Rosja zaostrza presję na aplikację komunikacyjną Telegram, ogłaszając wszczęcie śledztwa przeciwko jej założycielowi, Pavlowi Durovowi, w sprawie zarzutów związanych z terroryzmem.
Państwowa gazeta Rossiyskaya Gazeta poinformowała, że śledztwo prowadzone jest na podstawie artykułu rosyjskiego Kodeksu karnego dotyczącego "wspierania działalności terrorystycznej".
Rosja próbuje zablokować Telegram, który ma ponad 1 miliard aktywnych użytkowników, dążąc do skierowania milionów rosyjskich obywateli do MAX, alternatywnej aplikacji wspieranej przez państwo. Zarząd Telegrama nie skomentował zarzutów, podczas gdy aplikacja wcześniej zaprzeczała oskarżeniom, że "ułatwia działalność przestępczą" i jest wykorzystywana przez zachodnie lub ukraińskie służby wywiadowcze.
Obszerny artykuł opublikowany w Rossiyskaya Gazeta, rzekomo oparty na materiałach rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), opisał Telegram jako "narzędzie zagrożeń hybrydowych". Artykuł twierdził, że aplikacja jest wykorzystywana przez NATO i Ukrainę, stała się platformą dla radykalnych grup i organizacji terrorystycznych oraz stanowi zagrożenie dla rosyjskiego społeczeństwa.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że na Telegramie zidentyfikowano liczne treści, które mogą stanowić "potencjalne zagrożenie" dla Rosji. Pieskow stwierdził, że administratorzy aplikacji nie byli skłonni do współpracy z rosyjskimi władzami i że odpowiednie agencje podjęły niezbędne działania.
Gdy wojna na Ukrainie wkracza w czwarty rok, Rosja zaostrza kontrolę nad przestrzenią cyfrową. Rząd moskiewski twierdzi, że ograniczenia dotyczące wirtualnych sieci prywatnych (VPN) i aplikacji komunikacyjnych, takich jak WhatsApp i Telegram, są konieczne dla bezpieczeństwa narodowego. Rosyjscy urzędnicy powołują się na rzekome ataki pochodzące z Ukrainy i próby sabotażu ze strony zachodnich służb wywiadowczych jako uzasadnienie dla tych środków.
Powiązane wiadomości: Ujawniono altcoiny oparte na Ethereum, na których najbardziej koncentrują się deweloperzy kryptowalut - oto lista
Założony w 2013 roku Telegram jest szeroko używany w Rosji zarówno przez grupy prorządowe, jak i opozycyjne. Aplikacja jest wykorzystywana do wiadomości i komunikacji przez szeroką gamę użytkowników, w tym blogerów wojennych prokremlowskich, konta prorządowe, grupy opozycyjne za granicą i ukraińskich urzędników. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski również należy do aktywnych użytkowników platformy.
41-letni miliarder Pavel Durov twierdził jednak, że próby Rosji zakończą się niepowodzeniem. W oświadczeniu z 11 lutego twierdził, że Moskwa ogranicza dostęp do Telegrama, aby skierować obywateli do kontrolowanej przez państwo aplikacji opracowanej do nadzoru i cenzury politycznej. Durov stwierdził, że Telegram nie porzuci swoich zasad wolności i prywatności oraz że presja nie zmieni podejścia aplikacji.
Toncoin (TON), powiązany z Telegramem, odnotował dziś spadek ceny o 3,52%, odzwierciedlając ogólny trend spadkowy na rynku kryptowalut. Jego straty w ciągu ostatniego tygodnia, wynoszące 6,57%, odzwierciedlały straty innych altcoinów.
*To nie jest porada inwestycyjna.
Czytaj dalej: Rosja wszczyna śledztwo przeciwko Telegramowi i jego założycielowi Pavlowi Durovowi: Co nowego w sprawie Toncoin?

