Republikański senator Thom Tillis w środę „uderzył" w kontrowersyjnego doradcę Białego Domu Stephena Millera, omawiając niedawne komentarze Donalda Trumpa dotyczące wyborów, sugerując według reportera CNN, że powinien on odświeżyć wiedzę z „matematyki z trzeciej klasy".
Tillis, republikanin z Karoliny Północnej, który nie ubiega się o reelekcję pod koniec swojej obecnej kadencji, stał się głośnym krytykiem Trumpa w GOP, krytykując jego chęć aneksji Grenlandii i ścierając się z takimi osobami jak Miller i Kristi Noem w kwestii działań egzekwowania przepisów imigracyjnych przez Biały Dom. W środę główny korespondent kongresowy CNN Manu Raju pytał senatora o jego reakcję na niedawne kontrowersyjne twierdzenie Trumpa, że głosowanie powinno zostać znacjonalizowane.
Według Raju, Tillis odpowiedział, że taki ruch nie uzyskałby wystarczającej liczby głosów, aby przejść, i zasugerował, aby Miller doszedł do tego wniosku stosując podstawową matematykę.
„Prawdopodobnie zbyt mocno skupił się na swoim wykształceniu z Duke i powinien wrócić do matematyki z trzeciej klasy" – powiedział Tillis. „Moja wnuczka potrafi obliczyć, że nie mamy głosów, żeby to zrealizować".
Trump wypowiedział komentarze dotyczące wyborów podczas występu w wznowionym podcaście swojego niedawno odchodzącego zastępcy dyrektora FBI Dana Bongino, jednocześnie powtarzając swoje dawno obalone twierdzenia, że wygrał stany w wyborach prezydenckich, które faktycznie przegrał.
„Republikanie powinni powiedzieć, chcemy przejąć kontrolę, powinniśmy przejąć kontrolę nad głosowaniem, głosowaniem w co najmniej wielu, 15 miejscach" – powiedział Trump. „Republikanie powinni znacjonalizować głosowanie".
Kontynuował: „Mamy stany, które są tak skorumpowane i liczą głosy. Mamy stany, które wygrałem, a które pokazują, że nie wygrałem. Teraz zobaczycie coś w Georgii, gdzie udało im się uzyskać nakaz sądowy na karty do głosowania, zobaczycie ciekawe rzeczy".
Sugestia spotkała się z szybkim sprzeciwem zarówno ze strony demokratów, jak i republikanów, nawet wśród tych ostatnich, którzy w innym przypadku popierają jego propozycje reform wyborczych.
„Nie jestem za federalizacją wyborów, nie. Myślę, że to kwestia konstytucyjna" – powiedział we wtorek przywódca większości republikańskiej w Senacie John Thune. „Jestem wielkim zwolennikiem zdecentralizowanej i rozproszonej władzy. I myślę, że trudniej jest zhakować 50 systemów wyborczych niż jeden. Moim zdaniem, przynajmniej, to zawsze był system, który działał całkiem dobrze" – powiedział o zaletach uprawnienia stanów do prowadzenia wyborów federalnych.
„To szczerze mówiąc dotyczy tego, co będzie dalej" – powiedział wiodący demokrata w Senacie Mark Warner. „To głęboko niepokojące, że dopiero wczoraj prezydent wezwał republikanów – jego słowa – do przejęcia i znacjonalizowania głosowania w wielu stanach. Samo to oświadczenie jasno pokazuje, że to zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych wyborów, podstawowej zasady naszej demokracji, jest skierowane w przyszłość, na lata 2026 i 2028, i szczerze mówiąc, na instytucje chroniące naszą demokrację. Jeśli to was nie przeraża, powinno".



Rynki
Udostępnij
Udostępnij ten artykuł
Kopiuj linkX (Twitter)LinkedInFacebookEmail
Bitcoin jest trzecim najbardziej wyprzedanym w historii, twierdzą