Prezydent Donald Trump często musiał odpowiadać za jednego ze swoich najważniejszych doradców, który rozgniewał wszystkich, od zwykłych Amerykanów, po republikańskich senatorów, a nawet prezesów spółek giełdowych. Jednak prezydent nie podjął jeszcze żadnych konkretnych działań mających na celu ograniczenie jego wpływów i władzy.
Wall Street Journal poinformował we wtorek, że zastępca szefa personelu Białego Domu Stephen Miller – który był kluczowym członkiem wewnętrznego kręgu Trumpa od jego pierwszej administracji – jest coraz bardziej kontrowersyjną postacią w drugiej kadencji prezydenta. Twarda taktyka egzekwowania prawa imigracyjnego Trumpa, obserwowana w Minneapolis i Chicago, jest dziełem Millera, który przekonał prezydenta, aby skupił swoją kampanię w 2024 roku na imigracji, a nie na gospodarce.
Jednak działania administracji Trumpa w Minneapolis – w tym śmiertelne postrzelenia obywateli USA Renee Good i Alexa Prettiego – postawiły Millera w centrum uwagi. Po śmierci Prettiego zastępca szefa personelu Białego Domu stwierdził, że Pretti był "zamachowcem", który chciał wyrządzić "maksymalne szkody organom ścigania". Jest to pomimo licznych dowodów wideo pokazujących, że 37-letni pielęgniarz OIOM nigdy nie sięgnął po swoją broń, nie mówiąc już o zagrażaniu agentom federalnym.
Josh Dawsey i Tarini Parti z Journal napisali w swoim raporcie, że "pojawiły się pęknięcia" w Gabinecie Owalnym, gdy administracja staje w obliczu rosnącej presji z powodu swoich brutalnych taktyk.
"Prezydent, świadomy sondaży pokazujących, że znaczna część jego agendy imigracyjnej nie jest popularna, powiedział doradcom, że nie czuje się komfortowo z tym, jak daleko Miller posunął się na niektórych frontach, według osób, które rozmawiały z Trumpem" – podał Journal. "Prezydent powiedział, że przedstawiciele biznesu dzwonią i skarżą się mu na długoletnich pracowników wyrzucanych z kraju".
Miller wzbudził również gniew senatora Thoma Tillisa (R-N.C.), który wezwał do zwolnienia zarówno Millera, jak i sekretarz Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem. Odchodzący na emeryturę senator republikański oskarżył zarówno Millera, jak i Noem o wzięcie najsilniejszej kwestii Trumpa i przekształcenie jej w obciążenie dla republikanów przed wyborami śródokresowymi.
"To amatorka w najgorszym wydaniu" – powiedział Tillis, dodając: "Stephen Miller nigdy nie zawodzi w spełnianiu moich oczekiwań dotyczących niekompetencji".

