Rządowa organizacja nadzorcza wniosła pozew przeciwko FBI, próbując uzyskać dostęp do nagrań z operacji „na gorącym uczynku", której celem było przyłapanie wysokiego rangą urzędnika administracji Donalda Trumpa na schemacie korupcyjnym.
Tom Homan, dyrektor wykonawczy ds. Operacji Egzekwowania i Usuwania (ERO), został przyłapany przez agentów specjalnych w Teksasie na nakłanianiu do wręczenia łapówki za kontrakt rządowy, uzależniony od tego, czy Trump wygra wybory w 2024 roku.
W ramach operacji pod przykrywką agenci podawali się za dyrektorów biznesowych próbujących wpłynąć na kontrakty rządowe. Homan przyjął 50 000 dolarów w gotówce i wskazał, że pomoże im uzyskać kontrakt, zgodnie z raportem.
Democracy Defenders Fund pozywa FBI o nagrania i wszelkie inne dokumenty związane ze śledztwem, poinformował The Hill.
Homan, którego Trump lubi nazywać swoim „carem do spraw granicy", został nagrany przyjmując gotówkę od agentów FBI pod przykrywką, chociaż obiecali Homanowi 1 milion dolarów. Nagrane spotkanie pokazało, jak Homan najwyraźniej zgadza się pomóc agentom pod przykrywką w zabezpieczeniu lukratywnych kontraktów związanych z imigracją. Gotówka została dostarczona w torbie z sieci restauracyjnej Cava.
„Te dokumenty zawierają istotne informacje, które amerykańska opinia publiczna musi mieć, aby ocenić zarówno potencjalnie skorumpowane działania pana Homana, jak i potencjalnie politycznie motywowaną decyzję Departamentu Sprawiedliwości i FBI o umorzeniu śledztwa wobec pana Homana, jednego z nominatów administracji Trumpa" – stwierdziła grupa w pozwie.
„Pomimo przekonania urzędników o sile ich sprawy, po objęciu urzędu przez prezydenta Trumpa FBI absurdalnie zdecydowało się umorzyć śledztwo" – kontynuował pozew.
Następnie argumentuje, że „silny interes publiczny przeważa nad jakimkolwiek interesem prywatności w dokumentach", ponieważ dotyczy to urzędującego urzędnika i potencjalnej korupcji rządowej.
Były kolega Homana z ICE, Julian „Jace" Calderas, podobno przyjął 10 000 dolarów od agentów FBI pod przykrywką.
Doprowadziło to do pełnego śledztwa Departamentu Sprawiedliwości, które zostało umorzone, gdy Trump objął urząd i pogrzebał dochodzenie.
Biały Dom Trumpa, FBI i DOJ twierdzili, że prowokacja była politycznie motywowana. Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt poszła dalej, nazywając to wprost prowokacją. Zaprzeczyli również, że przyjął łapówkę w oświadczeniu prasowym.
Homan był wielokrotnie pytany o to, czy przyjął gotówkę i czy kiedykolwiek ją zwrócił. Odmówił zaprzeczenia, że zatrzymał pieniądze.
„Słuchaj, nie zrobiłem nic kryminalnego. Nie zrobiłem nic nielegalnego" – powiedział Homan, rozmawiając z Laurą Ingraham z Fox.
Tymczasem prawodawcy nadal domagają się odpowiedzi.


