Republikański analityk Juan Williams twierdzi, że Republikanie odchodzą z Kongresu na historycznym poziomie, ponieważ prezydent Donald Trump staje się coraz bardziej niepopularny.
„Ty też byś zrezygnował" – napisał Williams w swoim niedawnym artykule dla The Hill. Analizując logikę wielu republikańskich ustawodawców, z którymi rozmawiał, Williams opisał to jako dziesiątki z nich niezależnie wybierających „Opcję pierwszą" z listy: „Opcja pierwsza: Mogą zrezygnować. Opcja druga: Mogą milczeć w sprawie alarmujących sondaży pokazujących niskie publiczne poparcie dla Trumpa i jego Partii Republikańskiej, gdy zbliżają się wybory śródokresowe. Opcja trzecia: Zaakceptować, że za kult Trumpa trzeba zapłacić cenę."
Williams dodał, że chociaż „ślepe wsiadanie na wóz Trumpa" pomogło Republikanom wygrać wybory prezydenckie i legislacyjne w 2024 roku, „teraz koszt ich bałwochwalstwa narasta dla Republikanów pozostających w Waszyngtonie, gdy Trump rozpoczyna swoje ostatnie dni."
Jako przykład Williams zauważył, że kongresmen Troy Nehls (R-Teksas) zdecydował się nie ubiegać o reelekcję. Nehls powiedział, że „jeśli Donald Trump powie: 'skacz trzy stopy w górę i drap się po głowie', wszyscy skaczemy trzy stopy w górę i drapamy się po głowie" po tym, jak Trump wygrał wybory w 2024 roku.
Williams zacytował również Marjorie Taylor Greene, która zrezygnowała ze swojego stanowiska w Izbie Reprezentantów USA z Georgii na początku tego roku, mówiąc, że pozostając na stanowisku „oczekiwano by ode mnie obrony prezydenta przed impeachmentem po tym, jak z nienawiścią przeznaczył dziesiątki milionów dolarów przeciwko mnie i próbował mnie zniszczyć" – scenariusz, który Greene określiła jako „absurdalny i całkowicie niepoważny."
„Prognoza Greene dotycząca złej pogody dla republikańskich członków Izby, którzy pozostają na czas pozostały Trumpowi w urzędzie, teraz wygląda na trafną" – dodał Williams. „W zeszłym tygodniu sześciu republikańskich członków Izby głosowało przeciwko Trumpowi w sprawie ceł. Natychmiast udał się do mediów społecznościowych, aby ich zaatakować i grozić im."
Łącznie 51 członków Izby i 12 senatorów zdecydowało się jak dotąd nie ubiegać o reelekcję, co stanowi najwyższy poziom odejść z Kongresu w tym stuleciu. Ta grupa 63 ustępujących obejmuje 36 Republikanów. Obecnie sondaże Fox pokazują 61 procent dezaprobaty dla wyników Trumpa w gospodarce, 62 procent dezaprobaty dla jego wyników w kosztach opieki zdrowotnej i 64 procent dezaprobaty dla jego wyników w inflacji i cłach. Wyborcy najbardziej zmotywowani do głosowania preferują Demokratów w 52 procentach, „najwyższy wskaźnik odnotowany dla którejkolwiek partii. W 2017 roku, ostatni raz, gdy było to równie bliskie (50 procent), republikańscy członkowie Izby stracili swoją większość później w tym cyklu."
Williams wcześniej ostrzegał kolegów Republikanów o szansach Demokratów w wyborach śródokresowych w 2026 roku.
„Epstein pozostaje problemem dla Republikanów, gdy Kongres powraca" – napisał Williams we wrześniu. „Ale wszędzie są pożary. A gdyby Demokraci przejęli kontrolę w 2026 roku, trzeci impeachment Trumpa będzie do rozważenia."
Williams surowo skrytykował również Republikanów, takich jak były lider większości w Senacie, senator Mitch McConnell (R-Ky.), za próby zdystansowania się od bałaganu, który pomogli stworzyć z obecnym prezydentem.
„Złą wiadomością dla McConnella jest to, że pomimo jego dziesięcioleci górowania nad Waszyngtonem jako czołowy lider GOP, jest teraz przyćmiony przez przejęcie jego partii przez prezydenta Trumpa" – napisał Williams. „Trump nazwał McConnella 'ponurym, posępnym i nieuśmiechniętym politycznym hochsztaplerem' i ostrzegł, że Republikanie przegrają, jeśli pozostaną z nim związani. A Trump skierował rasistowską zniewagę wobec żony McConnella. McConnell nie odpalił."
Dodając, że McConnell głosował za uniewinnieniem Trumpa po jego próbie zamachu stanu 6 stycznia 2021 roku, Williams stwierdził, że jego próby „odzyskania godności przez sprzeciwianie się Trumpowi poprzez głosy przeciwko nominacjom Trumpa Pete'a Hegsetha na sekretarza obrony, Tulsi Gabbard na dyrektora wywiadu narodowego i Roberta F. Kennedy'ego Jr. na sekretarza Zdrowia i Opieki Społecznej" są „za mało i za późno."

