Podczas gdy przyszłość funduszu antyuzbrojeniowego prezydenta Donalda Trumpa o wartości 1,8 miliarda dolarów jest niepewna, jego Departament Sprawiedliwości już otwiera drzwi dla domniemanych ofiar rządowego upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości, umożliwiając im składanie roszczeń na podstawie mało znanej, 80-letniej ustawy, która przyznaje DOJ nieograniczone środki na ugody z osobami twierdzącymi, że stanęły w obliczu politycznie motywowanego ścigania.
Wall Street Journal informuje, że urzędnicy DOJ „podkreślili", że mają uprawnienia do zawierania ugód z domniemanymi ofiarami według własnego uznania.
Wiceprokurator Generalny Stanley Woodward ogłosił we wtorek w mediach społecznościowych: „Zajmujemy się tym", po czym usunął wpis. Odpowiadał na post senatora USA Lindsey'a Grahama (R-SC), bliskiego sojusznika Trumpa, który zasugerował, że rząd mógłby skorzystać z 80-letniej ustawy, aby zrekompensować domniemanym ofiarom poniesione szkody.
„Nadal jestem głęboko przekonany, że w całym tym kraju istnieje wielu ofiar działań uzbrojonego politycznie Departamentu Sprawiedliwości Bidena" – napisał Graham w mediach społecznościowych. „Sugerowanie, że nic się nie wydarzyło i że DOJ Bidena nie wykorzystał prawa przeciwko Amerykanom, jest nieprawdziwe. Jednak tworzenie nowego, niesprawdzonego systemu jest problematyczne."
„Mamy już istniejący system prawny, w ramach którego ludzie mogą składać roszczenia przeciwko rządowi" – dodał. „Nie ma potrzeby go wynajdywać na nowo."
Niektórzy zwolennicy Trumpa, którym postawiono zarzuty w związku z działaniami związanymi z atakiem na Kapitol USA 6 stycznia, pracują nad złożeniem pozwów przeciwko rządowi.
„Ta gra dopiero się zaczęła, i to jest dopiero pierwsze uderzenie" – powiedział były doradca ds. polityki Trumpa Michael Caputo, który pełnił funkcję zastępcy sekretarza ds. zdrowia i usług społecznych ds. spraw publicznych. Caputo złożył pierwsze roszczenie z funduszu antyuzbrojeniowego Trumpa: 2,7 miliona dolarów. WSJ nie sprecyzował charakteru roszczenia Caputo.
Według Wall Street Journal, 80-letnia ustawa Federal Tort Claims Act „pozwala na składanie roszczeń odszkodowawczych przeciwko rządowi, gdy dopuszcza się on bezprawnych działań lub zaniedbań powodujących uszczerbek na zdrowiu lub szkody majątkowe".
W ubiegły piątek dziewięciu obecnie ułaskawionych oskarżonych z 6 stycznia złożyło pozew, domagając się wypłaty odszkodowań na podstawie ustawy z 1946 roku – informuje Journal. Zarzucają oni selektywne egzekwowanie prawa ze względu na popieranie Trumpa, które było „zorganizowane przez osoby na najwyższych szczeblach DOJ i FBI".
Jeden z powodów z 6 stycznia powiedział Journalowi, że niektórzy oskarżeni w związku z atakiem mogliby byli zgodzić się na niższe kwoty w ramach funduszu antyuzbrojeniowego Trumpa, ale teraz „grają twardo", biorąc pod uwagę nieograniczony fundusz DOJ.
„Eksperci prawni twierdzą, że nowa fala pozwów o 'upolitycznienie' mogłaby być rozpatrywana inaczej, ponieważ administracja wykazała wobec nich sympatię" – podaje Journal.
„Prawnicy powodów w tych sprawach pchają otwarte drzwi" – powiedział Anthony Sebok, profesor w Cardozo School of Law, w rozmowie z WSJ. „Departament Sprawiedliwości, jak każda kompetentna firma obrończa, powinien grać twardo, zmuszając powodów do walki na każdym etapie drogi do ugody."

