POMYŚL o jakiejkolwiek gwieździe NBA z ostatnich kilku lat — jest spora szansa, że jedli jedzenie przygotowane przez naszego rodaka Christophera Tamayo, który pochodzi z rodziny popularnej firmy cateringowej Tamayo's Catering.
Podczas rozmowy telefonicznej z panem Tamayo — który pracował w restauracji Miller & Lux (prowadzonej przez Tylera Florence) w Chase Center, domowej arenie Golden State Warriors — powiedział: „Dopóki nakalaban sila ng (grali przeciwko) Golden State Warriors, gotowałem dla nich". I oczywiście dla drużyny gospodarzy.
„Tydzień przed meczem NBA kontaktowałem się z dietetykiem drużyny" — powiedział. Przygotowywał posiłki w kuchni Miller & Lux, a następnie były one dostarczane do szatni drużyn.
Pan Tamayo opowiedział nam o wymaganiach żywieniowych graczy NBA — choć ze względu na liczne umowy o zachowaniu poufności, które podpisał, nie może wymienić żadnych konkretnych graczy. Ale mieszając angielski i filipiński, powiedział: „Są drużyny, które [mają] ogólne diety, a są drużyny z dietami dostosowanymi do poszczególnych graczy".
„Najlepsi sportowcy mają różne diety" — powiedział. Wykorzystał sylwetki graczy, aby zilustrować swoją opinię: szczuplejszy gracz potrzebowałby „czystych i chudych" białek, takich jak łosoś i kurczak, podczas gdy ktoś bardziej muskularny wymagał, cóż, wołowiny.
„To naprawdę zależy od diety gracza. Naprawdę poważnie traktują swoje diety. Muszą być w najlepszej formie. Jeśli przytyją lub coś w tym rodzaju i nie są przyzwyczajeni do takiej wagi, wtedy łatwo się zranią" — powiedział po angielsku i filipińsku.
Opowiedział o niektórych niezapomnianych zamówieniach, które zrealizował. Jeden z graczy zamówił całą polędwicę wołową, tylko dla siebie. „To dziewięć filetów mignon na jedno posiedzenie" — wspominał. „Ten gość potrafi jeść".
Inne zamówienie to zwykła pierś z kurczaka, posolona i zrumieniona. „I tyle".
Jako sam fan koszykówki (w młodości był fanem LA Lakers, ale przeprowadzka do San Francisco i spotkanie twarzą w twarz z Golden State Warriors to zmieniło), wspominał swoje zdumienie, gdy spotykał wszystkich swoich ulubionych graczy, mówiąc nam, że w dni robocze zwykle patrzył w sufit ze względu na wzrost graczy.
„To dla mnie ogromny zaszczyt móc pokazać swój talent jako Filipińczyk tym najlepszym sportowcom" — powiedział. Godziny pracy były długie: od 12 do 13 godzin, czasami sięgające 15. „Nie mogę narzekać, mogę być tylko wdzięczny za okazję, która mi się przytrafiła".
RODZINA
Został zaproszony do pracy w Miller & Lux ze względu na swoje umiejętności, wyćwiczone w Culinary Institute of America w Napa Valley. Restauracja sponsorowała jego proces imigracyjny i ostatecznie pracował tam od 2022 do 2024 roku, obsługując niektórych z najbardziej znanych sportowców na świecie.
W tym momencie był już weteranem w kuchni. Rozmawiając z BusinessWorld, powiedział, że ma 32 lata, ale 28 z nich spędził już pomagając w kuchni.
„Pochodzimy z skromnych początków, jako rodzina" — powiedział. Jego ojciec, Steve Tamayo, założył firmę cateringową w 1995 roku, ale najpierw pracował jako dozorca i kelner. Sama firma cateringowa zaczęła jako carinderia.
Pamięta, jak wszedł do kuchni w Culinary Institute of America i myślał, że wszystkie jego lata w kuchni cateringowej wystarczą: „Nagmukha akong bobo doon (Wyglądałem tam jak idiota)".
Młodszy Tamayo przypominał sobie, że jest „skromnym dzieciakiem, które dorastało w carinderia, a teraz obsługuje graczy NBA", patrząc w górę na takiego gracza podczas dnia pracy.
Opuścił Filipiny w 2017 roku, mimo że już w 2014 roku zarządzał rodzinnym biznesem po ukończeniu studiów z zarządzania hotelami i restauracjami na Uniwersytecie Santo Tomas. „Kwestionowałem samego siebie. Czy jestem szanowany ze względu na moje nazwisko, czy ze względu na moje umiejętności? Dlatego opuściłem Filipiny".
Powiedział, że żartował ze swojej rodziny: „Lalagpasan ko pa si Tamayo's (Prześcignę Tamayo's)" — powiedział. „Nie w gorzki sposób, ale w dobry sposób".
Kiedy zaczynał w Miller & Lux, powiedział zarządowi: „Nie jestem tu dla pieniędzy. Jestem tutaj, bo chcę udowodnić sobie, że mam umiejętności".
Po zdecydowaniu, że rzeczywiście ma umiejętności, wrócił na Filipiny. „Teraz znalazłem swoją pewność siebie. Mam umiejętności".
ŻYCIE MARZENIAMI
W przyszłym miesiącu, kontynuując pracę w rodzinnym biznesie cateringowym, otworzy Textures by Tamayo's w Tagaytay, koncept restauracji fine dining. Zapytany o porównanie doświadczeń w cateringu i fine dining, powiedział: „Naprawdę nie można porównać".
„Są rzeczy, których nie można podawać w systemie cateringowym, i rzeczy, których nie można podawać w systemie restauracyjnym" — powiedział, porównując lekarzy ogólnych i specjalistów. „Mogą brzmieć tak samo — to wciąż jedzenie — ale to naprawdę różne".
To tylko kolejne osiągnięcie Tamayo's Catering pod jego kierownictwem: w 2022 roku otworzył Cafe Intramuros przed kościołem San Agustin (ma również plany jego rozbudowy), a następnie rozszerzył ich działalność na regiony południowe. Największym marzeniem jego ojca jest jednak otwarcie własnej szkoły kulinarnej, ale uważa, że to daleka przyszłość.
„Gotowałem dla znanych sportowców... ale na koniec dnia nadal chcę wrócić do swoich korzeni" — powiedział. „To może być marzenie dla wielu ludzi, gotować dla graczy NBA, ale moim marzeniem jest kontynuowanie dziedzictwa moich rodziców".
„Lahat ng paghihirap (wszystko, co poświęcili) dla nas... Chcę to uhonorować w sposób, w jaki mogę. Poprzez jedzenie. Jedzenie z finezją — ale wciąż z miłością" — powiedział.
„Gromadzenie rodzin przy stole, a następnie cieszenie się jedzeniem — to dla mnie coś innego".
„To marzenie szefa kuchni".
Kiedy Textures by Tamayo's otworzy się w przyszłym miesiącu (jak ma nadzieję), będzie znajdować się przy 1975 Maglabe Drive, Brgy. Asisan, Tagaytay City. — Joseph L. Garcia

