Gdy prezydent Donald Trump kierował wojną, którą rozpoczął przeciwko Iranowi, przedstawiał wszelkiego rodzaju sprzeczne uzasadnienia i nie szczędził fałszywych twierdzeń. Kiedy na przykład Izrael zaostrzył wojnę, atakując irańskie zakłady naftowe South Pars, Trump powiedział, że nie wiedział o ataku — twierdzenie, które szybko zostało zakwestionowane.
Teraz, po groźbach uderzenia w elektrownie Iranu, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta w ciągu 48 godzin, Trump twierdzi, że zawiesza takie działania ze względu na "konstruktywne rozmowy" z reżimem. Jednak według Iranu "nie było bezpośredniego ani pośredniego kontaktu z Trumpem".
To, jak mówi redaktor Wall Street Journal Gerard Baker, rodzi niepokojące pytania o to, jak Amerykanie są informowani o wojnie.
"Niepokojącą rzeczywistością jest to, że z tym prezydentem" — napisał Baker na Twitterze — "Amerykanie w czasie wojny znajdują się w bezprecedensowej sytuacji, w której muszą podejrzewać, że wersja wydarzeń wroga jest bardziej prawdopodobna niż nasza własna. Staliśmy się Bagdadzkim Bobem".
Dla tych, którzy nie pamiętają wczesnych dni innej bliskowschodniej wtopy z 2003 roku, "Bagdadzki Bob" odnosi się do Muhammada Saeeda al-Sahhafa, irackiego ministra informacji podczas amerykańskiej inwazji na Irak. Zdobywając przydomek ze względu na komicznie niedokładny charakter swoich codziennych telewizyjnych briefingów, al-Sahhaf słynął z oświadczeń typu: "Bagdad jest bezpieczny. Bitwa wciąż trwa. Ich niewierni popełniają samobójstwa setkami u bram Bagdadu. Nie wierzcie tym kłamcom", nawet gdy irackie siły uciekały przed Amerykanami wkraczającymi do miasta.
Teraz, gdy Trump składa kwestionowane twierdzenia o negocjacjach z Iranem, nikt w to nie wierzy.
"Podszedłbym do tego ostrożnie, z przymrużeniem oka" — powiedział reporterce Sky News Yaldzie Hakim przedstawiciel izraelskiego wywiadu. "Jest wczesny poniedziałkowy poranek w USA, początek tygodnia handlowego. Rynki otworzyły się wyżej, w dużej mierze zgodnie z oczekiwaniami po weekendowych doniesieniach o negocjacjach i najnowszym oświadczeniu Donalda Trumpa. ... Irańczycy już temu zaprzeczają".
A jak wyjaśnił redaktor ds. międzynarodowych Sky News Dominic Waghorn: "Obecnie odwraca od tego uwagę potokiem kłamstw. Zagrożenie nuklearne, o którym mówił, że zostało zniszczone, było wtedy nieuchronne. Reżim został zmieniony. Przywództwo Iranu nie jest w stanie komunikować się. Wszystko to jest oczywiście nieprawdą".
"To stara rutyna 'produktywnych rozmów', aby uniknąć samodzielnie narzuconego terminu" — powiedział politolog Ian Bremmer.
Jak wyjaśnił reporter ds. zagranicznych Daniel DePetris, kwestionowane twierdzenia Trumpa o pozornie nieistniejących negocjacjach tylko utrudnią zakończenie wojny: "Nawet zwykłe zawieszenie broni, niepowiązane z kwestią nuklearną, będzie trudne, ponieważ (a) Trump wielokrotnie wcześniej oszukał Iran i (b) nie ma gwarancji, że Irańczycy faktycznie pozwolą na powrót ruchu w Cieśninie Ormuz do poziomów sprzed wojny. Co oznacza, że każde rozejm może szybko się rozpaść".
