Obowiązkowa lektura
Kiedy Boże Narodzenie nadeszło i minęło bez „dużej ryby" za kratkami, Pałac uznał, że dobrym pomysłem byłoby obwinić społeczeństwo, niejako, za oczekiwanie zbyt wiele od Prezydenta.
Odpowiadając na oskarżenia, że Prezydent nie dotrzymał słowa, urzędnik Pałacu poprosił społeczeństwo o cierpliwość i przypomniał wszystkim, że administracja „zrobiła tak wiele" od lipcowego przemówienia o „hańbie" przed członkami Kongresu. Cóż, Pałac również musi zostać przypomniany, że to nie społeczeństwo wyznaczyło termin. To był Prezydent. Sorry po at naniwala kami sa ating Presidente. Sa susunod po, hindi na.
Gdy rok zbliżał się ku końcowi, z sondaży jasno wynikało, że Prezydent został politycznie uszkodzony swoim gambikiem antykorupcyjnym, być może do punktu, w którym budowanie spuścizny zostało sabotowane przez pragnienie szybkiego skoku w liczbach zadowolenia w kwestii, która historycznie nie była jego mocną stroną.
Przez pozostałą część kadencji polityczny los Prezydenta leży w rękach znacznej liczby niezdecydowanych, ale jak długo ta niezdecydowanie się utrzyma, zależy w dużej mierze od tego, jakie kroki on i jego zespół podejmą w tym roku. I muszą być — używając języka korporacyjnych planistów — duże, trudne i śmiałe.
Po pierwsze, musi wysłać więcej ludzi do więzienia. Jeśli dowody na to wskazują, nie powinien oszczędzać byłych i obecnych członków swojego gabinetu oraz znanych sojuszników. Aresztowanie Sarah Discaya było przesądzone, postrzegane przez społeczeństwo jako antyklimatyczna, nijaka sprawa. Ludzie chcą głów wielkich osobistości publicznych, nie mniej niż byłych i obecnych senatorów i kongresmenów po uszy uwikłanych w wstawki budżetowe i łapówki od kontroli przeciwpowodziowych. I musi to nastąpić w tym miesiącu, nie później, gdyż każde opóźnienie będzie postrzegane jako utrata hart ducha, selektywne ściganie lub wynik kuluarowych układów wśród potężnych.
Wydaje się również, że istnieje rozbieżność w sposobie, w jaki Prezydent i Ombudsman podchodzą do kwestii korupcji w kontroli przeciwpowodziowej. To wymaga pogodzenia.
Prezydent i jego zespół nadal postrzegają tę kwestię jako przedsięwzięcie odkupieńcze, pozornie sprytny ruch mający na celu odzyskanie sił po upokarzającej porażce w wyborach śródokresowych, ponowne ożywienie spadających liczb zadowolenia i przyciągnięcie większej liczby zwolenników, w tym sektorów, które niechętnie dawały mu kredyt zaufania, pomimo nadszarpniętej przeszłości jego rodziny. Sondaże zdyskredytowały to podejście.
Szybkie zwycięstwo będzie tylko taktyczne i krótkotrwałe, w tym sensie, że prominentne osobistości zostaną oskarżone i uwięzione, a Prezydent ogłosi kampanię sukcesem. Ale byłoby to puste zwycięstwo, osiągnięte przez oszustwo.
Jeśli ktoś szuka spuścizny, właściwym sposobem jest zaprzestanie traktowania kampanii antykorupcyjnej jako narzędzia odkupienia. Powinna być postrzegana jako okazja do wprowadzenia systemowych zmian nawet kosztem popularności. W salach sądowych walka zostanie wygrana lub przegrana nie na podstawie tego, jak dobrze Pałac zarządza wizerunkiem, ale siły dowodów. Prawdziwe, trwałe zwycięstwo polega na skazaniu.
Ze strony Ombudsmana wymagałoby to cierpliwości, skrupulatnego dochodzenia i żelaznych dowodów. A społeczeństwo powinno zostać przekonane, że procesy przetrwają obecną administrację.
Biorąc pod uwagę jego niedawne zetknięcie ze śmiercią, Ombudsman, z jego barwną historią jako polityk i gracz polityczny, być może patrzy na tę kwestię z innym, bardziej wzniosłym celem. Prezydent dąży do zwycięstwa wizerunkowego. Ombudsman chce pozostawić spuściznę. – Rappler.com


