Prezydent Donald Trump kandydował na prezydenta w 2024 roku, częściowo obiecując, że uczyni artykuły pierwszej potrzeby bardziej dostępnymi cenowo dla zwykłych Amerykanów — jednak najnowszy raport sugeruje, że jego polityki działają dokładnie odwrotnie.
„Gdy Biały Dom stara się obniżyć koszty przed wyborami śródkadencyjnymi, kredytodawcy mieszkaniowi i agencje stanowe wyrażają obawy, że urzędnicy administracji mogą wkrótce wygasić program, który do tej pory pomógł sfinansować ponad 56 000 przystępnych cenowo lokali na wynajem bez kosztów dla podatników" — podała w poniedziałek Eleanor Mueller z Semafor. Dzieje się tak, ponieważ budżet fiskalny Białego Domu na rok 2027 „nie przewiduje nowych zobowiązań" w ramach Programu Podziału Ryzyka FFB, z którego 34 stany korzystają w celu obniżenia kosztów pożyczek dla konsumentów, przy jednoczesnym „wzroście przychodów netto dla Skarbu Państwa".
Jest to „dokładnie ten rodzaj programu, który poważna fiskalnie administracja powinna chcieć zachować" — argumentowało Krajowe Stowarzyszenie Pożyczkodawców Przystępnego Budownictwa (NAAHL) w liście podpisanym przez ponad tuzin innych grup mieszkaniowych, początkowo opisanym przez Semafor. Mueller kontynuowała, że „zamiast tego budżet fiskalny Białego Domu na rok 2027 'nie przewiduje nowych zobowiązań' dla programu, jak piszą grupy, ostrzegając, że już teraz stanowe agencje mieszkaniowe 'są odprawiane z kwitkiem'".
Sarah Brundage z NAAHL powiedziała Semafor, że „biorąc pod uwagę powagę kryzysu mieszkaniowego, administracja Trumpa powinna nie tylko przywrócić dostęp do programu, ale także rozszerzyć jego zasięg". Odpowiednie departamenty gabinetu Trumpa, w tym Urząd ds. Zarządzania i Budżetu, Departament Skarbu oraz Departament Mieszkalnictwa i Rozwoju Urbanistycznego, nie odpowiedziały na prośbę Semafor o komentarz.
Artykuł Semafor nie jest pierwszym, który wskazuje, że polityki Trumpa nie sprostają oczekiwaniom Amerykanów borykających się z trudnościami w znalezieniu przystępnego cenowo mieszkania. Rozmawiając z Politico w zeszłym miesiącu, główny ekonomista firmy nieruchomości Compass, Mike Simonsen, wyjaśnił, że wojna Trumpa z Iranem powoduje gwałtowny wzrost cen nieruchomości — i sam to bezpośrednio zauważył.
„Ludzie są zaniepokojeni" — wyjaśnił Simonsen. „Byłem dzisiaj na telekonferencji z 500 agentami i to zdecydowanie jeden z komentarzy, który się pojawił: Martwimy się wojną. Martwimy się tym, co stanie się z powodu wojny."
„Stopy procentowe znów rosną — zwłaszcza od czasu Iranu — a to ze względu na zagrożenie inflacją wynikające z wyższych cen ropy naftowej" — powiedział Politico Stephen Moore, były ekonomista konserwatywnej Fundacji Heritage i były nieoficjalny doradca Trumpa. „Problem z wyższymi stopami hipotecznymi polega na tym, że szkodzą zarówno sprzedającemu, jak i kupującemu, więc jedynym, komu to pomaga, jest bank. To bardzo negatywna rzecz."
W marcu publikacja finansowa Moneywise doniosła, że „Amerykanie myślący o sprzedaży swoich domów mogą zdecydować się pozostać na miejscu, gdy spojrzą na dzisiejsze stopy procentowe, zwłaszcza jeśli są obecnie objęci niską stopą". Choć odnotowano, że dyrektor Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa (FHFA) William Pulte „aktywnie ocenia" przenośne hipoteki, czyli kredyty hipoteczne, które „pozwalają przenieść hipotekę i obowiązującą stopę na nowy dom zamiast zaciągać nowy kredyt przy przeprowadzce", krytycy wyrazili obawy, że w ramach tego planu właściciele domów kupujący nieruchomość droższą niż obecna nadal będą musieli „pokryć różnicę gotówką lub zaciągnąć na nią oddzielny kredyt".
„New York Times donosi, że przenośne hipoteki istnieją w innych krajach dla krótkoterminowych pożyczek, ale ich wprowadzenie w USA mogłoby wstrząsnąć gospodarką" — dodał Moneywise. „Hipoteki w USA są łączone i sprzedawane jako inwestycje zwane papierami wartościowymi zabezpieczonymi hipoteką."


