Współzałożyciel Lincoln Project i były republikański strateg Rick Wilson napisał w czwartkowej kolumnie, że upadek amerykańskiej republiki nastąpi z rąk przeklętych dusz, które określił jako raka. Następnie wymienił z nazwiska tych, którzy wspierają prezydenta Donalda Trumpa.
Wilson zaczął od stwierdzenia, że jeśli ktoś naprawdę chce zrozumieć, jak kraj zostaje zniszczony, musi spojrzeć poza "skrajności wrzeszczącego MAGA na Twitterze" i zamiast tego spojrzeć bezpośrednio w bezdenne czarne studnie, gdzie sumienie zostało dawno temu zastąpione korupcją i chciwością.
Zaczął od "przestępców w Departamencie Sprawiedliwości".
"Szyderczy Todd Blanche, prawny sponsor Ghislaine Maxwell. Uśmiechnięta, bezduszna demoniczna kobieta Pamela Jo Bondi, rozkoszująca się cierpieniem ofiar Epsteina. Pijany karzeł Kash Patel, używający podestów dla dużych chłopców, aby wsiąść do finansowanego przez podatników odrzutowca na imprezę z hokeistami lub odwiedzić swoją dziewczynę," powiedział Wilson.
Patel, jak twierdził, jest niczym więcej niż "'Deep State' konspiracyjnym bratem pod-bro, który teraz siedzi na poduszce w fotelu J. Edgara Hoovera." Była prezenterka Fox News i bliska sojuszniczka Trumpa Jeanine Pirro, która przejęła urząd prokuratora okręgowego w Waszyngtonie, jest w rzeczywistości "nasączoną Franzią harpią, wrzeszczącą performatywną zemstę." Tymczasem Susie Wiles, szefowa sztabu Trumpa, jest "cichym wspierającym" "przestępczego geniusza Donalda Trumpa".
To są nazwiska, które chce, aby były wypowiadane głośno i często, ponieważ są jasnym białym punktem świecącym "na MRI władzy Waszyngtonu, gdzie rośnie rak". Rak nie tylko daje przerzuty, powiedział, ale pochłania i rozszerza wszystko, czego dotyka, korumpując to. Przyznał również, że przychodzą wraz z "zbiorem mniejszych wspierających", z których wszyscy tworzą "raka w sercu naszej demokracji".
Jednym z przykładów, które podał Wilson, jest "sprzedaż ułaskawień gotówką i na wynos Trumpa, jego szerząca się kradzież i jego zobowiązanie do ochrony siebie i swoich sojuszników". Gdybyśmy żyli w normalnym życiu, zostaliby odmarszowani do więzienia, lub jak wolał Wilson, "na szubienicę".
Chce, aby spędzili resztę życia walcząc w bataliach prawnych i dochodzeniach, będąc "traktowani jako przestępcy i spiskowcy, którymi z pewnością są. Żadna kancelaria prawna nie powinna ich zatrudniać, aby nie zostali wykluczeni z jakichkolwiek kontraktów rządowych (powiedziano mi, że to całkowicie normalne!)".
Chce również oskarżeń, które wiążą się z karą więzienia, wyjaśniając, że jedynym sposobem na zatrzymanie poziomu korupcji jest zaprzestanie pozwalania ludziom na bezkarność.
"Musimy wysyłać ludzi do więzienia. Nie z zemsty, ale z konieczności," powiedział Wilson.
