BILBAO, HISZPANIA – 21 MAJA: Alejandro Garnacho z Manchesteru United wygląda na przygnębionego po porażce w finale Ligi Europy UEFA 2025 między Tottenhamem Hotspur a Manchesterem United na Estadio de San Mames 21 maja 2025 w Bilbao, Hiszpania. (Zdjęcie: Carl Recine/Getty Images)
Getty Images
Minął niecały rok, odkąd oficjalne kanały medialne Manchesteru United rozprawiały o możliwości, że ich 21-letni skrzydłowy stanie się legendą wszech czasów.
W artykule zatytułowanym "Kibice inspirują Alejandro Garnacho do próby zostania legendą United", klub wychwalał potencjał młodego argentyńskiego napastnika.
"Alejandro Garnacho wierzy, że z kibicami Manchesteru United za plecami, może aspirować do pójścia w ślady niektórych słynnych skrzydłowych klubu z przeszłości" - czytamy w artykule.
"Nazwiska takie jak George Best, Steve Coppell i Ryan Giggs żyją długo w pamięci ludzi różnych pokoleń, a Garnacho jest równie zdeterminowany, aby ciężko pracować i rozwijać swoją grę w celu spełnienia swojego niewątpliwego potencjału."
Garnacho, który niedawno osiągnął kamień milowy 100 występów dla klubu, był więcej niż szczęśliwy, pozwalając miłości płynąć w obie strony.
Zapytany o uwielbienie kibiców dla skrzydłowych, powiedział: "To niesamowite być częścią tego i chcę zrobić coś podobnego.
"Oni są legendami i dokonali niesamowitych rzeczy w swojej karierze. Chcę być legendą w tym klubie i poprawiać się z tygodnia na tydzień, aby być tutaj ważną postacią."
Dołączywszy do United jako nastolatek i przeszedłszy przez szczeble kariery do pierwszej drużyny, Garnacho był również chętny, aby podkreślić swoją więź z kibicami.
"Tak, prawda jest taka, że czuję się naprawdę związany z kibicami" - powiedział.
"Zawsze nas wspierają - czy wygrywamy, czy przegrywamy. Mam wiele podziwu dla tego, jacy są nasi kibice.
"Na przykład, kiedy atakujemy lub mamy szansę, kibice krzyczą i zachęcają nas, a to motywuje cię do kontynuowania i kontynuowania prób strzelenia gola. Nasi kibice są niesamowici.
"Zawsze napełnia mnie dumą, gdy widzę ludzi z moim nazwiskiem na koszulce, więc nadal daję z siebie wszystko dla klubu."
Dziewięć miesięcy później nie ma możliwości, aby Garnacho naśladował George'a Besta czy Ryana Giggsa, ani nie będzie miał żadnej specjalnej więzi z kibicami.
To dlatego, że Argentyńczyk został sprzedany do Chelsea za 54 miliony dolarów.
LONDYN, ANGLIA – 30 SIERPNIA: Alejandro Garnacho pozuje podczas prezentacji jako nowy nabytek Chelsea na Stamford Bridge 30 sierpnia 2025 w Londynie, Anglia. (Zdjęcie: Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images)
Chelsea FC via Getty Images
Ten transfer jest niezwykły nie tylko ze względu na słowa, które obie strony wypowiadały o sobie tak niedawno, ale także dlatego, że reprezentuje ogromny zwrot w kierownictwie klubu.
Na początku lata 2024 roku, doniesienia medialne twierdziły, że Garnacho został sklasyfikowany jako jeden z trzech "nietykalnych" zawodników klubu, którego nawet największa opłata transferowa nie wyrwałaby z Old Trafford.
Od tego czasu United oczywiście zmieniło trenera. Zatrudniono Rubena Amorima i portugalski trener zdecydował w ciągu kilku miesięcy, że uważa, iż skrzydłowy powinien zostać pozbyty.
Jego determinacja, że Garnacho nie spełnia oczekiwań, postawiła dyrektorów w kłopotliwej sytuacji, zmuszając ich do promowania zawodnika, którego wcześniej ogłosili klejnotem koronnym.
W rezultacie 54 miliony dolarów zapłacone przez Chelsea wydają się nieco niskie, ale nie jest to zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że United było w słabej pozycji negocjacyjnej.
W maju było powszechnie wiadomo, że Amorim powiedział Argentyńczykowi, że może odejść, a po finale Ligi Europy Garnacho dawał to do zrozumienia.
Ale nadal dziwne jest, jak człowiek porównywany do legend klubu został tak szybko wyrzucony na śmietnik.
Być może Czerwone Diabły zbyt szybko zachwalały możliwość, że stanie się "legendą", a może został niesprawiedliwie potraktowany przez Amorima?
Odpowiedź przyjdzie w tym, jak poradzi sobie w zachodnim Londynie. Teraz niesie ze sobą znaczne szkody reputacyjne wynikające z oceny swojego byłego menedżera.
Jednak, jak zostało dobrze udokumentowane przez takich graczy jak Scott McTominay, Marcus Rashford i Antony, często zdarza się, że zawodnicy rozwijają się z dala od Old Trafford.
Chociaż, jak zauważył były gwiazdor Chelsea Joe Cole, stoi przed nim walka tylko o to, by znaleźć się w wyjściowym składzie na Stamford Bridge.
"Ma momenty, w których wygląda sensacyjnie i wybitnie" - powiedział dla TNT Sports.
"Widzimy, że Manchester United prawdopodobnie nie jest obecnie świetnym środowiskiem dla młodego zawodnika. Widzieliśmy, jak gracze tacy jak McTominay odchodzą i prosperują.
"Garnacho ma poziomy do przejścia. Myślę, że to dobra cena dla Chelsea.
"Są znaki zapytania co do chłopaka, nie znam go, ale szczegóły i rzeczy, które wychodzą z jego obozu, i to, jak radził sobie z byciem odsuniętym w Manchesterze United, myślę, że to musi się poprawić.
"Jeśli chce się skupić i stać się topowym zawodnikiem, którym może się stać, musi trafić do dobrego środowiska, którym moim zdaniem jest Chelsea, i rozwijać się stamtąd. Ale jest duża konkurencja na tych pozycjach skrzydłowych."
Garnacho jest niesamowicie utalentowanym zawodnikiem, który ma potencjał, aby osiągnąć bardzo wysoki poziom, więc Manchester United powinien być pewien, że pozwolenie mu odejść to zdecydowanie właściwa decyzja, a nie kaprys nadmiernie emocjonalnego menedżera.
Jeśli to drugie okaże się prawdą, doda to do już długiej listy przykrych błędów.
Źródło: https://www.forbes.com/sites/zakgarnerpurkis/2025/08/31/this-54-million-transfer-embarrasses-manchester-united-yet-again/


