czasie rzeczywistym, nikt nie zobaczyłby szkód, dopóki inwestorzy nie spróbują odzyskać swoich pieniędzy.
„Wykupy z otwartych funduszy kredytów prywatnych mogłyby osiągnąć limity wypłat i wywołać zawieszenia" - podał raport Moody's. „Zanim zawieszenia zostaną zniesione, zabezpieczenia mogą stracić znaczną wartość".
Potem przychodzą emerytury. Moody's stwierdził, że fundusze, które mocno postawiły na akcje AI (a jest ich wiele), zostałyby mocno dotknięte. Wiele z nich też nie zarządza aktywnie tymi pozycjami. Są zablokowane w pasywnych strategiach. Jeśli wyceny spadną, poniosą straty. Firmy ubezpieczeniowe mogą zostać wciągnięte w procesy sądowe, jeśli będą postrzegane jako nieprzygotowane na ten cios.
Zwykli Amerykanie też nie są bezpieczni. Jeśli rynek załamie się, konsumenci mogą poczuć się biedniejsi i ograniczyć wydatki. To bezpośredni cios w gospodarkę, która obecnie jest nadal wspierana przez silne wydatki.
Moody's prześledzili ryzyko do sposobu finansowania szaleństwa AI. To nie jest tylko kilku braci venture capital rzucających gotówką w jakieś eksperymenty naukowe.
To są głębokie pieniądze ze wszystkich stron: prywatni pożyczkodawcy, rynki publiczne, firmy kredytowe i więcej. Banki nie udzielały bezpośrednich kredytów startupom AI, ale oferowały dźwignię finansową światu kredytów prywatnych. Jeśli sprawy pójdą źle, ta dźwignia staje się zobowiązaniem.
Tylko w pierwszej połowie 2025 roku ponad 50% całego kapitału venture poszło do startupów AI. To ogromny udział dla jednego sektora. Jeden zły raport o zarobkach głównego gracza AI lub wątpliwości co do tego, ile przychodów faktycznie generują laboratoria takie jak OpenAI czy Anthropic, może wystarczyć, aby wywołać reakcję łańcuchową.
Moody's stwierdził, że Microsoft i Alphabet prawdopodobnie wyjdą z tego czystsi niż większość. Mają pieniądze płynące ze wszystkich stron, nie tylko z AI. Jeśli nastąpi krach, mogą nawet być w pozycji, aby wykupić firmy AI po niższych cenach.
Bądź widoczny tam, gdzie się to liczy. Reklamuj się w Cryptopolitan Research i dotrzyj do najbystrzejszych inwestorów i twórców krypto.


