Kongresmen Robert Garcia (D-CA), najwyższy rangą demokratyczny prawodawca w Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów, wykorzystał w piątek przeciwko republikanom ich własną taktykę, domagając się, by prezydent Donald Trump został wezwany przed Kongres w celu złożenia zeznań na temat jego wiedzy o Jeffreyu Epsteinie.
Garcia wygłosił te uwagi w Chappaqua w stanie Nowy Jork, przed zamkniętym przesłuchaniem Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów, podczas którego były prezydent Bill Clinton ma złożyć zeznania na temat swojej wiedzy o Epsteinie, który odwiedził Biały Dom co najmniej 17 razy podczas administracji Clintona. Clinton latał również prywatnym odrzutowcem Epsteina kilkakrotnie na początku lat 2000.
Jednak wzywając Clintona przed komisję, republikanie z Komisji Nadzoru, być może nieświadomie, ustanowili nowy precedens, który według Garcii powinien dotyczyć również obecnego urzędującego prezydenta USA.
„Republikanie ustanowili teraz nowy precedens, polegający na wzywaniu prezydentów i byłych prezydentów do składania zeznań" – powiedział Garcia. „Więc ponownie wystosowujemy ten apel: żądamy teraz, aby prezydent Trump oficjalnie stawił się i złożył zeznania przed Komisją Nadzoru!"
Podobnie jak Clinton, Trump również przyjaźnił się z Epsteinem, latając jego prywatnym odrzutowcem kilkakrotnie w latach 90. i uczestnicząc w wydarzeniach z nim. Epstein kiedyś powiedział, że był „najbliższym przyjacielem" Trumpa przez dziesięć lat, a w 2002 roku Trump nazwał Epsteina „wspaniałym facetem", który „lubi piękne kobiety", zauważając, że „wiele" z nich było „po młodszej stronie".
Nazwisko Trumpa pojawia się również szeroko w opublikowanych w zeszłym miesiącu przez Departament Sprawiedliwości około 3,5 miliona akt dotyczących Epsteina, z których wiele zostało usuniętych przez Departament Sprawiedliwości bez wyjaśnienia.
„Obok Jeffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell, on [pojawia się] w aktach Epsteina prawie częściej niż ktokolwiek inny!" – kontynuował Garcia. „Więc nadszedł czas, aby prezydent odpowiedział na pytania, dlaczego brakuje akt z Departamentu Sprawiedliwości, dlaczego doszło do zatuszowania w Białym Domu i dlaczego w tej administracji nadal nazywają to śledztwo „mistyfikacją"."
