Podczas swojego przemówienia na Światowym Forum Ekonomicznym prezydent Donald Trump stwierdził, że „czasami potrzebny jest dyktator". Republikanie nadal popierają tę filozofię, jak napisał jeden kolumnista.
W niedzielnym artykule Chauncey DeVega z Salon zacytował dane Public Religion Research Institute oraz innych ekspertów, pokazujące, że „duża pluralność — w niektórych badaniach znaczna większość — białych amerykańskich chrześcijan wykazuje autorytarne cechy osobowości i odrzuca pluralizm oraz wielorasową demokrację".
Choć może to być prawdą w przypadku MAGA, dotyczy to również republikanów i konserwatystów, napisał DeVega.
DeVega wyliczył ostatnie przykłady dyktatorskich zachowań Trumpa, od użycia Departamentu Sprawiedliwości przeciwko demokratom z Minnesoty, którzy sprzeciwiają się obecności ICE, po twierdzenie, że powinien wstrzymać wybory śródokresowe.
„Donald Trump nie jest ideologiem i nie posiada spójnej filozofii politycznej", argumentował DeVega. To, w czym się wyróżnia, to „zdobywanie władzy i jej utrzymanie. Trump słusznie wyczuwa, że wielu ludzi w Ameryce i na całym świecie albo wyraźnie chce przywódcy autorytarnego, albo jest tak niezadowolonych z demokracji i globalizacji, że są gotowi głosować na autokratę lub autorytarnego przywódcę, aby »wstrząsnąć systemem«. Było to prawdą w 2016 roku, gdy Trump został po raz pierwszy wybrany na prezydenta, i pozostaje prawdą 10 lat później".
Badanie World Values Survey przeprowadzone przez Międzynarodowy Instytut Demokracji i Pomocy Wyborczej ujawniło trend w swoich najnowszych zbiorach danych. Mniej niż połowa respondentów z 77 krajów zgadza się, że demokracja jest dla nich ważna, wykazało badanie z 2021 roku. Liczba ta spadła z 52,4 procent w 2017 roku. Obecnie ponad 50 procent twierdzi, że chce przywódcy autorytarnego.
Jednak raport Pew Research Center z 2025 roku pokazał, że ludzie są niezadowoleni ze stanu swoich demokratycznych rządów. Nie przekłada się to jednak na niezadowolenie z samej demokracji.
Chociaż było kilku republikanów gotowych przeciwstawić się Trumpowi, „bardzo niewielu przestało go popierać". Prawdopodobnie wynika to z tych, którzy wskazali, że poparcie dla Trumpa w 2024 roku pochodziło od osób twierdzących, że chcą przywódcy gotowego łamać zasady „i ignorować normy, aby załatwić sprawy w imieniu »ludzi takich jak oni«", powiedział kolumnista.
DeVega zakończył, powtarzając powiedzenie: „historia się nie powtarza, ale często się rymuje". Dla kolumnisty era Trumpa przynosi rymy, które brzmią „bardziej jak przekleństwo".
Przeczytaj cały artykuł tutaj.

