W zeszły weekend, podczas śniadania w kawiarni w Dubai Marina, byłem świadkiem czegoś rzadko spotykanego w ZEA: przestępstwa w toku.
Zaczęło się od hałasu: podniesione głosy gdzieś wzdłuż promenady, odległe zamieszanie, gdy głowy się odwracały, a rozmowy ucichły.
Potem wszystko rozegrało się błyskawicznie.
Mężczyzna biegł wzdłuż Marina Walk jakby o życie, ścigany przez tłum krzyczący „zatrzymajcie go". Przechodzień odważnie zastąpił mu drogę i wytrącił go z równowagi, posyłając go prosto na metalową barierkę biegnącą wzdłuż nabrzeża.
Biegacz uderzył w nią z przerażającym głuchym odgłosem, głową do przodu, z pełną prędkością. Przez chwilę potykał się oszołomiony, zanim wznowił próbę ucieczki.
W desperacji próbował przeskoczyć niską barierę tarasu kawiarni, ale wpadł na stół śniadaniowy, przy którym siedziała jedząca rodzina z dwójką małych dzieci.
Stoły, krzesła i talerze latały w powietrzu, gdy dzieci krzyczały, a ich rodzice rzucili się, by je osłonić.
Przez kilka sekund panowała atmosfera prawdziwej paniki: czy był uzbrojony? Czy weźmie zakładników? Czy dzieci były w niebezpieczeństwie?
Ale bardzo szybko personel kawiarni i pobliski personel ochrony obezwładnił go i wzywał policję. Porządek został przywrócony.
Nigdy nie dowiedziałem się, jaki był domniemany czyn – jeden mężczyzna pojawił się na miejscu bardzo wzburzony, krzycząc: „Co zrobiłeś mojej żonie?"
Ale to, co mnie najbardziej uderzyło, to nie sam czyn, ale zbiorowa reakcja wokół niego: szok, niedowierzanie, a następnie natychmiastowa interwencja zwykłych przechodniów.
To nie była społeczność przyzwyczajona do przestępstw ulicznych, ale taka, która reagowała na anomalię.
Globalna reputacja Dubaju pod względem bezpieczeństwa jest tak ugruntowana, że może przerodzić się w kliszę. Ile razy słyszeliśmy: „Możesz zostawić portfel/torbę/laptop na cały dzień i nikt go nie ukradnie"?
Ale ta reputacja opiera się również na braku doświadczeń takich jak to, którego właśnie byłem świadkiem.
Oficjalne dane podkreślają, jak niezwykłe są takie sceny. Policja w Dubaju zgłasza wskaźnik zabójstw wynoszący około 0,2 na 100 000 mieszkańców – jeden z najniższych odnotowanych w każdym większym mieście. Dla porównania wskaźniki w Londynie i Paryżu są około sześć lub siedem razy wyższe, a w dużych miastach amerykańskich ponad 20 razy wyższe.
Równie wymowna jest percepcja. Globalne badania bezpieczeństwa konsekwentnie umieszczają ZEA wśród krajów, w których mieszkańcy czują się najbezpieczniej chodząc samotnie nocą.
Wskaźnik przestępczości w Dubaju – oparty na publicznej percepcji ryzyka przestępczości – wynosi około 16, w porównaniu z 45-65 dla miast takich jak Londyn, Paryż i Nowy Jork. Oceny bezpieczeństwa dyplomatycznego odnotowują, że przestępstwa uliczne, takie jak kradzieże kieszonkowe i drobne kradzieże, zdarzają się bardzo rzadko.
W mieście liczącym ponad 2 miliony ludzi, z ogromnymi przepływami turystycznymi i przemijającą wielokulturową siłą roboczą, jest to znaczące.
Jak Dubaj to robi?
Część odpowiedzi ma charakter strukturalny: surowe prawa, szybkie procesy sądowe i widoczne działania policji tworzą środowisko o wysokim odstraszaniu. Technologia nadzoru jest rozbudowana i wyrafinowana, a prawdopodobieństwo zidentyfikowania po popełnieniu przestępstwa publicznego jest niezwykle wysokie.
Cokolwiek zrobił biegacz z Mariny, zostałoby to gdzieś uchwycone na kamerze.
Ale głębszym czynnikiem może być czynnik społeczny. Populacja Dubaju w przeważającej mierze składa się z ludzi, którzy przyjechali do miasta w poszukiwaniu możliwości i samodoskonalenia. Zbiorową motywacją jest porządek, ponieważ nieład zagraża aspiracjom wszystkich.
Istnieje również silny publiczny konsensus wokół norm bezpieczeństwa. Widziałeś to w mikrokosmosie na Marina Walk: nieznajomi interweniujący, personel działający zdecydowanie, ochrona reagująca natychmiast.
Nowoczesna konwencja społeczna polegająca na ignorowaniu wykroczeń – powszechna w niektórych dużych miastach – jest tu nieobecna. Domyślną opcją jest przestrzeganie zasad, które są powszechnie postrzegane jako surowe – ale sprawiedliwe i przewidywalne.
Nic z tego nie oznacza, że przestępczość nie istnieje w Dubaju. Kradzieże, oszustwa, spory domowe i okazjonalne incydenty z użyciem przemocy zdarzają się, tak jak w każdym społeczeństwie miejskim.
Policja w Dubaju publikuje okresowe biuletyny i ostrzeżenia dotyczące przestępczości, a lokalne media smakują sprawy sądowe dotyczące napaści, rabunków i innych przestępstw. Więzienia w Dubaju nie są puste, a nie wszyscy więźniowie są odmiany „białych kołnierzyków".
Ale Dubaj nie cierpi z powodu szumu w tle drobnej przestępczości i zakłóceń porządku publicznego, które stanowią część codziennego doświadczenia miejskiego gdzie indziej.
Co prowadzi mnie z powrotem do Marina Walk.
W ciągu kilku minut od incydentu stoły zostały przestawione, naczynia wymienione, dzieci pocieszone i śniadanie wznowione. Promenada powróciła do swojego zwykłego rytmu biegaczy, turystów i rodzin.
Z pewnością to jest sedno sprawy. Bezpieczeństwo publiczne w Dubaju to nie brak wszelkiej przestępczości – żadne miasto nie mogłoby tego osiągnąć – ale raczej osiągnięcie systemu, w którym pozostaje ona wyjątkowa, a nie rutynowa.
Frank Kane jest redaktorem naczelnym AGBI i nagradzanym dziennikarzem biznesowym. Działa jako konsultant Ministerstwa Energii Arabii Saudyjskiej

