„Gold Card" prezydenta Donalda Trumpa, program wizowy dla zamożnych imigrantów, jest tak „prawnie wątpliwy", że nawet były prawnik Pierwszej Damy Melanii Trump odradza bogatym cudzoziemcom ubieganie się o niego – poinformował w niedzielę The Washington Post.
„Byłoby z mojej strony nieetyczne, gdybym ich przyjął" – powiedział adwokat ds. imigracyjnych Michael Wildes, który wcześniej reprezentował pierwszą damę, mówiąc Postowi o swojej skłonności do zniechęcania zamożnych imigrantów do ubiegania się o Gold Card Trumpa.

Po raz pierwszy ogłoszona w lutym 2025 roku, Gold Card Trumpa oficjalnie wystartowała we wrześniu ubiegłego roku i za opłatą od 1 do 5 milionów dolarów przyznaje posiadaczom status stałego rezydenta oraz ścieżkę do pełnego obywatelstwa USA. Sekretarz handlu Howard Lutnick twierdził w zeszłym roku, że sprzedano już co najmniej 1 000 kart Gold Card, zanim w ubiegłym miesiącu, składając zeznania pod przysięgą, został zmuszony do przyznania, że sprzedano tylko jedną.
Wildes, który w 2016 roku obalił twierdzenia, że pani Trump nielegalnie wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, powiedział, że od czasu do czasu odbiera telefony od potencjalnych klientów pytających o Gold Card, jednak większość z nich to osoby „które wcześniej nie miały do czynienia z prawem imigracyjnym" – podał Post – i że „za każdym razem Wildes kierował ich do innych programów".
Wildes nie jest jedynym prawnikiem odwodzącym zamożnych imigrantów od ubiegania się o Gold Card Trumpa. Adwokat ds. imigracyjnych Rosanna Berardi, według Posta, „podjęła profesjonalną decyzję o nieprzyjmowaniu spraw", w których zamożni imigranci pytają o Gold Card.
„Jako doradcy ds. imigracji, naszym obowiązkiem jest zawsze ochrona interesów naszych klientów i nie uważamy za właściwe rekomendowanie programu z tak znaczną niepewnością prawną i ryzykiem finansowym, nawet gdy klienci wyrażają chęć kontynuowania" – powiedziała Berardi Postowi.
Inna adwokat ds. imigracyjnych, Mona Shah, przyjęła jeszcze ostrzejszy ton i potępiła komunikaty administracji Trumpa dotyczące Gold Card – a konkretnie to, że program wizowy miał szybki czas rozpatrywania wniosków – jako „fałszywą reklamę", ostrzegając swoich klientów, że „ich wnioski o Gold Card mogą nigdzie nie trafić" – podał Post.


