Melania Trump została w sobotę oskarżona o życie w „alternatywnej rzeczywistości" po tym, jak chwaliła się, że jej nowy film dokumentalny, który podobno ma problemy ze sprzedażą, jest „#1" i jest „kochany przez wszystkich".
The Guardian wysłał reportera, by obejrzał film dokumentalny Melania w najbardziej ruchliwym kinie na Times Square w dniu premiery. Dołączył do zaledwie 12 osób na widowni. A oni byli dalecy od zachwytu, według relacji tego medium.
Ale to nie powstrzymało pierwszej damy od chwalenia się, że jej film jest powszechnie kochany.
„MELANIA, film. #1 Najwyższe otwarcie od 10 lat (Doc) Kochany przez wszystkich - 'A' CinemaScore" – napisała w sobotę.
Reakcja obserwatorów nadeszła w ciągu zaledwie kilku minut.
Publicystka Jackie Calmes odpowiedziała: „Alternatywna rzeczywistość".
Były insider GOP Jeff Timmer po prostu napisał: „lol".
Komik stand-upowy Ryan Cullen odpowiedział, pisząc: „uff. Widać, że Donald nie chciał tego retweetować. Koszmar".
Dziennikarz Fredrik Græsvik dodał: „Pierwsza dama jest tak samo oderwana od rzeczywistości jak prezydent. Co jest z ludźmi nie tak?"
Wielu użytkowników po prostu opublikowało 6% ocenę filmu na Rotten Tomatoes.
Michaels zgodziła się z tą oceną administracji Trumpa, pokazując kawałek całkowicie zredagowanego papieru i zauważając, że rzeczywiście będzie niemożliwe oskarżenie kogokolwiek bez żadnej treści.
„Powiedział: 'Nie zobaczymy tej listy nazwisk w aktach'. I jeśli mielibyśmy o tym pomyśleć, miejscem, w którym zobaczylibyśmy nazwiska, gdyby były, byłyby zeznania ofiar. Tak. Te 302, na które wielu z nas czekało. Cóż, wydrukowałam to. To jest 302. A nazwisko tej ofiary jest zredagowane. Ale z siedmiu stron zeznania tej ofiary, cztery wyglądają tak. Więc on faktycznie mówi prawdę. Jeśli szukamy nazwisk w tej grupie akt, oczywiście ich nie zobaczymy, ponieważ to dostajemy".
CZYTAJ DALEJPokaż mniej
Pisząc w mediach społecznościowych, Garcia powiedział: „To jest moje publiczne oświadczenie i ogłoszenie, wycofuję moje wcześniejsze poparcie dla Donalda Trumpa".
Następnie dodał: „Kogokolwiek, kto był zaangażowany w cokolwiek związanego z tą wyspą i tym, co tam robili, po prostu nie mogę popierać w żaden sposób. Dzieci muszą być chronione, wszyscy wiedzieli lepiej, do diabła z tym. Sprawiedliwość dla wszystkich".
W kolejnym poście napisał: „Do wszystkich mówiących, że Trump jest niewinny i zostało to udowodnione jako fałsz. Nie ryzykuję, stoję tylko po stronie królestwa Bożego, możecie iść do piekła i z powrotem broniąc swoich postaci politycznych i partii. Stoję po stronie Boga i to wszystko".
CZYTAJ DALEJPokaż mniej
To wywołało alarm wśród licznych obserwatorów.
Konserwatywny prawnik George Conway dołączył z drwiną z Melanii, pisząc: „Wszyscy młodzi prawnicy powinni wytrzymać, aż Departament Sprawiedliwości zacznie oferować ogromne pakiety biletów na film o Melanii jako bonusy rekrutacyjne".
Sean Marotta, partner w grupie apelacyjnej Hogan Lovells, powiedział: „Pamiętasz, kiedy Departament Sprawiedliwości używał przynależności politycznej w bezpartyjnej rekrutacji do Honors Program i wywołało to znaczny wewnętrzny sprzeciw i był to poważny skandal, który wstrząsnął administracją? Ja pamiętam".
Strateg polityczny Jacob Perry powiedział: „Nic nie mówi 'nasz plan działa doskonale' tak jak rekrutowanie prawników przez Twittera".
Prawnik znany jako Bird Law Expert powiedział w sobotę: „Był czas, kiedy bycie AUSA byłoby moją wymarzoną pracą, teraz proszą fanów Trumpa, żeby pisali do nich na priv na Twitterze".
Prawnik karny Scott Greenfield skomentował zmianę w tej administracji:
„Nie pamiętam, żeby rząd kiedykolwiek musiał upadać tak nisko, żeby zdobyć AUSA. Kiedyś była to praca, której prawnicy szukali, a nie praca, od której uciekali".
Nawet skrajnie prawicowy ekspert prawny Ed Whelan zauważył na X: „Dobrze byłoby wiedzieć, czy Departament Sprawiedliwości przyjmuje stanowisko, że poparcie dla prezydenta jest legalnym kryterium przy zatrudnianiu AUSA".
Konserwatywny były insider Gregg Nunziata powiedział: „Teraz, gdy Mizelle (były szef sztabu Departamentu Sprawiedliwości Trumpa) jest poza rządem, najwyraźniej czuje się swobodnie, by potwierdzić to, co już wiemy: administracja korumpuje Departament Sprawiedliwości w osobiste narzędzie prezydenta, gotowe służyć jego kaprysowi (i gniewowi)".
Prawnik Blake Allen dodał: „Zostanie AUSA jest tradycyjnie postrzegane jako prestiżowe stanowisko, które często prowadzi do pracy na wyższych stanowiskach rządowych, pierwszy krok w karierze politycznej lub przejście do kancelarii zajmujących się przestępstwami białych kołnierzyków. Fakt, że muszą reklamować się przez priv na X, nie jest dobrym znakiem dla kompetencji".
CZYTAJ DALEJPokaż mniej