Od powrotu do Białego Domu prawie 13 miesięcy temu prezydent Donald Trump i jego sojusznicy naciskają na federalne oskarżenia krytyków i przeciwników — w tym byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya, prokurator generalną stanu Nowy Jork Letitię James oraz byłego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona (który służył w pierwszej administracji Trumpa, ale jest obecnie otwarcie krytyczny wobec prezydenta).
Inni wrogowie Trumpa, którzy zostali wzięci na cel przez sojuszników Trumpa w Departamencie Sprawiedliwości USA (DOJ), to senator Mark Kelly (D-Arizona) i senator Elissa Slotkin (D-Michigan). W filmie zamieszczonym online pod koniec 2025 roku Kelly i Slotkin, wraz z czterema Demokratami zasiadającymi w Izbie Reprezentantów USA, wezwali członków Sił Zbrojnych USA do nieposłuszeństwa wobec Trumpa, jeśli poprosi ich o coś, co jest rażąco nielegalne.
W artykule opublikowanym przez libertariański magazyn Reason 18 lutego reporter Jacob Sullum podkreśla, że wysiłki Trumpa, by użyć DOJ przeciwko swoim krytykom, napotykają prawne przeszkody — od federalnych wielkich ław przysięgłych po sędziów w niższych sądach federalnych.
„W 2013 roku kilku republikańskich senatorów kwestionowało wykorzystanie przez prezydenta Baracka Obamę dronów do zabijania podejrzanych terrorystów" — wyjaśnia Sullum. „Ustawodawcy, w tym senatorowie Rand Paul (R–Ky.), Ted Cruz (R–Teksas), Mike Lee (R–Utah) i Marco Rubio (R–Fla.), byli szczególnie zaniepokojeni możliwością użycia dronów przeciwko amerykańskim obywatelom na terytorium USA, co, jak argumentowali, byłoby wyraźnie niezgodne z prawem przy braku bezpośredniego zagrożenia. Jak zareagowaliby Republikanie, gdyby Obama, wspierany przez Departament Sprawiedliwości chętny do spełniania jego życzeń, groził aresztowaniem i więzieniem tym krytykom? Tak właśnie prezydent Donald Trump zareagował na Demokratycznych ustawodawców, którzy martwią się o jego potencjalnie nielegalne wykorzystanie siły militarnej."
Sullum dodaje jednak, że wysiłki Trumpa, by użyć DOJ przeciwko Kelly'emu, Slotkin i czterem innym Demokratom za ich film, napotykają „przeszkody".
„Trump nazwał ustawodawców 'ZDRAJCAMI', którzy dopuścili się 'WYWROTOWEGO ZACHOWANIA'" — zauważa dziennikarz Reason. „Ale nic, co zrobili, nie zbliżyło się do spełnienia znamion zdrady lub wywrotowego spisku…. W tym przypadku wielka ława przysięgłych w Waszyngtonie odmówiła współpracy z wendetą Trumpa. Dwa dni później sędzia Sądu Okręgowego USA Richard Leon, mianowany przez George'a W. Busha, orzekł, że film był 'niewątpliwie chroniony' przez Pierwszą Poprawkę."
Sullum dodaje: „Leon odpowiadał na pozew senatora Marka Kelly'ego (D–Ariz.), emerytowanego kapitana Marynarki Wojennej, którego sekretarz obrony Pete Hegseth ukarał za film i inne publiczne komentarze, które go obrażały. Hegseth, który zrównał krytykę pod swoim adresem z 'zachowaniem szkodliwym dla dobrego porządku i dyscypliny', starał się ukarać Kelly'ego, członka Senackiej Komisji Sił Zbrojnych, poprzez obniżenie jego stopnia emerytalnego i emerytury."
Sullum argumentuje, że tak jak senatorowie GOP Cruz i Paul nie mieli obowiązku popierania polityki Obamy, gdy był prezydentem, Kelly i inni Demokratyczni ustawodawcy mają pełne prawo do krytykowania Trumpa.
„Podobnie jak republikańscy senatorowie, którzy krytykowali politykę militarną Obamy" — pisze Sullum — „Kelly i jego Demokratyczni koledzy niewątpliwie mają prawo, jako Amerykanie i jako ustawodawcy odpowiedzialni za nadzorowanie Pentagonu, do wyrażania swoich poglądów, nawet gdy irytuje to prezydenta."


