Bitcoin od dawna podlega wpływom wzlotów i upadków czynników makroekonomicznych w gospodarce. Oczekiwania dotyczące stóp procentowych, raporty o zatrudnieniu w USA, podaż pieniądza.
Już nie, mówi szef działu badań CoinShares, James Butterfill.
"Dane makroekonomiczne zostały zdegradowane jako czynnik napędzający Bitcoin," powiedział Butterfill w komentarzach udostępnionych DL News. "Geopolityka została awansowana. Na razie ta zmiana działa na korzyść Bitcoina."
Butterfill nawiązuje do efektów domina nowej wojny na Bliskim Wschodzie i tego, jak wpływa to na wzrost wartości Bitcoina.
Twierdził, że inwestorzy w dużej mierze ignorują zwykłe podejrzane czynniki, które wcześniej wywołałyby sporą zmienność — jak zeszłotygodniowe dane o zatrudnieniu w USA, które okazały się znacznie poniżej oczekiwań — i zamiast tego inwestują w czołową kryptowalutę, traktując ją jako zabezpieczenie przed geopolitycznym zamieszaniem narastającym na Bliskim Wschodzie.
Rzeczywiście, Bitcoin wzrósł o 6% od czasu rozpoczęcia konfliktu między USA i Izraelem po jednej stronie a Iranem po drugiej. Złoto zyskało 1%, a akcje spadły w tym samym czasie.
Ponieważ wojna na Bliskim Wschodzie trwa nadal, triada rzekomo niekorzystnych czynników powinna uderzać w Bitcoin, argumentował Butterfill.
Ceny ropy naftowej wydają się nadal rosnąć, a istnieje ponowne ryzyko gwałtownej inflacji na całym świecie, ponieważ koszty energii rosną. Wraz ze wzrostem cen energii pojawiają się niższe oczekiwania na obniżkę stóp procentowych — osiągnęły one 23% w USA, ich najniższy poziom w tym cyklu — i słabsze prognozy wzrostu gospodarczego.
W takim środowisku zazwyczaj Bitcoin byłby wyprzedawany. Zamiast tego wydarzyło się coś przeciwnego, na co inwestorzy powinni zwrócić uwagę.
"Ta rozbieżność jest analitycznie znacząca," napisał Butterfill.
Obecnie wszystkie oczy skierowane są na ropę naftową.
Dopiero wczoraj Iran ostrzegł świat, że cena ropy może się podwoić — do 200 dolarów za baryłkę — jeśli USA i Izrael będą kontynuować ataki.
Podczas gdy wszyscy obserwują cenę ropy, Butterfill również obserwuje, co robią instytucje.
Inwestorzy instytucjonalni odnotowali już trzy kolejne tygodnie napływu netto do produktów związanych z kryptowalutami.
To wiele mówi.
"Odczytujemy to jako znaczący sygnał: inwestorzy instytucjonalni traktują Bitcoin jako aktywo warte trzymania w czasie zawirowań geopolitycznych, a nie jako coś, z czego należy się wycofać," napisał Butterfill.
Pedro Solimano jest korespondentem rynkowym z Buenos Aires. Masz wskazówkę? Napisz do niego na psolimano@dlnews.com.


