Odkąd Donald Trump zjechał windą w 2015 roku, atakując imigrantów jako przemytników narkotyków i gwałcicieli, imigracja jest jego sztandarową kwestią, często stawiając Demokratów w defensywie.
Podczas swojej pierwszej kadencji okrutna polityka Trumpa polegająca na rozdzielaniu rodzin na granicy i jego bzdury o tym, że Meksyk zapłaci za mur, przyczyniły się do jego porażki w 2020 roku. Ale administracja Bidena nie miała odpowiedzi na falę imigrantów, którzy następnie przekroczyli granicę, co Trump wykorzystał jako argument w kampanii 2024 roku. Po raz kolejny temat należał do Trumpa i w swojej drugiej kadencji postanowił grać twardo, w efekcie całkowicie zamykając granicę i deportując rekordową liczbę imigrantów.
To działało. Podczas gdy jego gospodarowanie gospodarką obniżyło jego notowania w sondażach, egzekwowanie przepisów imigracyjnych pozostawało silne... aż do Minneapolis.
Tam Trump przesadził i nie trzymał się swojego argumentu o deportacji nieudokumentowanych przestępców. Zamiast tego pozwolił psychotycznemu Stephenowi Millerowi na obławę na nieudokumentowanych imigrantów, zarówno niekaralnych, jak i przestępców, a nawet niektórych ciemnoskórych obywateli (dosłownie) wrzucono do ośrodków detencyjnych ICE.
To nie tylko okrutna i nieludzka polityka, ale także nie jest to to, czego chcą Amerykanie, w tym biała klasa robotnicza.
Z różnych powodów Trump i Demokraci wydają się nie dostrzegać faktu, że prawie dwie trzecie Amerykanów popiera „przyznanie statusu prawnego wszystkim nielegalnym imigrantom, którzy przez co najmniej trzy lata pracowali i płacili podatki oraz nie popełnili przestępstw kryminalnych".
Trump nie przejmuje się tymi ciężko pracującymi imigrantami. Chętnie wspiera teorię „zastąpienia" MAGA, która domaga się ochrony białej Ameryki przed ludźmi kolorowymi. Dla Demokratów ścieżka do obywatelstwa jest zbyt gorącym tematem, sprawiając wrażenie, że popierają „nielegalnych", nawet jeśli ci nieudokumentowani imigranci nie są przestępcami. Obawiają się argumentów Trumpa i ignorują to, czego chcą Amerykanie.
Według naszego badania YouGov przeprowadzonego wśród 3000 wyborców w Michigan, Ohio, Pensylwanii i Wisconsin, 63 procent popiera stwierdzenie o „przyznaniu statusu prawnego", a tylko 37 procent się temu sprzeciwia.
Na obszarach miejskich w tych czterech stanach poparcie jest masowe:
Patrząc na połączone obszary miejskie i niemiejskie, 36 procent tych, którzy głosowali na Trumpa w 2024 roku, poparło tę ścieżkę do obywatelstwa. A 81 procent latynoskich wyborców ją poparło.
Mamy również dane z 2020 roku dotyczące poparcia białej klasy robotniczej w całym kraju, które pokazują, że 62 procent poparło to samo stwierdzenie o „przyznaniu statusu prawnego", w porównaniu z 32 procentami w 2010 roku.
To tak, jakby Trump i Demokraci utknęli w 2010 roku i nie zdają sobie sprawy, że klasa robotnicza ma wielką sympatię dla ciężko pracujących nieudokumentowanych imigrantów, szczególnie na obszarach miejskich, gdzie codzienny kontakt jest największy. To tam prawie wszyscy stykają się z imigrantami, którzy wykonują tak wiele ciężkiej pracy, dzięki której nasza gospodarka funkcjonuje. Zaledwie 20 obszarów metropolitalnych stanowi 60 procent wszystkich nieudokumentowanych imigrantów.
Wysłanie tysięcy agentów ICE i straży granicznej na obszary miejskie w celu przypadkowego chwytania nieudokumentowanych pracowników jest politycznie wybuchowe. Chyba że próbujesz wywołać miejski bunt, aby móc wysłać wojsko, by go stłumić w imię prawa i porządku, i odwołać wybory śródokresowe.
Administracja Trumpa deportuje co miesiąc około 1100 nieudokumentowanych imigrantów z wcześniejszymi wyrokami za przestępstwa z użyciem przemocy, według New York Times. Nie mam wątpliwości, że wielu Amerykanów popiera ich deportację, jeśli odbywa się to w rozsądny sposób. Ale jednocześnie oddziały szturmowe Millera deportowały 2100 imigrantów bez żadnej karalności miesięcznie. Miesięcznie!
To się dzieje, gdy tysiące ciężko uzbrojonych żołnierzy w maskach wkraczają na obszar miejski, zatrzymując ludzi na ulicy i przeprowadzając naloty na domy modlitwy, firmy i szpitale bez zatwierdzonego przez sąd nakazu przeszukania. To nie jest sposób na łapanie przestępców, to sposób na obławę na nieudokumentowanych niekaranych. W ten sposób można zatrzymywać ludzi wyłącznie na podstawie koloru ich skóry, a nie na podstawie informacji śledczych o działalności przestępczej. I nie powinno dziwić, że to nie jest w porządku dla znacznej części Amerykanów, co Trump powoli sobie uświadamia.
Nie można prosić o lepszy moment polityczny, biorąc pod uwagę, że bandziory Millera zabiły dwóch protestujących w ciągu ostatnich dwóch tygodni. To byłby idealny moment, aby zażądać, aby ICE było zabronione przeprowadzanie jakichkolwiek przypadkowych kontroli w całym kraju i powstrzymanie się od aresztowania jakichkolwiek nieudokumentowanych imigrantów, którzy nie popełnili przestępstwa kryminalnego. I to jest czas, aby wezwać do jasnej ścieżki do obywatelstwa dla ciężko pracujących, niekaralnych, nieudokumentowanych pracowników.
Nieudokumentowani pracownicy potrzebują politycznych obrońców, tych z wystarczającą odwagą, aby wezwać do zakończenia podwójnego systemu rynku pracy, w którym nieudokumentowani pracownicy żyją i pracują w cieniu i są wielokrotnie wykorzystywani. To nie jest popisywanie się. To ustalanie zasadniczego programu sprawiedliwości i uczciwości...
Ale nie ma wielu oznak, że Partia Demokratyczna jest gotowa tam pójść. Kalkulacja polityczna jest oczywista: pozwólmy Trumpowi przesadzić i mamy nadzieję, że gniew przeciwko niemu przerodzi się w masową niebieską falę zalewającą wybory śródokresowe. Po co ryzykować poparciem ścieżki do obywatelstwa, która tylko zostanie odrzucona Demokratom, oświadczając, że są słabi w kwestii imigracji? Powstrzymanie Trumpa, zgodnie z tym rozumowaniem, jest ważniejsze niż popisywanie się ścieżkami do obywatelstwa, biorąc pod uwagę, że Demokraci nie mają głosów, aby to zrealizować. A poza tym nieudokumentowani pracownicy nie mogą głosować, rozgniewani protestujący mogą i będą.
Ale są dwa problemy z tą strategią. Pierwszym jest to, że Trump dostosuje inwazje ICE między teraz a listopadem. Musi zdać sobie sprawę, że łapanie przestępców wymaga innego, mniej widocznego podejścia, które powstrzymuje się od przypadkowych przeszukań i bijatyk ulicznych na obszarach miejskich. Powinno być oczywiste dla Trumpa, że zamaskowane bandziory Millera będą kosztować Republikanów wybory śródokresowe, jeśli oddziały szturmowe będą nadal włóczyć się po ulicach. Car graniczny Białego Domu Tom Homans już jest w Minneapolis, mówiąc, że oddziały szturmowe wycofają się, w jakiś sposób, wkrótce.
Drugim problemem jest to, że nieudokumentowani pracownicy potrzebują politycznych obrońców, tych z wystarczającą odwagą, aby wezwać do zakończenia podwójnego systemu rynku pracy, w którym nieudokumentowani pracownicy żyją i pracują w cieniu i są wielokrotnie wykorzystywani. To nie jest popisywanie się. To ustalanie zasadniczego programu sprawiedliwości i uczciwości, z czym mogą się utożsamić pracujący ludzie wszystkich odcieni.
Protestujący przeciwko ICE prowadzą szarżę przy wsparciu kilku stanowych i lokalnych Demokratów. Ale na poziomie krajowym Demokraci wydają się bardziej komfortowo rozmawiać o Jeffreyu Epsteinie niż chronić terroryzowanych imigrantów.
Demokraci mogą nie mieć odwagi, ale Dan Osborn, niezależny z klasy robotniczej w Nebrasce kandydujący do Senatu USA, z pewnością ją ma. Oto jak to ujął:
„Wierzę, że nieudokumentowani pracownicy, powinna być dla nich jasna ścieżka, aby stali się udokumentowani lub uzyskali status prawny".
Potrzebujemy znaczącej reformy imigracyjnej. Ci ludzie są naszymi przyjaciółmi. Są naszymi sąsiadami. Wielu z nich jest tu już 30 lat lub dłużej i myślę, że najwyższy czas, aby byli objęci ubezpieczeniem społecznym. W Nebrasce jest 80 000 wolnych miejsc pracy, których nie możemy zapełnić, a z pewnością możemy wykorzystać do tego pracę imigrantów.
Czy to zniszczyło szanse Osborna w wyścigu 2024? Przegrał sześcioma punktami, ale uzyskał wynik o 15 punktów lepszy niż Kamala Harris i kandyduje ponownie w 2026 roku. Zasługuje na nasze wsparcie.
A jak śpiewa Bruce Springsteen w piosence, którą napisał w ostatni weekend, tak samo ludzie, którzy chronią „obcego w naszym gronie".
Oh, nasze Minneapolis, słyszę twój głos
Śpiewający przez krwawą mgłę
Staniemy w obronie tej ziemi
I obcego w naszym gronie
Tu w naszym domu zabijali i włóczyli się
Zimą '26
Będziemy pamiętać imiona tych, którzy zginęli
Na ulicach Minneapolis

